Zespół wypalenia zawodowego stanie się oficjalnie uznawaną chorobą

Zespół wypalenia zawodowego już wkrótce stanie się oficjalnie uznawany za chorobę cywilizacyjną. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) jest zbyt świadoma dodatkowych kosztów, jakie muszą ponosić dziś ciężko pracujący ludzie. Przeczytaj resztę artykułu, aby dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat!
 

Zespół wypalenia zawodowego (zwany też z języka angielskiego syndromem burnout) od dawna domagał się znacznie większej uwagi, niż do tej pory. Ale teraz Światowa Organizacja Zdrowia nadaje wreszcie oficjalny symbol klasyfikacyjny, na którą zespół wypalenia zawodowego w pełni przecież zasługuje.

Z mało istotnej zdaniem ogółu dolegliwości stanie się w końcu pełnoprawną chorobą zawodową. Taki krok naprawdę pomoże wielu pracownikom, dając im więcej praw między innymi w zakresie urlopu i niezdolności do pracy. Ale nie wszyscy są zadowoleni z takiego obrotu spraw. Niektórzy krytycy tej koncepcji postrzegają zespół wypalenia zawodowego zupełnie inaczej.

Uznanie „wypalenia” za chorobę o podłożu psychicznym spowodowaną niewłaściwą pracą, toksycznym środowiskiem pracy lub szefem stosującym mobbing i wyzysk jest jednocześnie przypomnieniem o innym krytycznym aspekcie związanym z zatrudnieniem.

Zespół wypalenia zawodowego już wkrótce stanie się oficjalnie uznawany za chorobę cywilizacyjną. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) jest zbyt świadoma dodatkowych kosztów, jakie muszą ponosić dziś ciężko pracujący ludzie. Poświęć kilka minut na przeczytanie dalszej części naszego dzisiejszego artykułu, aby dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat!

Zespół wypalenia zawodowego jako choroba – to dopiero początek drogi

Nie rozwiążemy problemu w postaci powszechnego wypalenia zawodowego pracowników po prostu przez leczenie ludzi lub zapewnienie im czasu wolnego. Problem ten zniknie tylko wtedy, jeśli zajmiemy się na poważnie główną jego przyczyną. Mamy tu na myśli warunki pracy lub wszystkie te problemy, które wymieniliśmy już powyżej.

 

Ale jest całkowicie zrozumiałe, że Światowa Organizacja Zdrowia (oryg. World Health Organization -WHO) chciałaby zrobić ten krok i przeklasyfikować tak powszechny problem zdrowia psychicznego jakim jest zespół wypalenia zawodowego na pełnoprawną chorobę.

Płonąca zapałka

Jest to bez wątpienia krok w dobrą stronę, ponieważ jest to powszechnie oczekiwana kwestia. To musi być tylko pierwszy krok, a nie ostatni. Potrzebujemy całego ruchu w kierunku większej świadomości praw pracowników.

Tak, ważne jest to, aby mieć lepsze systemy wsparcia i zasoby medyczne dla pracowników. Ale pamiętajmy jednocześnie, że źródłem problemu nie jest sam pracownik. Taka jest po prostu natura rynku pracy.

Mimo kontrowersji i oporu sceptyków nadal uważamy, że to dobra wiadomość. Ostatecznie jest to pierwszy krok w kierunku zmiany na lepsze i uznanie niepodważalnego faktu. Faktem jest bowiem to, że zbyt wiele obowiązków w pracy powoduje skrajne wyczerpanie i stres oraz niszczy dobre samopoczucie ludzi.

Według WHO zespół wypalenia zawodowego i wyczerpanie psychiczne ma miejsce wtedy, gdy wymagania związane z pracą znacznie przewyższają potencjalne korzyści, wynagrodzenie, uznanie i czas wolny.

Zespół wypalenia zawodowego, czy też raczej wyczerpania emocjonalnego?

Zespół wypalenia zawodowego znajdzie się w kolejnej edycji Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (oryg. International Statistical Classification of Diseases and Related Health Problems) oznaczonej kodem ICD-11.

 

Jej publikację Światowa Organizacja Zdrowia zaplanowała na rok 2022. Edycja ta będzie zawierała sekcję dotyczącą „problemów powiązanych” związanych z zatrudnieniem i bezrobociem. Będzie ona oznaczona dedykowanym kodem QD85.

Oznacza to, że nowa klasyfikacja wejdzie w życie dopiero za kilka lat. Ale jest to początek do rozpoznania tej nowej rzeczywistości, która wcześniej oficjalnie nie istniała lub była co najmniej niejasna i nieprecyzyjna.

