Nie powinniśmy obwiniać innych za nasze emocje

· Maj 25, 2017

Nasz codzienny język pokazuje, że stale próbujemy obwiniać innych za nasze uczucia i czyny. „Działasz mi na nerwy!” to jedno z najczęstszych oskarżeń. Podobnie „Ta osoba napełnia mnie negatywną energią”. Oba wyrażenia są dość powszechne i pozwalają nam obwiniać innych w dość subtelny sposób.

„Istnieją ludzie, którzy kreują swój własny sztorm, a później denerwują się, kiedy pada.”

Jak to możliwe, że jesteśmy przyzwyczajeni obwiniać innych za nasz własny gniew? Czy jesteś ich marionetką, niewolnikiem, narzędziem? Jak to możliwe, że całkowicie tracisz kontrolę nad emocjami w relacjach z innymi?

Jedną z cech charakterystycznych dorosłego człowieka jest zdolność do brania odpowiedzialności za swoje własne czyny i emocje.

obwiniać

Druga osoba to tylko pretekst

Nieważne jak bardzo ograniczają nas okoliczności, zawsze posiadamy pewien margines wolności, w zakresie którym możemy działać. Nawet jeśli ktoś przykłada Ci broń do skroni i każe coś zrobić, nadal masz wybór, czy to zrobisz, czy nie.

Bez wchodzenia w tak ekstremalne przykłady, nawet w naszym życiu codziennym często musimy wybierać między wieloma możliwościami. I oczywiście w relacji z innymi osobami, również posiadamy wybór, by zachowywać się w inny sposób.

„Do tanga trzeba dwojga”, jak mówi popularne przysłowie. I to całkowita prawda. Kiedy stawiasz czoła agresji, masz wybór, aby być w nią wciągnięty, zignorować ją lub zrozumieć.

To samo dotyczy smutku, strachu oraz całego spektrum pozostałych emocji; to nie zależy od nikogo innego, wyłącznie od Ciebie.

To nieprawda, że jeśli inni coś uczynią lub czegoś nie zrobią, będziemy w stanie odnaleźć własną równowagę. To nieprawda, że jeśli inni się zmienią, my również się zmienimy.

Chodzi o to, że czasami nie chcemy wziąć odpowiedzialności za nasze uczucia. Inni staja się tylko pretekstem, by móc ich obwiniać, usprawiedliwić nasz brak samokontroli oraz niezdolność do przyjęcia tego, kim jesteśmy.

To dlatego tworzymy te błędne wyjaśnienia tego, co nam się przytrafia. Zaczynamy obwiniać innych o nasze niepowodzenia: Jeżeli nie byłaby taka bierna, odniósłbym większy sukces. Jeżeli byłby bardziej czuły, nie byłabym taka smutna. Tego typu narzekania można prosto przetłumaczyć na: „kontrola oraz kierowanie moimi uczuciami leży w rękach innych osób.”

Nie jesteśmy też samotną wyspą

Wpływ innych osób na nasze emocje to zaledwie jeden z czynników. One ułatwiają lub hamują pewne uczucia, humory lub nastawienie. Jednak w niektórych przypadkach całkowicie je determinują.

Najbardziej oczywistym byłoby powiedzieć, że jeśli irytuje Cię obecność szczególnej osoby lub rozmowa z nią przyprawia Cię o smutek, powinieneś jej po prostu unikać. Jednak to nie takie łatwe.

Istoty ludzkie pełne są sprzeczności. Więc chociaż czujesz się bardziej skłonny do wybuchnięcia gniewem w czyjejś obecności, ta sama osoba może dodać Twojemu życiu pewnego dynamizmu, oferuje Ci wyzwania, które uważasz za atrakcyjne. Ponadto zawsze warto mieć pod ręką kogoś, kogo możesz obwiniać, nieprawdaż?

Nie żyjemy też w świecie podzielonym na dobrych i złych lub chorych i zdrowych ludzi. My wszyscy mamy wszystkiego po trochu. Czasem też miewamy momenty, kiedy sprawia nam pewnego rodzaju przyjemność bycie dręczonym lub kiedy stajemy się wręcz nieznośni ze względu na nasze ciągłe skarżenie się.

Nie ma idealnego świata, w którym byłbyś tak opanowany jak Dalajlama lub otoczony wyłącznie ludźmi, którzy utrzymują niezawodną równowagę.

grupa obwinia jednostkę

Oducz się obwiniać innych za własne emocje

Co możesz zrobić, to wyeliminować przekonanie, że Twój stan emocjonalny jest uzależniony od innych ludzi, że to nie Twoja odpowiedzialność pracować nad negatywnymi emocjami, lecz zadanie kogoś innego. Musisz oduczyć się obwiniać tych dookoła za własne nieuporządkowane emocje.

Jeżeli uda Ci się pozbyć tej logiki, zobaczysz, że wszystko okaże się łatwiejsze. I że raczej prędzej, niż później, wszystkie problemy się rozwiążą. Poznasz lepiej siebie samego i prawdopodobnie odkryjesz, że jak dotąd byłeś dręczony przez wiele sytuacji, które nawet nie były tego warte.

Zatem będziesz lepiej przygotowany, aby rozwiązywać swoje konflikty. Będziesz w stanie dowartościować te problemy, które naprawdę na to zasługują oraz pozostawić za sobą preteksty, które nie pozwalały ruszyć Ci naprzód.