Bob Dylan - biografia legendarnego artysty

28 kwietnia, 2020
Bob Dylan jest bez wątpienia muzykiem kultowym. Przekształcił on konwencjonalną muzykę pop w coś na pograniczu literatury i sztuki. Interpretował obecny świat z perspektywy, która zadziwia i porusza ludzi nawet dzisiaj. Można bez cienia przesady powiedzieć, że jest on żywą legendą.

Nie może być żadnych wątpliwości co do tego, że Bob Dylan jest jednym z najbardziej wpływowych muzyków XX i XXI wieku. Uosabia także najbardziej kontrowersyjną Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury w historii.

Jego muzyka to poezja, a jego poezja to muzyka. W ten właśnie sposób Bob Dylan przełamał wiele barier popkultury na całym świecie. Dlatego wiele osób uważa go za swoistą ikonę popkultury.

Bob Dylan zdecydowanie powierzył jednemu ze swoich wielu biografów zadanie wyjaśnienia, że ​​nie wziął swojego pseudonimu artystycznego od poety Dylana Thomasa, jak wielu ludzi do tej pory uważało. Według samego muzyka, zainspirował go bohater z serialu kowbojskiego, Matt Dillon.

„Ani razu nie zdążyłem zadać sobie pytania:„ czy moje piosenki to literatura?” Dziękuję więc szwedzkiej Królewskiej Akademii Muzycznej, zarówno za poświęcenie czasu na zastanowienie się nad tym samym pytaniem, jak i ostatecznie za udzielenie na nie tak wspaniałej odpowiedzi ”.
-Bob Dylan-

Muzyka Boba Dylana jest złożona i interesująca. Jego twórczość jest zakorzeniona w rytmach tak odmiennych jak rock, folk, country, blues i jazz. Ale jego teksty są najbardziej fascynującą częścią.

Za ich pomocą artysta poruszał liczne tematy społeczne, polityczne, literackie, filozoficzne i duchowe. To właśnie nadało mu wyjątkową osobowość w świecie muzyki i położyło podwaliny pod nagrodę Nobla, którą otrzymał w pełni zasłużenie.

Bob Dylan jest bez wątpienia muzykiem kultowym. Przekształcił on konwencjonalną muzykę pop w coś na pograniczu literatury i sztuki. Interpretował obecny świat z perspektywy, która zadziwia i porusza ludzi nawet dzisiaj. Można bez cienia przesady powiedzieć, że jest on żywą legendą.

Bob Dylan, prosty chłopak z małej amerykańskiej mieściny

Bob Dylan urodził się w Duluth (małe miasto w stanie Minnesota, w Stanach Zjednoczonych), 24 maja 1941 r. W rzeczywistości nazywa się on Robert Allen Zimmerman. Pochodzi z żydowskiej rodziny o ukraińskich korzeniach po stronie ojca i litewskich po stronie matki. W jego żyłach płynie także domieszka tureckiej krwi.

Bob Dylan mieszkał w swoim rodzinnym mieście, dopóki nie ukończył sześciu lat. W tym wieku jego ojciec zachorował na polio, w efekcie czego cała rodzina musiała przeprowadzić się do rodzinnego miasta matki, Hibbing. To było miejsce, które wydawało się wręcz zagubione w czasie w porównaniu do większego Duluth.

Jego ojciec miał sklep z artykułami elektrycznymi, w którym młody Bob rozpoczął swoją pierwszą w życiu pracę w charakterze zamiatacza. W Hibbing uczęszczał także do liceum i tam poznawał swoje pierwsze dziewczyny, Glorię i Encho. To właśnie one stanowił inspirację dla jego pierwszych wierszy i piosenek.

Ponadto właśnie w Hibbing Bob Dylan nauczył się muzyki i założył też swój pierwszy zespół w tym właśnie mieście.

