Podprogowe przekazy w muzyce: mit czy rzeczywistość?

13 Czerwiec, 2020
Kwestia tego, czy w muzyce istnieją podprogowe przekazy, zaczęła zyskiwać na znaczeniu we wczesnych latach siedemdziesiątych. Kilka ruchów religijnych zapewniało ludzi, że tego typu przesłanie poza obrębem naszej świadomości mogą nieświadomie wpływać na ludzi i zmieniać ich zachowanie. Dziś jest to nadal kontrowersyjny w wielu kręgach temat.
 

Pytanie, czy w muzyce mogą istnieć podprogowe przekazy, zawsze budziło spore kontrowersje. Dla niektórych jest to po prostu mit. Dla innych jest to mało istotna anegdota lub miejska legenda. Ale część ludzi jednak uważa, że te podprogowe przekazy naprawdę mogą zmienić zachowanie ludzi i wpłynąć na ich wartości.

Co ciekawe, nadal nie ma jeszcze ostatecznych wniosków dotyczących podprogowych przekazów w muzyce lub obrazach. W rzeczywistości dostępne dane są sprzeczne. Kilka rządów zakazało tego rodzaju praktyk. Jednak większość badaczy i tak podważała ich rzeczywistą skuteczność.

Od czasu do czasu problem ten wraca ponownie w krąg naszego zainteresowania. Rzeczywiście, to zagadnienie może spowodować w zasadzie całe spektrum reakcji, od śmiechu po poważne zmartwienie.

Czasami ludzie obwiniają podprogowe przekazy w muzyce za podżeganie do przemocy, praktykowanie satanizmu lub zażywanie narkotyków. Czy coś z tego może być w rzeczywistości choćby zbliżone do prawdy?

„Widziałem podprogowego dyrektora do spraw marketingu, ale tylko na sekundę.”
– Steven Wright-

Podprogrowe przekazy w muzyce – rzut oka na historię

Kwestia tego, czy w muzyce istnieją podprogowe przekazy, zaczęła zyskiwać na znaczeniu we wczesnych latach siedemdziesiątych. Kilka ruchów religijnych zapewniało ludzi, że tego typu przesłanie poza obrębem naszej świadomości mogą nieświadomie wpływać na ludzi i zmieniać ich zachowanie. Dziś jest to nadal kontrowersyjny w wielu kręgach temat.

 

Podprogowe przekazy są zaprojektowane tak, aby przekraczały granice normalnej percepcji. Innymi słowy, ludzie nie mogą ich postrzegać świadomie. Zatem wieść gminna głosi, że przyswajają je sobie podświadomie, nie zdając sobie z tego sprawy.

Muzyka i mózg

Ludzie mówili o tego rodzaju przesłaniach już tysiąc lat temu. Arystoteles twierdził, że niektóre impulsy mogą przejść niezauważone, gdy ludzie nie śpią, ale potem odbierane są przez nich w bardzo silny sposób podczas snu. Podobnie uważali Michel de Montaigne, O. Poetzle, a później Sigmund Freud, który również wielokrotnie mówił o tego rodzaju nieświadomych doświadczeniach.

Jednak postęp technologiczny umożliwił wypróbowanie niektórych rzeczy w praktyce. Dopiero w XX wieku ten rodzaj komunikacji stał się faktycznie możliwy do przeprowadzenia.

W 1957 r. naukowcy przeprowadzili słynny eksperyment z przekazami podprogowymi w obrazach. Niemal dekadę później słynny zespół The Beatles spowodował, że w zasadzie wszyscy zaczęli rozprawiać o podprogowych wiadomościach w muzyce lub tak zwanym„maskowaniu wstecznym” (oryg. backmasking).

Podprogrowe przekazy w muzyce

 

Podprogowe przekazy w muzyce lub „maskowanie wsteczne” są wstawiane za pomocą specjalnej techniki nagrywania. Ktoś najpierw nagrywa dźwięk lub wiadomość na ścieżce, a następnie ją odwraca.

Oznacza to, że nagranie takie będzie w tradycyjny sposób „leciało” od tyłu. Zatem słuchacz może świadomie usłyszeć daną wiadomość tylko wtedy, gdy odtworzy ją sobie od tyłu.

Dwa główne czynniki doprowadziły do pojawienia się tematu przesłań podprogowych w muzyce. Pierwszy z nim wiąże się z pewnym gatunkiem muzyki, popularnym we Francji. Wykorzystywał on dźwięki instrumentów elektronicznych oraz dźwięki otoczenia, które następnie łączone były w całość w studiu nagraniowym.

Drugim czynnikiem było użycie taśmy do nagrywania w celu rejestrowania i zachowania oryginalnych występów muzyków. Umożliwiło to technikom w zasadzie dowolne manipulowanie, czyli łączenie, wycinanie, nagrywanie i wklejanie fragmentów oryginalnego nagrania.

The Beatles

Wspomniany już powyżej zespół The Beatles, a zwłaszcza John Lennon, przeprowadzili różnorodne eksperymenty z takim miksowaniem swoich nagrań. W ten sposób rozpoczął się zupełnie nowy rozdział całej historii.

 

Siódmy album The Beatles zatytułowany „Revolver” zawierał podprogowe przekazy. Po raz pierwszy na płycie pojawiła się piosenka, w której słowa zostały zapisane wstecz. Ta piosenka, „Rain”, ukazała się w 1966 roku.

Zespół chciał w ten sposób eksperymentować, zadziwiać i tworzyć nowe dźwięki, a podprogowe przekazy były świetnym sposobem na zrobienie kroku w nową stronę. Od tego momentu wielu artystów zaczęło robić to samo. Dlatego właśnie podprogowe przekazy w muzyce stały się bardziej powszechne.

Pytania, które się wciąż utrzymują

Jak można się spodziewać, kilka ruchów religijnych zaczęło gorąco protestować przeciwko przekazom podprogowym. W rezultacie zyskały sobie także popularność legendy miejskie na ich temat. Wiele osób słuchało różnych nagrań od tyłu i znajdowało w nich ukryte znaczenia. Ale większość ich twierdzeń okazywała się być po prostu zupełnie abstrakcyjnymi przypuszczeniami.

W szczególności ludzie religijni oskarżali różne zespoły rockowe o zachęcanie młodych ludzi do czczenia diabła, popełniania przestępstw i zażywania narkotyków. Debata trwała, dopóki w 1985 r. psychologowie John R. Vokey i J. Don Read nie przeprowadzili eksperymentu. Zarejestrowali oni on tyłu jeden z biblijnych psalmów i i obserwowali następnie reakcje słuchaczy.

Ci badacze doszli do wniosku, że podprogowe przekazy w muzyce nie mają w sumie żadnego efektu. W 1996 r. C. Trappery przeprowadził 23 kolejne eksperymenty, które zasadniczo dały te same wnioski.

 

Jednak badacze z uniwersytetu w Utrechcie, Johan C. Karremans, Wolfgang Stroebeb i Jasper Claus, przeprowadzili nowy eksperyment w 2006 roku. Doszli do wniosku, że te wiadomości najwyraźniej mogą zmieniać ludzkie zachowanie. A to oznacza, że debata nad tą kwestią wciąż jest jeszcze żywa!

Navarro, A. B. B. (2005). El mensaje subliminal: tácticas de publicidad ilícita. In Información para la paz: autocrítica de los medios y responsabilidad del público (pp. 169-182). Fundación COSO de la Comunidad Valenciana para el Desarrollo de la Comunicación y la Sociedad.