Najlepsze rozwiązanie nie zawsze jest tym najwygodniejszym

30 marca, 2020
Najbezpieczniejsza i najwygodniejsza ścieżka nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem. Może zmniejszyć ryzyko pewnych decyzji, ale zmniejszy tym samym szanse na nauczenie się czegoś nowego.

Są chwile, kiedy próbujesz znaleźć najlepsze rozwiązanie dla swoich problemów. Czy robisz to w taki sposób, że w efekcie pojawiają się nowe problematyczne sytuacje w Twoim życiu?

Być może zakotwiczasz się w komforcie. Jest to jeden ze sposobów podróży przez życie, który jednocześnie nie pozwala na eksplorację nieznanego terytorium, ponieważ przerażają Cię inne perspektywy.

Problem polega na tym, że w wielu przypadkach ludzie zadowalają się wygodnym stylem życia, który tak naprawdę nie jest satysfakcjonujący. Idealny tryb życia zwykle nie jest zgodny z naszymi głównymi celami, wartościami lub celami grupy społecznej, której jesteśmy częścią.

To tak, jakby coś nas powstrzymywało i nie pozwoliło uniknąć tej jednej przeszkody, która wydaje się być niemożliwa do pokonania.

Strach opuszczenia naszej strefy komfortu prowadzi nas do porażki. Sama myśl o doświadczaniu negatywnych emocji lub stawianiu czoła wyzwaniom popycha nas jeszcze mocniej do tego, co już nam szkodzi. Tak naprawdę większość z nas jest oczarowana swoim bólem. Będziemy stanowczo kwestionować wszystko i każdego, kto spróbuje nam go zabrać.

Wygoda jako mniejsze zło – czy to najlepsze rozwiązanie?

Pozostajemy na przykład w związkach, które ledwo przyczyniają się do naszego ogólnego rozwoju jako jednostek lub naszego dobrego samopoczucia. Mamy tendencję do pozostawania w wygodnych sytuacjach, nawet jeśli są dla nas szkodliwe, czy niebezpieczne.

Co więcej, pozostajemy w miejscach pracy, które są znacznie poniżej naszych możliwości lub nie są dla nas korzystne. A to wszystko dlatego, że wejście na nieznane terytorium wiąże się z większą odpowiedzialnością. W ten właśnie sposób myślimy, że najlepsze rozwiązanie to zadowolenie się tym, co jest dla nas znajome.

Najlepsze rozwiązanie

To, co nam znane, jest zwykle wygodniejsze, ale wygoda jest przereklamowana. Wygoda nie zawsze oznacza dobre samopoczucie i / lub spokój ducha. Otchłań, jaką jest ucieczka od wygodnego i wejście w nieznane jest tak ogromna, że decydujemy się znieść powierzchowny ból, który prowadzi do tylko intensywniejszego i niekończącego się bólu.

Komfort wydaje się być elementem, który jest bardzo ceniony przez ludzi. Prawdą jest, że życie w wygodny sposób daje nam poczucie kontroli i znacznie zmniejsza poziom lęku.

Gdybyśmy codziennie stawiali czoła nowym sytuacjom, nie wiedząc, czy będą one dla nas dobre, czy złe, nie wytrzymalibyśmy psychicznie. Z tego powodu poszukiwanie dawki komfortu w naszym życiu niekoniecznie jest szkodliwe.

Houston, mamy problem

Kiedy pojawia się rzeczywisty problem? W chwili, gdy zawsze wybieramy komfort, nawet, gdy nie czujemy się tak komfortowo, jak może nam się wydawać. To znaczy, że sytuacja, w której się znajdujemy, jest nam znana. Wiemy jak być we własnym żywiole.

Co więcej, wydaje się, że nie jesteśmy w stanie kontrolować tego, co się z nami dzieje – ale nie jest to prawdą. Jest tak przede wszystkim dlatego, że niewiele jest rzeczy, nad którymi możemy mieć kontrolę, poza samym sobą.

