Salvador Dali i jego sposób na to, aby obudzić naszą kreatywną stronę

· Październik 4, 2018

Salvador Dali – jego metoda oparta na stanie hipnagogicznym, dążyła do przekroczenia świata rozumu i przyjęcia surrealistycznego. Potem uczynił ja swoim znakiem rozpoznawczym i przekształcił w sztukę. Ten geniusz surrealizmu stworzył to, co sam nazwał „fotografiami ręcznie malowanych snów”. Dziwaczne światy, przerażające, ale hipnotyczne panoramy, które wciąż nas fascynują.

Salvador Dali to malarz, którego wielu do dzisiaj postrzega jako ekscentrycznego człowieka, trudnego do zrozumienia, często majaczącego, czasami kontrowersyjnego i zawsze ekstremalnego. Można jednak dostrzec również jego skrupulatną i nieomylną stronę. To pozwoliło mu uchwycić swoje najgłębsze emocje i wyprowadzić je na światło dzienne.

Był odkrywcą psychiki, „psychonautą”, który nigdy nie potrzebował narkotyków, by osiągnąć twórczą ekstazę. Jego umysł był niewątpliwie najlepszym środkiem pobudzającym.

„Prawdziwy malarz to taki, który potrafi malować niezwykłe sceny pośrodku pustej pustyni. Prawdziwy malarz to ten, kto potrafi cierpliwie malować gruszkę podczas historycznej zawieruchy.”

-Salvador Dali-

Metoda, którą Dali wykorzystywał do zanurzania się w prywatnych i nieskończonych oceanach tego, co surrealistyczne, wciąż przyciąga naszą uwagę. Tak bardzo, że jego technika została opisana jako „hipnagogiczna drzemka w pionie”. Wiele kreatywnych grup stosuje jego techniki, aby uzyskać lepsze pomysły. Potrafią usunąć filtry rozumu i wytrenować umysł, aby stał się wolny i bardziej otwarty na doznania.

Tygrysy i granat.

Salvador Dali i jego metoda pozwalająca obudzić i zwiększyć naszą kreatywność

Spójrzmy przez chwilę na jedną z jego najsłynniejszych prac zatytułowaną „Sen spowodowany przelotem pszczoły wokół granatu na sekundę przed przebudzeniem”. Ten dziwny, ale prosty tytuł daje nam małą wskazówkę na temat słynnej metody Dalego tworzenia dzieł. Jednak w tym obrazie chciał pokazać coś innego, czego nauczył się czytając Freuda. Freud twierdził, że wiele naszych snów jest stymulowanych przez dźwięki, zapachy lub sygnały z zewnątrz, jak chociażby dźwięk pszczoły, która brzęczy latając wokół nas gdy śnimy.

Salvador Dali zwykł odbywać codzienne sjesty, a za każdym razem zabierał ze sobą łyżkę. Jego metoda, magia i rytuał były następujące: po spożyciu posiłku siadał w fotelu. W jednej ręce trzymał łyżkę a talerz zostawiał na podłodze. Jego drzemka trwała tylko kilka minut, ponieważ jego celem nie było spanie, ale osiągnięcie stanu hipnagogicznego. Wiedział, ze jeśli przejdzie w stan głębszego snu łyżka wypadnie mu z ręki. Dźwięk uderzenia o talerz natychmiast go budził. To właśnie chciał osiągnąć.

Technika ta pozwalała mu podróżować pomiędzy snem a jawą. Po bezkresnym oceanie, w którym budzą się najbardziej niesamowite istoty, najdziwniejsze stworzenia świata podświadomości. Wchodził w stan pośredni, który odwiedzał każdego popołudnia przez kilka minut, gdzie wykorzystywał momenty, w których umysł jest bardziej płynny i przenikliwy niż kiedykolwiek.

Słoń Daliego.

