Wewnętrzny spokój – ważniejszy od miłości

· Listopad 24, 2017

Z czasem w życiu dochodzimy do wniosku, że ważniejszy od zakochania się i odczuwania miłości jest wewnętrzny spokój. Wyłącznie wtedy, gdy dana osoba osiągnie taką wewnętrzną równowagę, w której niczego nie brakuje, czuje się pełnię życia. Pod tym względem wewnętrzny spokój góruje, ponieważ miłość też jest uczuciem pozytywnym, ale można się bez niej obejść.

Co ciekawe, większość ludzi skupia się w życiu przede wszystkim na tym drugim czynniku. Świadomie, czy też nie, stara się znaleźć odpowiedniego partnera i założyć szczęśliwą rodzinę. Z każdym dniem staje się dostępnych coraz więcej aplikacji mających nam ułatwić natknięcie się na tego wymarzonego partnera.

W telewizji nie brakuje też programów ukazujących ten cel, jako najważniejszy w życiu, emitowanych w czasie największej oglądalności. Szukamy i szukamy, choć do końca nie wiemy czego. Nie odbyliśmy bowiem najważniejszej podróży, która wszystko zmienia: podróży w głąb siebie, umożliwiającej poznanie własnego wnętrza.

Nie można osiągnąć spokoju w świecie zewnętrznym, jeśli nie osiągnęło się spokoju w odniesieniu do samego siebie

-Dalai Lama-

Fakt, że nie odbyliśmy tej najważniejszej pielgrzymki do naszego wnętrza, często wypełnionego pustką i niespełnionymi potrzebami sprawia, że kończymy wybierając niewłaściwego partnera. Krótkotrwałe relacje zostają zapisane samotnością na poduszkach pełnych niespełnionych snów i przelanych łez. Jest to tak bardzo prawdziwe, że wiele osób spędza znaczną część życia skacząc z kwiatka na kwiatek, gromadząc niczym nektar jedno rozczarowanie za drugim, gorycz i smutek.

W takim scenariuszu, jak to wyraził Graham Greene w swojej noweli pt. „Koniec romansu”, mamy wyłącznie dwie możliwości: spoglądać do tyłu, bądź patrzeć na przód. Jeśli jednak spojrzymy z punktu widzenia nabytej wiedzy i doświadczenia, będziemy mogli dokonać właściwego wyboru i czerpać z własnego wnętrza. To właśnie tam musimy odpowiednio poprzestawiać, by ostatecznie zagościł w nas wewnętrzny spokój.

Dziewczyna z kwiatem

Wewnętrzny spokój – najlepszy stan emocjonalny

Wewnętrzny spokój nie ma nic wspólnego ze zwykłym brakiem odczuwania emocji. W żaden też sposób nie ma na celu wyparcia z naszego życia miłości, pasji i wszystkiego tego, co dodaje nam skrzydeł i sprawia, że zapuszczamy korzenie.

Osoba cechująca się wewnętrznym spokojem nie unika żadnego z wyżej wymienionych i tym podobnych uczuć. Różnica natomiast polega na tym, że widzi je z zupełnie innej perspektywy, rozumie dokąd sięgają limity, jak osiągnąć równowagę, która niczym światło w nocy oświetla naszą życiową drogę.

Wewnętrzny spokój – jakże jest piękny!

-Periandro z Koryntu-

Żyjemy w kulturze masowej, gdzie stale kładzie się nacisk na znalezienie odpowiedniego partnera  życiowego, zupełnie jakby od tego kroku zależała pełnia naszej samorealizacji.

Powiedzenia w rodzaju „jak się ożeni to odnajdzie rozum”, czy „twoje problemy znikną, kiedy wyjdziesz za tego jedynego” nie robią w rzeczywistości nic innego, jak anulują nasz wewnętrzny głos. Stale zmierzają do absolutnego i błędnego za razem idealizowania uczucia, jakim jest miłość. A przecież najlepszym stanem dla człowieka nie jest kochać tak bardzo, że wyrzekniemy się samych siebie.