Istotna zmiana w życiu przyszłego noblisty

Bob Dylan zaliczył także krótki pobyt na Uniwersytecie Minnesoty (oryg. University of Minnesota). Jednak porzucił naukę już pod koniec pierwszego roku studiów i wyjechał do Nowego Jorku. Tam znalazł tę prawdziwą społeczność, do której postanowił dołączyć.

Jego pierwsze występy miały miejsce w słynnej „Café Wha?”. To właśnie tam interpretował między innymi piosenki Woody’ego Guthrie, swojego idola. W głębi duszy Bob Dylan uważał, że to właśnie Guthrie zainspirował go do podjęcia tej niepewnej podróży i zamienienia jej w swoją pracę.

Bob Dylan wiele się nauczył w tym czasie, chociaż nie odniósł sukcesu w najściślejszym tego słowa znaczeniu. Był jednak jak gąbka. Obserwował, analizował i dostosowywał. Chciał też wiedzieć wszystko, zagłębiać się w każdy rytm i pielęgnować swoją formułę.

Był także miłośnikiem literatury, który „pożerał” starożytne dzieła greckie, Kanta, Walta Whitmana, Ezrę Pounda, T. S. Eliota, Ginsberga, Shelleya, Edgara Allana Poe i Williama Burroughsa.

W trakcie swojego pobytu w Nowym Jorku Bob Dylan spotkał Johna Hammonda, poszukiwacza talentów z niezwykłym wręcz darem do dostrzegania przyszłych gwiazd. Ten „zwiadowca” skontaktował Dylana wraz z Albertem Grossmanem, menedżerem, który od pierwszego kontaktu zaczął wręcz uwielbiać utalentowanego 20-latka.

W ciągu następnych czterech lat pracując razem stworzyli pierwsze wspaniałe dzieła, a Bob Dylan zyskał sławę na cały kraj.

Unikalny artysta

W 1965 r. Bob Dylan zyskał sobie rozgłos i uznanie o zasięgu ogólnoświatowym. Jego utwór zatytułowany „Like a Rolling Stone” został uznany najlepszą piosenką XX wieku według kilku amerykańskich publikacji.

Dylan stworzył niepowtarzalną tożsamość w dziewięciu albumach, które skomponował i wyprodukował wraz z Grossmanem w ciągu tej dekady. Wciąż do dnia dzisiejszego nie ma nikogo takiego jak on.

Ten artysta całkowicie zrewolucjonizował konwencjonalną muzykę pop. Jego teksty były autentycznymi wierszami. A jego muzyka stanowiła znakomite wręcz połączenie różnych dźwięków. W rzeczywistości Dylan miał nawet luksus pozwalający mu na poruszanie także kontrowersyjnych problemów religijnych i osiągania w ten sposób nieoczekiwanych sukcesów.

Ten muzyk osiągnął to, co jest udziałem naprawdę wąskiego grona osób. Zyskał sobie dozgonnie uwielbiającą go publiczność, która podąża za nim także po wielu kolejnych dekadach. Nadal jest aktywnym i twórczym muzykiem.

Nagroda Nobla w dziedzinie literatury przyznana mu w 2016 roku wzbudziła sporo kontrowersji. Po raz pierwszy trafiła ona w ręce muzyka wykonującego szeroko pojętą muzykę popularną. Niemniej jednak większość ludzi uważa, że ​​jest to w pełni zasłużona nagroda. W związku z tym sam Leonard Cohen wyraził to, co wielu ludzi myśli, ale niewielu ośmieliło się to powiedzieć:

„Powiem coś o przyznaniu Bobowi Dylanowi Nagrody Nobla. Dla mnie to jak przypięcie medalu na Mount Everest za bycie najwyższą górą. Dylan jest tak wspaniały, że nagroda jest tylko drobiazgiem, czy też pamiątką. Czymś po prostu oczywistym. ”

Scaduto, A., Pérez, A., & Flórez, J. M. A. (1975). La biografía de Bob Dylan. Ediciones Jucar.