Metoda hipnagogiczna jest bardzo powszechna dla twórczych umysłów

Metoda Salvadora Dalego, oparta na osiągnięciu stanu hipnagogicznego, nie została odkryta przez niego ani nie była czymś nieznanym nauce, psychologii, a przede wszystkim światu sztuki. W rzeczywistości wiemy, że Lewis Carroll również używał czegoś podobnego jako pisarz. Czytając „Alicję w krainie czarów„, a zwłaszcza „Alicję po drugiej stronie lustra”, możemy od razu poczuć, że Carroll używał również czegoś w rodzaju marzeń sennych i wyobrażeń.

Stworzył także rutynową metodę, aby obudzić się przed zapadnięciem w głęboki sen. Kładł notatnik obok swojego fotela. W nim opisywał każdy obraz, który widział w świecie swojej podświadomości.

Ponieważ stan hipnagogiczny jest czymś bardzo interesującym, dobrze byłoby przyjrzeć się niektórym z jego cech:

  • Ten stan pojawia się w fazach 1 i 2 głębokiego snu, a nie REM.
  • Stan hipnagogiczny jest fazą, którą moglibyśmy uznać za coś w rodzaju wstępnej fazy snu. To tutaj fale mózgowe przechodzą od beta do alfa.
  • W tej fazie zwykle pojawiają się krótkie i intensywne halucynacje wzrokowe oraz słuchowe.
  • Zapominamy o tych obrazach od razu, gdy się obudzimy.
  • Stany hipnagogiczne lub halucynacje występują często u dzieci i młodzieży.

Autorzy, którzy badali to zjawisko, tacy jak Dorfman, Shames i Kihlstrom, wyjaśniają, że podczas tych stanów osoba ma poczucie „absolutnej wiedzy”, oświecenia. Umysł zaczyna tworzyć wiele skojarzeń między wspomnieniami, intuicją, emocjami, myślami i bodźcami ze świata zewnętrznego. Tworzy wyjątkowy miszmasz z własnym realnym znaczeniem w tym „przed-świadomym” stanie.

Jednak po przebudzeniu wspomnienia ulegają rozmazaniu i całkowicie zapominamy o tych obrazach, chyba że oczywiście stosujemy strategię podobną do tej, którą praktykował Salvador Dali.

Alicja po drugiej stronie lustra.

Metoda Dalego może być również osiągnięta poprzez medytację

Jest bardzo możliwe, że dzięki powyższym informacjom stan hipnagogiczny, który Dali osiągał podczas drzemki obudził w nas fascynację. Musimy jednak pamiętać, że nie jest łatwo tam dotrzeć i skorzystać z tej szczególnej fazy snu. Salvador Dali był doświadczonym „psycho-nawigatorem” w mrocznym świecie podświadomości. Z pewnością trudno byłoby nam dotrzeć do miejsca, w którym potrafił się znaleźć.

Jednakże, na swój własny sposób, możemy osiągnąć bardzo podobny efekt, wykorzystując medytację do katalizowania i ulepszania procesu twórczego. Oto, co David Lynch, kolejny geniusz podświadomości i surrealizmu, opowiada w swojej książce „Catching the Big Fish„. Medytacja tłumi dźwięki zewnętrzne i harmonizuje myśli. W ten sposób, kiedy opanujemy tę technikę, zyskamy dostęp do bardziej żywego i swobodnego przepływu myśli. Dojdziemy do wymiaru, który najczęściej bywa ukryty przed naszym zapracowanym i nieustannie zajętym umysłem. Umysłem, który nas charakteryzuje, ale oddziela nas od swojej esencji, intuicji i cudów.

Salvador Dali.

Chociaż metoda Salvadora Dali nie była nowa, był w stanie nadać jej ekskluzywny i niezrównany charakter. Jeśli chcemy zwiększyć naszą kreatywność, wystarczy, że pozwolimy sobie na odrobinę wolności, nawet jeśli będzie ona trochę dziecinna. Nie zapominajmy o zaglądaniu od czasu do czasu do naszego wnętrza, a także w głębiny naszych umysłów, gdzie z pewnością są obecne jakieś niewiarygodne idee i myśli.