Z drugiej strony, wszystko, co wydaje nam się wygodne, tak naprawdę takie nie jest – a przynajmniej nie tak bardzo. Jeśli w to nie wierzysz, zadaj sobie pytanie: czy jesteś zadowolony ze swojego życia? Czy cieszysz się nim tak bardzo, jak to możliwe?

Być może na krótką metę zachowanie tego, co znasz, da Ci spokój ducha. Pomyśl jednak o perspektywie długoterminowej, a następnie spójrz wstecz. Co widzisz? Utknąłeś w tym samym miejscu, co wtedy? Czy czujesz, że coś nie działa prawidłowo?

Być może kurczowo trzymasz się komfortu. Czujesz, że wspinasz się po drabinie, która prowadzi do przepaści. Upadasz i wracasz tą samą trudną drogą, którą pokonałeś wcześniej. Tak, ta pętla jest znajoma i wygodna, ale czy naprawdę jest to najlepsze rozwiązanie? Jak już wiesz, czasami najlepsze rozwiązanie jest nie jest tym najłatwiejszym lub najwygodniejszym.

Strach przed dyskomfortem

Strach przed koniecznością przechodzenia przez coś, co jest niewygodne lub nieznane, co znajduje się poza Twoją kontrolą, nie pozwala Ci testować nowych metod działania. Może być to również coś, co prowadzi do negatywnych emocji.

Strach przed dyskomfortem

Nasze społeczeństwo jest odpowiedzialne za wywieranie na nas wystarczającej presji, abyśmy byli szczęśliwi, i uczy nas, aby minimalizować nasze działania. To tak, jakby odczuwanie negatywnych emocji było oznaką słabości.

Demonizujemy je do tego stopnia, aby za wszelką cenę ich unikać. To dlatego ludzie przyjmują zaprogramowane motto, które wymaga od nich zawsze pozytywnego myślenia; uciekając przed wszystkim, co może prowadzić do lenistwa, dyskomfortu, smutku, poczucia winy i tak dalej.

Nic dziwnego, że końcowym rezultatem jest ciągłe niezadowolenie. Ciągle mamy uczucie, że czegoś nam brakuje. Dzieje się tak, ponieważ myślisz tylko o teraźniejszości, dostosowując się do tego, co trzyma Cię w tym samym miejscu.

Nie przychodzi Ci na myśl, że jutro Twoje życie może być lepsze. Aby przejść na drugą stronę, musisz pokonać szereg przeszkód. Przez większość czasu jest to niewygodne, ale jednak konieczne. Pamiętaj, że chodzi oczywiście o równowagę, a nie męczeństwo.

Jak znaleźć najlepsze rozwiązanie

Kluczem jest opracowanie planu i inteligentne zarządzanie nim. Zrównoważ to, co dobre i złe. Powiedz sobie „już wystarczy” i pokonaj swoje bezpodstawne obawy. Zdaj sobie sprawę, że wszystkie „potwory”, które „obiecują, że Cię pożrą”, jeśli zrobisz pierwszy krok w kierunku zmiany, rzadko będą spełniać swoje „groźby”.

A jeśli tak będzie, to zauważysz, że nie są one tak przerażające, jak Ci się wydawało. Pamiętaj, że Twój umysł jest za to wszystko odpowiedzialny i niestety ma on tendencję do wyolbrzymiania rzeczy.

Podsumowując, najlepsze rozwiązanie jest przez większość czasu nieznane. Zamiast tego czujemy dyskomfort i niepewność. Powinieneś więc powtarzać sobie tę mantrę: „Oto jestem i cokolwiek może nadejść, przyjmę to jak najlepiej.

Będę płakać, gdy sytuacja tego wymaga i kiedy będę miał na to ochotę. Będę się śmiać, gdy dotrę do celu.” W ten sposób zaakceptowanie tego, co przynosi życie, pozwoli Ci nauczyć się wielu nowych rzeczy.

  • Barraca, J. (2005). La mente o la vida. Una aproximación a la terapia de aceptación y compromiso. 2º edición. Desclee de brouwer.