Kryzys wieku średniego? Wcale nie, to przebudzenie!

· Sierpień 12, 2018

Wciąż wierzymy, że każdy musi przejść przez tak zwany kryzys wieku średniego. Jednak dla wielu z tych, którzy osiągnęli ten kamień milowy w wieku 40 lub 50 lat, to, co faktycznie przeżywają, jest przebudzeniem. To szansa, aby odłożyć na bok stare wierzenia, stereotypy i sposoby robienia rzeczy. To czas na ponowne wymyślenie siebie i zaplanowanie nowej, lepszej drogi na przyszłość.

Jeśli istnieje słowo, do którego nadużywania ludzie przejawiają wyjątkową skłonność, to jest to słowo „kryzys”. Są kryzysy społeczne, kryzysy gospodarcze, kryzysy kulturowe, nie wspominając już o wszystkich naszych osobistych kryzysach. Zamiast być czymś, co dzieje się z konkretnego powodu, lub tylko sporadycznie przez całe nasze życie, jesteśmy przekonani, że ludzie żyją w stałym stanie zmian, kryzysów, wzlotów i upadków.

No i mamy też kryzys wieku średniego.

„Nie bój się powolnych zmian, powinieneś tylko bać się pozostać nieruchomym, pozostając w jednym miejscu.”

-Chińskie przysłowie-

Nowe pokolenie

Jeśli zatrzymamy się i przeanalizujemy ten termin przez chwilę, wtedy coś sobie uświadomimy. Klinicznie rzecz biorąc, kryzys obejmuje tymczasowy etap dezorganizacji. Oznacza to, że dana osoba czuje się niezdolna do obsługi pewnych rzeczy za pomocą metod i zasobów, które posiadała do tej chwili. Istnieje również zagrożenie nadchodzącą traumą. Ta trauma często ma związek z poczuciem zagrożenia lub zawaleniem się własnych oczekiwań.

Jeśli zastosujemy tę definicję do tak zwanego kryzysu wieku średniego, zdamy sobie sprawę, że wiele z tych punktów nie jest w pełni spełnionych. A przynajmniej nie w przypadku nowych pokoleń, a zwłaszcza kobiet, które osiągnęły ten kamień milowy w swoim życiu.

Nowe pokolenia już rzucają wyzwanie tradycyjnym pomysłom związanym z tym czasem swojego życia. Zrywają z ideami, które podkreślały kryzys i trudności. Zamiast tego mamy teraz to, co wielu definiuje jako „przebudzenie”. Ludzie chcą osiągnąć coś lepszego. Istnieje pozytywne podejście, dzięki któremu czują się silniejsi i doświadczają osobistego rozwoju.

Chodzenie po trawie.

Czy kryzys wieku średniego nadal istnieje dzisiaj?

W psychologii rozumiemy, że każdy etap ludzkiej egzystencji wiąże się z szeregiem wyzwań i trudności. Tak zwane kryzysy rozwojowe lub przemiany zachodzą w pewnych okresach między dzieciństwem a starością, gdzie często występują różne zakłócenia, które zagrażają naszej tożsamości, oczekiwaniom i poczuciu kontroli. Dana osoba jest zmuszona, czy jej się to podoba, czy nie, pozostawić pewne idee i zaakceptować nową rzeczywistość.

Zawsze zakładaliśmy, że niektóre kryzysy są „przewidywalne”, a przykładem tego jest okres dorastania. Obecnie jednak kryzys wieku średniego ulega zmianom, które wymagają jego redefinicji. Do niedawna przejście od „wiosny” naszego życia do „jesieni” oznaczało tylko jedno: zaakceptowanie, że nasza młodość jest już za nami, a nas czekają duże zmiany. Zmiany, które obejmują starzenie się, menopauzę, utratę rodziców i dzieci opuszczające gniazdo.

W dzisiejszych czasach zaczynamy widzieć to zupełnie inaczej. Wiatry zmieniły kierunek i pojawiły się nowe rozwiązania.

Dojrzałość nie jest równoznaczna ze stratami, ale raczej zyskami

Obecnie pojawia się wiele głosów, które domagają się, aby termin „kryzys wieku średniego” został zmieniony na „poszukiwanie tożsamości w połowie naszego życia”. Jest to pewien rodzaj przejścia i nie ma co do tego wątpliwości. Jednak zamiast utraty „czegoś”, pojawiają się osobiste poszukiwania. Jest gotowość, by opuścić jedną część naszego życia, aby wejść na nowy etap. Etap z lepszymi zasobami, większą swobodą i wyraźniejszą tożsamością.

To czas naszego życia, kiedy zdajemy sobie sprawę z następujących rzeczy:

  • Nie ma w nas pragnienia, aby wrócić i odzyskać wigor i energię, którą mieliśmy dwadzieścia lat temu.
  • Istnieje przekonanie, że przeszłość została dobrze przeżyta. Była użyteczna, ale teraz powinniśmy wykorzystać nasze życie do osiągnięcia osobistego spełnienia.
  • Wiele osób, zwłaszcza kobiet, zdaje sobie sprawę, że to, czego chcą, to znaleźć swoje miejsce w świecie. Może to naprawdę być impulsem do wielkich zmian w naszym życiu.
Szczęśliwa starsza para.

Czas ekspansji

Sieci społecznościowe są odzwierciedleniem naszej współczesnej rzeczywistości. Aby zrozumieć istotę tej zmiany w tak zwanym kryzysie wieku średniego, wystarczy poszukać hashtaga #FaB („pięćdziesiąt i więcej”). Znajdziemy tam pokoleniowy ruch pełen witalności. To dlatego, że dojrzały wiek nie oznacza starości. Nie jest utratą, ale oznacza zyskanie czegoś, a przede wszystkim rozwój.

Ludzie po pięćdziesiątce są dziś bardzo aktywni, zarówno intelektualnie, jak i zawodowo. Są to zasoby ludzkie, które oferują wysokie umiejętności i jakość dla każdej organizacji lub projektu. Ponieważ osoby takie dysponują większym zmysłem krytycyzmu, wiedzą również, jak lepiej rozwiązywać problemy. Mają bogate doświadczenie życiowe, a mimo to wiedzą, jak się uczyć i być na bieżąco, często stosując myślenie lateralne.

Podobnie nie możemy ignorować nie dającej się powstrzymać i bardzo zachęcającej zmiany społecznej, której doświadczają kobiety. Widzimy, jak osiągają wysokie kierownicze stanowiska i realizują własne projekty. Jest także oczywiste, że gdy osiągną wiek średni, często mogą dokonać radykalnych zmian w swoim życiu, aby spełnić marzenia z czasów swojej młodości.

Szczęśliwa kobieta w średnim wieku.

Podsumowując, tak zwany kryzys wieku średniego nie jest już tak poważny jak kiedyś. Po osiągnięciu średniego wieku nic nie tracimy, ale mamy wiele rzeczy do zdobycia. Stare wartości przestają obowiązywać, a szczęście nie dotyczy wyłącznie młodzieży. Dobre samopoczucie, spełnienie i nadzieja nie są już związane z wiekiem. Zaczynamy się starzeć dopiero w dniu, w którym przestajemy robić plany na przyszłość. Gdy nasze cele nie są jasno określone, a cienie lęku i ograniczenia stają się coraz większe.

Przestańmy nazywać to kryzysem! Nazwijmy to jego właściwą nazwą: przebudzeniem.