Zmęczony lekarz

Do tej pory problemy związane z chronicznym stresem związanym z pracą były częścią znacznie bardziej rozbudowanej klasyfikacji. Ta definicja wymagała silniejszego powiązania ze światem zatrudnienia. Byłby to jedyny sposób, aby pomóc pracownikom w kwestiach związanych z niezdolnością do pracy i urlopami oraz zwrócić uwagę na niezaprzeczalną rzeczywistość społeczną.

W rzeczywistości dostępne nam już teraz statystyki wydają się sugerować, że zespół wypalenia zawodowego jest już problemem o cechach epidemii. Christina Maslach, emerytowana profesor pracująca na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley (oryg. University of California), jest jednym z wiodących światowych ekspertów w dziedzinie wyczerpania zawodowego.

Zaczęła badać ten temat już w 1970 roku. Ale od tego czasu ten problem tylko się pogorszył. Inną kwestią jest to, że zespół wypalenia zawodowego może być absolutnie druzgocącym syndromem dla ludzkiej psychiki. Dusi on ambicje, optymizm i poczucie własnej wartości u osób pracujących.

 

Wysoki koszt zespołu wypalenia zawodowego dla pracowników

Dr Armita Golkar z Instytutu Karolinska (oryg. Karolinska Institutet) w Szwecji przeprowadziła w 2014 r. specjalne badanie, którego tematem był właśnie zespół wypalenia zawodowego. Jej odkrycia były naprawdę niezwykle wymowne. Odkryła ona, że wyczerpanie emocjonalne i negatywne skutki stresu związanego z pracą mogą w rzeczywistości zmienić funkcjonowanie mózgu danej osoby.

Wpływ tego zjawiska jest podobny do traumy z dzieciństwa. Części mózgu, takie jak ciało migdałowate i przednia część zakrętu obręczy, wprawiają ludzi w stały stan niepokoju, lęku, a w niektórych przypadkach także powodują zespół stresu pourazowego.

Syndrom wypalenia zawodowego

Ale to jeszcze nie wszystko. Wypalenie zawodowe może nawet prowadzić do chorób serca. Wiele osób zgłasza również bóle mięśniowo-szkieletowe, długotrwałe zmęczenie, bóle głowy, problemy z funkcjonowaniem układu pokarmowego, bezsenność, depresję i wiele innych chorób.

Jest jeszcze jeden czynnik, o którym należy także zawsze pamiętać. Wyczerpanie i stres związany z pracą mogą być spowodowane przez każdy rodzaj pracy. Ten syndrom może spotkać na przykład lekarzy, pracowników fabryk, strażników więziennych, kasjerów, pielęgniarki i nauczycieli. Nikt nie jest w pełni bezpieczny wobec tego problemu.

Na co pozwoli nam ta nowa klasyfikacja ICD-11?

 

Nowa pozycja, jaka zostanie zawarta w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD-11) w 2022 r. powie nam, że konieczne będą trzy objawy, aby w pełni zdiagnozować tę chorobę zawodową. Będą to:

  • Uczucie skrajnego wyczerpania.
  • Ciągłe negatywne nastawienie i niepokój.
  • Spadek wydajności.

W ten sposób Światowa Organizacja Zdrowia próbuje zdefiniować nowe podejście do tego ważkiego problemu, jakim jest zespół wypalenia zawodowego:

  • Po pierwsze, niezbędne będzie zwrócenie większej uwagi na zespół wypalenia zawodowego. Konieczne będzie także uzyskanie prawdziwych danych na temat tego stanu chorobowego, który do tej pory był nierozpoznany i wręcz lekceważony.
  • Niezbędne będzie także podkreślenie wszelkich aspektów psychospołecznych związane z pracą zawodową.
  • Ostatni krok obejmuje stworzenie lepszych warunków pracy i zapewnienie ochrony pracowników przed stresem spowodowanym przepracowaniem, niemożliwymi do zrealizowania harmonogramami i malejącą stabilnością rynku pracy.

Dlatego właśnie uważamy tę nową klasyfikację za pozytywny krok w dobrym kierunku. Ale nie powinniśmy jej używać jak wymówki lub rozwiązania zastępczego. Jak wspomnieliśmy na początku tego artykułu, nie ma sensu dawać pracownikom urlopu i udostępniać im dostępu do terapii, jeśli będą musieli oni później powrócić do tych samych warunków pracy i praktyk.

 
  • Angerer, J. M. (2003). Job burnout. Journal of Employment Counseling. American Counseling Association. https://doi.org/10.1002/j.2161-1920.2003.tb00860.x