Chemia miłości: dlaczego się zakochujemy?

Luty 16, 2018 w Emocje 52 Udostępnione
Para osłonięta czerwonymi skrzydłami

Albert Einstein powiedział kiedyś, że starając się wytłumaczyć uczucia względem tej szczególnej osoby posługując się jedynie terminami takimi jak chemia miłości jedynie odbieramy im magię.

Nieważne czy się nam to podoba lub nie, pewne procesy takie jak pociąg seksualny i obsesyjna namiętność rządzą się prawami neurochemii. One określają obszar, który jest ekscytujący i złożony. To one również determinują to kim jesteśmy. Chemia miłości to fakt.

Miłość, z romantycznego lub filozoficznego punktu widzenia, to coś o czym pisarze i poeci mówią każdego dnia. Każdy z nas chciałby zanurzyć się w tych literackich słowach i idealizować tego rodzaju uczucia.

Musimy jednak powiedzieć, że sama w sobie zawiera ona jednak więcej tajemnic niż pewników. Kiedy jednak chodzi o zakochiwanie się z biologicznego punktu widzenia, to neurologowie mogą dać nam najbardziej rzeczywisty obraz rzeczy. Być może są mniej sugestywni, ale ostatecznie są bardziej obiektywni i prawdziwi.

„Spotkanie się dwóch osobowości jest jak kontakt dwóch substancji chemicznych: jeśli zachodzi reakcja, obie ulegają przemianie.”

-C. G. Jung-

Chemia miłości – różne spojrzenia

Nawet antropologowie dają nam ciekawe spojrzenie na tę kwestię. Bardzo dobrze zgadza się ona z pojęciem chemia miłości, jakie znamy z neurologii.

W prawdzie istnieje jedna kwestia, która zawsze intrygowała w tej dziedzinie wiedzy. Chodzi o sposobność identyfikowania procesów, które kryją się za powstawaniem długotrwałych relacji. Interesuje nas zrozumienie ludzi, między którymi powstaje silna i szczęśliwa więź.

Antropologowie objaśniają, że ludzkość zdaje się wykorzystywać trzy różne tendencje mózgu. Pierwszą z nich jest kierowanie naszych działań przez seksualne impulsy.

Druga odnosi się do romantycznej miłości, gdzie tworzymy relację zależności o wysokim koszcie emocjonalnym i osobistym.

Trzeci punkt skupienia powoduje powstawanie zdrowego przywiązania. To wówczas para wzajemnie się rozumie i korzystają na tym oboje.

Chcemy jednak pójść dalej niż samo zrozumienie, skąd bierze się szczęście i stabilność w związku. Odkryć coś co interesuje nas wszystkich. Mamy na myśli zakochiwanie.

Mówimy tutaj o chemii miłości. W szczególności o tym dziwnym, intensywnym i pogmatwanym procesie, przez który czasami koncentrujemy nasz wzrok, umysł i serce na najgorszej dla nas osobie. Z drugiej strony jest równocześnie absolutnie najlepsza osoba dla nas…

Chemia miłości starsza para

Chemia miłości i jej składniki

Możesz myśleć, że zakochiwanie daje jedynie się wytłumaczyć za pomocą neurochemii, czy też iż przywiązanie jest rozwiązaniem równania, w którym niewiadomymi są chemia miłości i neuroprzekaźniki biorące udział w tym procesie. Skomplikowanym działaniu, w którym nasz mózg dyryguje magią, pragnieniem i obsesją.

Tak jednak nie jest. Każdy z nas ma konkretne, głębokie, indywidualne i czasami wręcz podświadome preferencje.

Co prawda istnieją wyraźne dowody na to, że częściej zakochujemy się w ludziach o podobnej charakterystyce. Ich inteligencja jest na podobnym poziomie, mają to samo poczucie humoru, podobne wartości…

Tu kryje się jednak coś fascynującego. Możemy siedzieć w sali z 30 osobami o charakterystyce podobnej do naszej. Mogą mieć podobny smak i równe wartości, ale nigdy się w nich nie zakochamy.

Hinduski poeta i filozof Kabir powiedział, że ścieżka miłości jest długa, a w sercu miejsce tylko dla jednej osoby. Jakie są zatem pozostałe czynniki, które przyczyniają się do zaklęcia miłości?

„Dopamina, norepinefryna, serotonina.. Jesteśmy naturalną fabryką leków, kiedy się zakochujemy.”

-Helen Fisher-

Zapach genów

Nieuchwytne, niewidoczne i niedostrzegalne. Kiedy zaraz powiemy ci, że nasze geny produkują charakterystyczny zapach zdolny do pobudzenia pożądania między danymi ludźmi, to pewnie otworzysz oczy ze zdziwienia.