Nie należy oddawać siebie, czy pomniejszać swojej wartości wyłącznie ze strachu przed ewentualną samotnością. Najlepsze, co może nas spotkać to wewnętrzny spokój, harmonia, w której nie ma już miejsca na pustkę, na nieoczekiwaną miłość, na idealizowanie. Miłość bowiem nie zawsze wszystko usprawiedliwia. Nie usprawiedliwia porzucenia samego siebie.

Mężczyzna z motylem

Wewnętrzny spokój – jak go odnaleźć?

Antoine de Saint-Exupéry powiedział pewnego razu, że nauka jest ograniczona, ponieważ zawsze próbuje rozwiązać wyłącznie jeden problem na raz. Jako ludzie mamy tendencję do kumulowania w naszych głowach niezliczonej ilości problemów, celów, potrzeb i pragnień. Najciekawsze jest jednak to, że ktoś wierzy, że miłość sama w sobie nagle rozwiąże wszystkie te skomplikowane zagadnienia. 

W spokojnych miejscach króluje rozsądek

-Adlai E. Stevenson-

Jednakże zamiast na oślep rzucać się w pustkę licząc na łut szczęścia w miłości, bardziej wskazane byłoby rozwijanie jej krok po kroku. Po pierwsze trzeba odnaleźć w sobie ten wewnętrzny spokój, od którego wszystko zależy. To spokojne wnętrze, które pozwala uporządkować nasze osobiste puzzle, aby ostatecznie uwolnić drzemiące w nas źródło siły i łagodności za razem. Ale jak to osiągnąć?

Spacer po linie - równowaga

Klucze do odnalezienia wewnętrznej równowagi

Czy w to wierzymy, czy nie, w którymś momencie naszego życia na pewno stwierdzimy: „chcę spokoju, chciałbym odnaleźć wewnętrzną równowagę”. To wyjątkowy sposób na wsparcie naszego rozwoju osobistego. Aby więc ulepszyć człowieka, jakim jesteśmy, warto kontynuować chęć dokonywania zmian.

  • Po pierwsze musimy nauczyć się odróżniać relacje, z których jesteśmy zadowoleni od tych, które nic nie wnoszą do naszego życia. Wewnętrzny spokój wydaje się być zupełnie nieosiągalny w szkodliwym otoczeniu. Powinniśmy się więc przyjrzeć naszym relacjom ze znajomymi, przyjaciółmi, a przede wszystkim z członkami rodziny.
  • Drugim krokiem jest podjęcie stanowczej decyzji, że nie będziemy już niczyją ofiarą. Oczywiście w pewnym stopniu wciąż nimi będziemy w jakimś aspekcie. Wciąż możemy padać ofiarą zależności z wyżej wymienionymi osobami, ofiarą niepewności, naszych obsesji czy osobistych ograniczeń. Powinniśmy się jednak nauczyć programować nasze nastawienie, co doda nam niezbędnego męstwa.
  • Następnie nadchodzi czas na trzeci ważny krok. Musimy obrać konkretny cel, do którego zmierzać będziemy z pełną determinacją. Celem tym jest bycie szczęśliwym. Chodzi o to, by szczęście to nie było zależne od posiadanych przedmiotów czy przeżywanych sytuacji, ale by wynikało z naszego wnętrza, z tego, kim jesteśmy i co w życiu osiągnęliśmy. Takie szczęście oparte na silnym fundamencie miłości do własnej osoby przywróci nam wewnętrzną równowagę.

Osoby, których serce oddycha wewnętrzną równowagą, których umysł zamieszkuje wewnętrzny spokój, nie widzą miłości jako potrzeby, czy pragnienia wymagającego natychmiastowej realizacji. Miłość nie jest dla nich ostatnią deską ratunku niezbędną do wybawienia, bo nie znajdują się w sytuacji, z której trzeba ich wyciągać. Są szczęśliwe i spełnione.

Miłość jest dla nich niezwykle cennym skarbem, na który się natykają i jako ludzie w pełni wolni, bez pośpiechu i emocjonalnego głodu mogą podjąć decyzję, że będą o niego dbać z całych swoich sił. Miłość jest dla takich osób najpiękniejszym wymiarem, po jaki człowiek może sięgnąć.