Smutek – gdy mówimy, że jesteśmy po prostu zmęczeni

· Kwiecień 25, 2018

Czasami czujemy się kiepsko – tak, jakby nasze życie było zupełnie puste i bez znaczenia. Kiedy ludzie pytają nas, co jest nie tak, mówimy, że jesteśmy po prostu zmęczeni. To wszystko. Ale pod tym niejasnym uczuciem wyczerpania tak naprawdę kryje się smutek. To ten szary, nieodłączny towarzysz codzienności, który znajduje swój dom w naszym sercu i umyśle. Smutek zawsze wchodzi bez pozwolenia i napełnia nas apatią.

Przyznajmy to sami przed sobą – każdy z nas przeszedł przez coś takiego w tym, czy w innym momencie życia. Kiedy czujemy to mroczne, przenikliwe uczucie, jakim jest smutek, z reguły idziemy prosto do Dr. Google’a. Szukamy diagnozy. Na ekranie pojawiają się słowa „depresja”, „anemia”, „niedoczynność tarczycy” i wiele innych.

„Dzień dobry smutku zapisany w belkach stropowych. Nie jesteś tak całkiem dokładnie nieszczęśliwy, ale najsmutniejsze usta zapowiadają Cię z uśmiechem… ”
Paul Éluard

Kiedy smutek znajduje u nas swoje schronienie, natychmiast widzimy w nim coś złego. Uważamy go za chorobę, której musimy się jak najszybciej pozbyć. Jakbyśmy wytrząsali kurz z naszych starych i brudnych ubrań. Nie podoba nam się to i chcemy się przed tym obronić, nie przestając jednak go rozumieć. Nie zagłębiamy się jednak bardziej w jego ciemne zakątki, gdzie możemy się wiele dowiedzieć o sobie samych.

Zapominamy, że smutek nie jest zaburzeniem psychicznym, ani też chorobą. Zapominamy o tym, że smutek i depresja to nie to samo. Tak długo, jak emocje te nie trwają zbyt długo lub zaczynają stanowić stałą przeszkodę w naszym życiu, tak naprawdę jest to dla nas szansa. Może się wydawać się to stwierdzenie dość paradoksalnym, ale naprawdę smutek to szansa, aby iść do przodu i rozwijać się dalej jako ludzie.

Zawsze jesteśmy zmęczeni, ale pod spodem może być coś jeszcze. To smutek

Czasami przechodzimy przez fazy w życiu, kiedy kładziemy się spać zmęczeni i budzimy się także zmęczeni. Moglibyśmy pójść do lekarza, ale żadne badania nie powiedzą nam, że dzieje się z nami coś złego.

Nie mamy zaburzeń gospodarki hormonalnej, niedoboru żelaza ani żadnej innej choroby typowo biologicznej. Lekarz powie nam, że może to być zmiana pór roku. To coś jak lekkie sezonowe zaburzenie afektywne. Taki lekki smutek, coś naprawdę niewielkiego, co można wyleczyć za pomocą kilku tabletek lub po prostu przeczekać.

Samotna kobieta

Niektóre stany emocjonalne nie wymagają żadnej pomocy medycznej. Ale kiedy doświadczamy ich psychosomatycznych efektów pojawiających się w naszym organizmie, zaczynamy się tego bać. Następnie popełniamy bardzo typowy błąd polegający na leczeniu objawowym bez uprzedniego rozwiązania podstawowej przyczyny naszych dolegliwości. A jest nią smutek.

Dlaczego czujemy się zmęczeni, gdy jesteśmy po prostu smutni?

Mechanizmy mózgowe, które kontrolują nasze stany emocjonalne bardzo się od siebie różnią. Szczęście wyzwala całą serię powiązań, reakcji oraz coś w rodzaju nadpobudliwości w komórkach naszego ciała i w mózgu. Ale smutek jest znacznie bardziej ograniczony i woli zasoby racjonalne. Mimo to robi to wszystko z myślą o bardzo konkretnym celu. Spójrzmy na niego bardziej szczegółowo.

Smutek generuje bardzo znaczący spadek energii w naszym ciele. Czujemy także potrzebę unikania kontaktów towarzyskich. To sprawia, że czujemy się niekomfortowo sami ze sobą. Dźwięki mogą nawet zranić lub spowodować nawet ból. Hałas dobiegający z naszego otoczenia przeszkadza nam i wolimy wtedy samotny i cichy zakątek.