  • Jest jednak coś innego co oprócz naszych genów tworzy ten charakterystyczny zapach. Nie jesteśmy tego świadomi, ale to on kieruje naszym pragnieniem. To nasz układ odpornościowy, a w szczególności białka MHC.
  • Te białka mają bardzo konkretne zadanie do wykonania w naszym ciele: aktywują one nasze mechanizmy obronne.
  • Wiemy na przykład, że kobiety podświadomie czują pociąg do mężczyzn o innym układzie odpornościowym niż ich własny. To zapach jest przewodnikiem w tym procesie. Istnieje powód, dla którego wybierają profil genetyczny odmienny od swojego. Chodzi o potencjalne potomstwo takiej pary. Kiedy ich geny się wymieszają, dziecko będzie posiadało bardziej różnorodną pulę genów.

Kobieta szepcąca do ucha mężczyzny

Dopamina: dobrze mi z tobą, potrzebuję cię i nie wiem dlaczego

Możemy mieć przed sobą niesamowicie atrakcyjną osobę, ale nadal czegoś będzie nam brakować. Nie sprawia, że czujemy się dobrze, rozmowa się nie kręci, nie nadajemy na tych samych falach i nie potrafimy wytworzyć więzi.

Wiele osób natychmiast powie „nie ma między nimi chemii”. Wcale nie będą się oni mylić.

  • Chemia miłości to fakt i jeden podstawowy powód dowodzi jej prawdziwości. Każda emocja aktywowana jest przez określony neuroprzekaźnik. Nasz mózg uwolni odpowiednią substancję chemiczną kiedy stymulant zostanie wystarczająco pobudzony w sposób mniej lub bardziej świadomy.
  • Przykładem niech będzie dopamina – biologiczny składnik, który nas rozświetla. Jest to związek chemiczny ściśle powiązany z przyjemnością i euforią. Niektórzy ludzie błyskawicznie zamieniają się w obiekt naszego pożądania. Przebywanie z nimi daje nam nieocenioną przyjemność, wspaniałe uczucie, a czasem wręcz ślepe przywiązanie.
  • Dopamina to neuroprzekaźnik który ma podwójne zadanie: pełni również rolę hormonu. Jest również bardzo silnym systemem nagradzania. Jest tak ważna, że posiadamy 5 różnych rodzajów jej receptorów w naszym mózgu.

Każdy z nas doświadczył kiedyś tego nieodpartego wrażenia, że stale musimy przebywać z daną osobą, a nie inną. Zakochiwanie czyni nas wybiórczymi.

To dopamina zmusza nas do koncentrowania całego swojego świata na tej wybranej osobie. Czasami prowadzi to wręcz do obsesji.

Norepinefryna: z tobą wszystko jest bardziej intensywne

Wiemy że ktoś nas kocha, kiedy stwarza karuzelę chaotycznych, intensywnych, wzajemnie przeciwstawnych, a czasem wręcz niekontrolowanych emocji.

Nasze ręce się pocą, mniej jemy, śpimy tylko po kilka godzin lub wcale, nie możemy jasno myśleć. Prawdę mówiąc, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, stajemy się małą satelitą. Krążymy wokół jednej myśli: osoby, którą kochamy.

  • Czy oszaleliśmy? Absolutnie nie. Jesteśmy pod wpływem działania norepinefryny, która stymuluje produkcję adrenaliny. To przez nią serce bije nam szybciej, pocą nam się ręce i w pełni aktywują się nasze neurony noradrenergiczne.
  • Układ noradrenaliny posiada nieco ponad 1500 neuronów w każdej półkuli mózgu. To niewiele, ale kiedy się aktywują, krótko mówiąc dostajemy bzika. Powodują wszechogarniające uczucie radości, ochoty do życia i niesamowitą tremę. Dezaktywują również nasze uczucie głodu, czy zdolność do zasypiania.

Kochanie, aktywujesz moją fenyletylaminę

Kiedy jesteśmy zakochani, pewien związek organiczny całkowicie przejmuje nad nami kontrolę: fenyletylamina.

Jak wskazuje nam sama nazwa, mamy do czynienia z substancją, która ma mnóstwo podobieństw do amfetaminy. W połączeniu z dopaminą i serotoniną daje nam doskonały przepis na miłość wprost z ekranów kin.

  • Co ciekawe czekolada jest bardzo znana z faktu wysokiej zawartości fenyletylaminy. Jej koncentracja nie jest jednak tak wysoka jak w serze. Fenyletylamina zawarta w czekoladzie co ciekawe metabolizuje się szybko w porównaniu do innych produktów mlecznych.
  • Jeśli zastanawiasz się nad zadaniem tego konkretnego związku organicznego, to musimy ci powiedzieć, że jest ono po prostu niesamowite. Działa niczym biologiczny wzmacniacz, który zwiększa intensywność wszystkich doznawanych przez ciebie emocji.

