Pułapka motywacji: czekanie na dotknięcie magicznej różdżki

29 sierpnia, 2020
Często mówimy, że nie mamy motywacji, ponieważ czujemy się zagubieni, niepewni i nie wierzymy w spełnienie naszego celu. A tymczasem czekamy, aż chęci stawiania kolejnych kroków pojawią się same jak za pomocą magii. Jednak według Russa Harrisa to całkowicie mylne podejście. Porozmawiajmy zatem o pułapce motywacji.

Czym jest ten wewnętrzny głos, który szepcze nam, że możemy spełnić nasze marzenie? Który zachęca nas do dalszej walki, ponieważ daje nam inspirację. Czyż doprawdy nie jest fascynujący? Dlaczego więc czasem wpadamy w coś, co określa się jako pułapka motywacji?

Kto nie lubi być zmotywowany? Któż nie lubi korzystać z tego zapału, który popycha nas do kontynuowania, do stawiania kolejnych kroków naprzód?

Kiedy jesteśmy zmotywowani, wydaje się, że możemy zrobić wszystko lub przynajmniej wszystko, wiąże się z naszym celem. Jednak na wiele osób czeka pułapka motywacji, gdy słabnie ich siła i pojawia się rozczarowanie i wątpliwości lub gdy chcą coś osiągnąć, ale nie wiedzą, od czego zacząć. Przeanalizujmy głębiej, na czym polega to zjawisko.

„Przede wszystkim przygotowanie jest kluczem do sukcesu”.

-Alexander Graham Bell-

Zmotywowana kobieta


Co to jest motywacja?

Według angielskiego lekarza i psychoterapeuty Russa Harrisa brak motywacji jest niemożliwy. Według niego, w każdym podejmowanym działaniu kryje się pewien stopień motywacji. W pewnym sensie każde zachowanie, w które się angażujemy, ma na celu osiągnięcie czegoś.

Prowadzenie rozmowy, jedzenie babeczki, prowadzenie samochodu, powiadomienie o chorobie, dzwonienie do kogoś, siedzenie na sofie, czytanie książki lub rozmowa na dowolny temat. W każdym z tych działań jest jakiś cel, zamiar. Innymi słowy to jakaś motywacja, nawet jeśli nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Więc na czym tak naprawdę polega motywacja? Według Harrisa, na chęci zrobienia czegoś. Bycie zmotywowanym nie oznacza odczuwania potężnej magii, która powoduje, że nagle zaczynamy działać. Nie oznacza również boskiej inspiracji, która nas nagle zalewa. Motywacja to po prostu chęć zrobienia czegoś. Ani mniej ani więcej.

Aby lepiej to zrozumieć, rozważmy pewien przykład. Od miesięcy piszemy powieść. Ale od tygodnia zauważamy, że brakuje nam motywacji, bo nie mamy czasu i wracamy zmęczeni z pracy. Już nie piszemy, ale spędzamy ten czas oglądając telewizję, rozmawiając lub leżąc na kanapie.

W tej sytuacji nasze pragnienie oglądania telewizji lub leżenia na kanapie jest znacznie większe niż chęć kontynuowania pisania powieści. Okej, pierwszą rzeczą, o której myślimy, jest to, że chcemy pisać, ale nie mamy chęci ani czasu, jesteśmy wykończeni. Jaki jest w tej sytuacji cel oglądania telewizji lub siedzenia na kanapie?

Może chodzi o relaks, wygodę lub spokój, albo dobre samopoczucie na krótką metę. W ten sposób unikamy bowiem stresu związanego z pisaniem. Jednak na dłuższą metę dochodzi do tego, że nie pomaga nam to spełnić naszego marzenia.

Na czym polega pułapka motywacji?

Czy raczej nie chodzi tu wcale o brak motywacji? Czy raczej chodzi właśnie o motywację do unikania dyskomfortu i pracy nad tym, co chcemy osiągnąć w dłuższej perspektywie? Ta krótkowzroczna motywacja przeważa nad naszą motywacją do pisania. Staje się ważniejsza niż opublikowanie książki i podzielenie się tym, co w nas najlepsze z innymi?

Dlatego ustalmy co tak naprawdę mamy na myśli, kiedy mówimy, że nie jesteśmy zmotywowani. Chcemy zrobić coś, co jest dla nas ważne, ale nie jesteśmy skłonni do działania, jeśli nie jesteśmy szczęśliwi, pewni siebie, bezpieczni i pełni energii.

Tak więc, gdy jesteśmy zmęczeni, niepewni siebie, nieufni lub leniwi, z trudem się do tego zabierzemy…

„Nie siedź i nie czekaj, aż coś przyjdzie do ciebie. Walcz o to, czego chcesz, weź odpowiedzialność za siebie ”.