Twarz za kwiatami

Ciekawe natomiast jest to, że strukturą odpowiedzialną za to w naszym mózgu jest ciało migdałowate. Ale to tylko jedna strona medalu. Ten mały obszar naszego mózgu jest tym, który wywołuje nasze poczucie potrzeby izolacji, bezczynności i fizycznego zmęczenia. Całe to obniżenie energii ma tylko jeden cel: zachęcać nas do introspekcji.

Tak więc smutek zmniejsza naszą zdolność koncentrowania się na wszystkich bodźcach poza nami samymi. Tak dzieje się z jakiegoś konkretnego powodu. Nasz mózg próbuje nam powiedzieć, że nadszedł czas, aby zatrzymać się w pędzie codzienności i pomyśleć o sobie samych. Najwyższa pora zastanowić się nad niektórymi aspektami naszego własnego życia.

Co trzeba wiedzieć o okazjonalnym smutku?

Sporadyczny smutek to typ, który trwa raptem kilka dni i sprawia, że czujemy się zmęczeni, ociężali i oderwani nieco od rzeczywistości. Krótko mówiąc, zasługujemy na trochę uwagi w postaci odpoczynku lub oderwania od trudów codzienności. Możemy leczyć objawy i eliminować to poczucie zmęczenia witaminami lub leczyć bóle głowy przy pomocy standardowych środków przeciwbólowych. Ale w ten sposób nie zyskamy niczego, jeśli nie dotrzemy do sedna problemu.

„Nie podoba mi się odwoływanie się do tego słodkiego, dziwnego uczucia, które jest moją obsesją, tak jak smutek”
Françoise Sagan

Jeśli tego nie zrobimy, jeśli nie zatrzymamy się i nie spojrzymy na to, co mąci nasz umysł i zmusza nas do tworzenia nowych zmartwień, smutek może zacząć narastać. Oto kilka rzeczy, które należy o nim wiedzieć. Z pewnością pomogą nam one wyjaśnić kilka mniejszych szczegółów i przyczyn tego stanu rzeczy.

Trzy powody, dla których smutek może być dobry i pożyteczny

  • Smutek jest po prostu ostrzeżeniem. Wspomnieliśmy już o tym wcześniej: utrata energii, zmęczenie i kłopoty z koncentracją. To tylko niektóre z oznak tego, że mamy problem i musimy się z nim zmierzyć prędzej, czy później.
  • Smutek będący wynikiem braku przywiązania lub zaangażowania. Czasami nasz mózg ostrzega nas przed czymś, czego nasz świadomy umysł jeszcze nie zauważył. „Nadszedł czas, aby zakończyć ten związek”. „Ten cel, jaki sobie postawiłeś przed sobą, nie jest dobry”. „Nie jesteś spełniony w tej pracy, wypalasz się. Może powinieneś zmienić posadę…”. I tak dalej.
  • Smutek jako instynkt przetrwania. Ten konkretny przykład jest naprawdę interesujący. Czasami smutek zaprasza nas do swego rodzaju „hibernacji”. Zachęca nas do czasowego odłączenia się od naszego życia, abyśmy mogli zacząć oszczędzać tak potrzebną nam energię. Jest to bardzo częste zjawisko, na przykład wtedy, gdy doświadczamy wielkiego rozczarowania w życiu. Jeśli to możliwe, taki smutek pomoże nam uciec na kilka dni od przykrej rzeczywistości. W ten sposób Twój organizm ochroni Twoją samoocenę i integralność.
Samotność

Na zakończenie naszych dzisiejszych rozważań chcielibyśmy także stwierdzić, że są takie chwile w naszym życiu, kiedy ogarniające nas zmęczenie nie jest o tyle fizyczne, co raczej emocjonalne.

Zamiast postrzegania smutku jako czegoś groźnego, co wymaga leczenia, powinniśmy postrzegać go jako wewnętrzny głos, jakiego należy wysłuchać. Należy potraktować go jako cenną, przydatną formę wyrażania emocji, której potrzebujemy do rozwoju samych siebie.