Fenyletylamina jest jak cukier w twoim napoju, czy lakier, którym pokrywamy płótno: wszystko dzięki niej staje się intensywniejsze. To ona zwiększa działanie dopaminy i serotoniny. Nasza chemia miłości jest głównie formowana właśnie przez nią – w efekcie czujemy się szczęśliwi, spełnieni i niesamowicie zmotywowani.

Fenyletylamina

Serotonina i oksytocyna: wzmocnienie miłości

Wspomnieliśmy już o trzech substancjach neurochemicznych: dopaminie, norepinefrynie i fenyletylaminie.

Wszystkie trzy charakteryzują się niepodważalną siłą w określaniu pierwszych etapów zakochiwania. Chwili, w której kierujemy się pożądaniem, tremą, namiętnością i obsesją.

Nie znaczy to wcale, że wówczas nieobecne były serotonina i oksytocyna, nic bardziej mylnego. Te dwie substancje odgrywają swoją rolę jednak nieco później.

Dzieje się tak, kiedy oba neuroprzekaźniki zwiększają intensywność naszych więzi. Motywują nas do rozpoczęcia bardziej wynagradzanej fazy, w której umacniamy swoją relację.

Przyjrzyjmy się temu bardziej szczegółowo:

  • Oksytocyna jest hormonem, którzy sprawia, że kochamy „przez duże K”. Nie chodzi nam jednak tylko o zakochiwanie, czy przywiązanie (gdzie znaczenie mają omówione przez nas wcześniej substancje). Mamy tutaj na myśli troszczenie się o osobę, na której nam zależy, potrzeby pieszczot, bycia częścią ich istnienia i długoterminowe zaangażowanie.

Oksytocyna

  • Serotoninę możemy podsumować jednym krótkim słowem: szczęście. Odgrywa ona znaczenie w wielu innych etapach niż samo zakochiwanie. Prowadzi do fazy, w której zdajemy sobie sprawę, że przebywanie z tą wybraną osobą oznacza większe szczęście dla nas. Musimy zatem włożyć wysiłek i zaangażowanie w związek, aby utrzymać poziom tych pozytywnych emocji.
  • Serotonina zapewnia nam dobre samopoczucie, kiedy wszystko jest jak należy. Napawa nas optymizmem, dobrym nastrojem i satysfakcją.
  • Możemy jednak zacząć czuć, że druga osoba oddala się od nas. Nasza relacja może również się oziębić, albo nigdy nie wykroczyć poza sferę seksualną. W takich przypadkach poziom serotoniny drastycznie spada. Czasami prowadzi nas to do bardzo intensywnego stanu poczucia bezbronności i lęku. Wówczas może zawładnąć nami depresja.

Para trzymająca się za ręce o zachodzie słońca

Piękna chemia miłości

Podsumowując chemia miłości, czy nam się to podoba czy nie, dyryguje naszymi zachowaniami. Dotyczy to etapu zakochiwania, jak i późniejszych faz. Tych w których budujemy zaangażowanie i stabilność.

Dr Helen Fisher sugeruje w swojej pracy, że ludzie nie są jedynymi stworzeniami zdolnymi do zakochiwania. Podobnie sugerował wcześniej Darwin, iż w naszym świecie jest więcej niż 100 gatunków, wliczając w to słonie, ptaki i gryzonie, które wybierają partnera na całe życie.

Odczuwają coś, co eksperci nazwali prymitywną, romantyczną miłością, jednak nadal jest to miłość.

To prawda, że idąc za tokiem myślenia Einsteina definiowanie tego uniwersalnego uczucia za pomocą chemicznej systematyki nie jest zbyt romantyczne. Koniec końców każdym z nas rządzą procesy biologiczne i chemiczne. Jesteśmy niczym innym jak niesamowitą siecią komórek, reakcji chemicznych i impulsów nerwowych, które zapewniają nam wszystkie te spektakularne uczucia.

Literatura

Giuliano, F.; Allard J. (2001). Dopamine and sexual function. Int J Impot Press.

Sabelli H, Javaid J. Phenylethlyamine modulation of affect: therapeutic and diagnostic implications. Journal of Neuropsychiatry 1995; 7:6-14.

Fisher, H. (2004). Why We Love: The Nature and Chemistry of Romantic Love. New York: Henry Holt.

Garrido, José María (2013). La química del amor. Madrid. Chiado Editorial

WIĘCEJ DLA CIEBIE