-Michel Tanus-

Motywacyjna próżnia

Jeśli rozumiemy motywację jako uczucie, jest bardzo prawdopodobne, że utkniemy w martwym punkcie. Tak więc, jeśli czujemy się dobrze, pozytywnie i zachęceni, powiemy, że jesteśmy zmotywowani. Natomiast jeśli te uczucia zostaną wyłączone lub znikną, powiemy, że nie mamy motywacji. Ale  dlaczego tak się dzieje?

To bardzo proste. Motywacja postrzegana jako UCZUCIE prowadzi nas do wpadnięcia w pułapkę udawania, że ​​doświadczamy właściwych uczuć przed rozpoczęciem jakiegokolwiek działania.

Dlatego właśnie utykamy w oczekiwaniu. To jest pułapka motywacji. Pytanie brzmi: czy naprawdę uważamy, że motywacja pojawi się w magiczny sposób?

Natomiast, jeśli postrzegamy motywację jako PRAGNIENIE, a nie uczucie, wszystko będzie inaczej, ponieważ możemy zmienić nasze zachowanie. W ten sposób możemy ocenić różne nasze pragnienia i rozpoznać, co motywuje każdą z naszych decyzji.

Ponadto będziemy w stanie odróżnić te pragnienia, które mają na celu uniknięcie dyskomfortu, od tych, które są zgodne z naszymi wartościami.

To od nas zależy, czy chcemy życia, którym kieruje unikanie, czy życia, którym kierują nasze wartości. Oczywiście nie możemy zapominać, że jednym z naszych najbardziej podstawowych instynktów jest chęć uniknięcia dyskomfortu, więc nie można wyeliminować tej tendencji.

Ale zamiast tego możemy zdecydować się działać zgodnie z naszymi wartościami. Więc to nie jest tak, że musimy być zmotywowani, ale raczej zaangażowani w to, czego chcemy.

Tak więc, według Russa Harrisa, to zaangażowane działanie powinno być na pierwszym miejscu. Zmotywowanie pojawia się później. To znaczy najpierw podejmujemy działania, a potem przychodzą uczucia.

O wiele bardziej wzbogacające i satysfakcjonujące jest działanie zgodnie z naszymi wartościami. Tym bardziej, gdy później pojawiają się uczucia, których pragniemy. Chociaż nie zawsze musi się tak zdarzyć, ponieważ w sprawach uczuć nie ma żadnych gwarancji.

Pułapka motywacji

Argumenty naszego umysłu a pułapka motywacji

Do pułapki motywacyjnej musimy dodać również te wszystkie przesłania, które media, niektóre książki i ludzie nieustannie rzucają nam na temat niezbędnych strategii motywacji. Często wskazują głównie na dwa czynniki motywacji: dyscyplinę i siłę woli.

Niestety, sytuacja wygląda tak, że jeśli w to uwierzymy, ponownie wpadniemy w pułapkę motywacji.

  • Najpierw wyruszymy w poszukiwaniu tej magicznej formuły, która daje nam motywację, zamiast angażować się w działanie.
  • Po drugie, kiedy jej nie znajdziemy, podejmiemy decyzję o zaprzestaniu robienia tego, na czym nam zależy, ponieważ nie mamy wystarczającej dyscypliny lub siły woli.

Zastanówmy się głębiej na tymi elementami. Szybko zdamy sobie sprawę, że zarówno dyscyplina, jak i siła woli to inne sposoby nawoływania do przestrzegania pewnych wartości. To inny sposób zmuszenia się do robienia wszystkiego, co konieczne, aby osiągnąć to, czego chcemy, nawet jeśli czasami nie mamy na to ochoty.

Musisz więc tylko odrzucić wiarę, że pragnienie nadejdzie w magiczny sposób i zacząć pracować nad postawą zaangażowania w spełnienie Twojego celu. Nie zapominajmy bowiem, że musimy przede wszystkim postępować zgodnie z naszymi wartościami. I to niezależnie od tego, jak się czujemy.

A kiedy ten nawyk zostanie ustalony, pojawi się poczucie dyscypliny lub siły woli.

Dlatego nadszedł czas, aby wyjść z poczekalni motywacji i podjąć kroki, aby zaangażować się w osiągnięcie celu zgodnie z naszym systemem wartości. Dopiero wtedy pojawią się pragnienia, których tak oczekujemy i które w jakiś sposób popychają nas do realizacji marzeń.

  • Harris, Russ (2012). Cuestión de confianza. Del miedo a la libertad. Sal Terrae.