Oszukiwanie siebie szkodzi, gdy trwa zbyt długo

· Luty 12, 2018

Oszukiwanie siebie to sztuka, którą stosujemy w sytuacjach, gdy okłamujemy samych siebie, zachęcając nasz umysł do stosowania pewnych sztuczek. Oszukiwanie siebie to nieświadoma próba przekonania samego siebie, że coś jest prawdą, kiedy w rzeczywistości wcale prawdą nie jest.

Kłamstwo a samooszukiwanie to dwie różne rzeczy, ponieważ, gdy kłamiemy jesteśmy świadomi, że ​​nie mówimy prawdy. Natomiast oszukiwanie siebie to nieświadoma próba przekonania siebie, że kłamstwo jest w rzeczywistości prawdą.

Innymi słowy, osoba, która próbuje się oszukać nie zdaje sobie sprawy, że to robi, a przynajmniej nie zawsze robi to świadomie. Właśnie na tym polega sztuka samooszukiwania. Dopóki nie zdamy sobie z tego sprawy, oszukiwanie siebie będzie działać. Po cichu i w tajemnicy.

Oszukiwanie siebie może przebiegać na kilka sposobów, niektóre z nich są powszechniejsze, inne rzadziej spotykane, ale każdy z nich wywołuje inny efekt psychologiczny. Dziś skupimy się na czterech najczęstszych rodzajach samooszukiwania i ich efektach psychologicznych.

1. Samooszukiwanie funkcjonalne

Samooszukiwanie funkcjonalne ma miejsce, kiedy dana osoba kłamie i próbuje przekonać samą siebie, że jej decyzja jest prawidłowa. Najbardziej znany przykład tego rodzaju samooszukiwania został przedstawiony w bajce o lisie i winogronach.

Jest to bajka, w której sprytny lis zauważa kiść soczystych winogron i próbuje ją dosięgnąć, wielokrotnie podskakując. Po kilku nieudanych próbach lis przestaje próbować i sfrustrowany zaczyna oszukiwać siebie. Przekonuje się, że i tak nie chce już winogron i że nie są wystarczająco dojrzałe.

Zachowanie opisane w bajce o lisie i winogronach to właśnie samooszukiwanie funkcjonalne. Jego funkcja jest oczywista (stąd nazwa): okłamywanie się przydaje się lisowi, ponieważ pozwala uniknąć irytacji, która wynika z niemożności dosięgnięcia winogron.

Kobieta trzyma chmurę w dłoniach

Problemy powodowane przez samooszukiwanie funkcjonalne

Krótkoterminowe funkcjonalne oszukiwanie siebie może pomóc w osiągnięciu danego celu, ale w dłuższej perspektywie nie jest ani pozytywne, ani korzystne. Efekt psychologiczny zostaje osiągnięty, ponieważ osoba decyduje się przekształcić prawdę (niemożność osiągnięcia celu) w kłamstwo, które ją uspokaja (cel nie jest wart wysiłku).

Psycholog Giorgio Nardone twierdzi, że każda dobra intencja, gdy zostaje powtórzona zbyt wiele razy, staje się negatywna i destrukcyjna. Innymi słowy, wszystko, co jest funkcjonalne, jeśli trwa zbyt długo lub jest nadmiernie stosowane, wywołuje efekt odwrotny do zamierzonego.

W ten sposób osoba, która stosuje funkcjonalne samooszukiwanie, nigdy nie podejmuje wyzwań i pozostaje stale w swojej strefie komfortu. Ponieważ zamiast trenować siebie, aby zdobyć niezbędne umiejętności do osiągnięcia określonego celu, okłamuje sama siebie. Przekonuje się, że to, czego chciała, wcale nie jest tak ważne, lub że nie jest warte wysiłku, jakiego musiałaby się podjąć, aby osiągnąć cel.

„Kłamstwo jest grą językową, której trzeba się nauczyć, jak każdej innej gry”.
Ludwig Wittgenstein

2. Wartość i przekonanie

Samooszukiwanie nazywane „wartością i wiarą” rodzi się z potrzeby zakończenia konfliktu pragnień. Tego rodzaju oszukiwanie siebie charakteryzuje się przekonaniem, że jeśli coś kosztuje dużo pieniędzy, czasu lub wysiłku, jest warte więcej niż coś, za co zapłaciliśmy niewiele. Na przykład bardziej cenimy przynależność do grupy, do której trudno nam było się dostać, niż do grupy, do której z łatwością dołączyliśmy.

W sytuacjach, gdy dana osoba musi ciężko pracować, aby osiągnąć cel, niezależnie od tego, czy cel jest atrakcyjny, czy nie, jej uwaga skierowana jest selektywnie na wszystko, co potwierdza, że jej cel jest wartościowy. W efekcie jest przekonana, że cel jest istotny, co uzasadnia wszelkie inwestycje poniesione w jego imię. Jeśli tak nie jest, pojawi się konflikt pragnień, o którym wspomnieliśmy powyżej.

Skąd pochodzi ten rodzaj samooszukiwania?

Jako istoty ludzkie nie potrafimy przez dłuższy czas psychicznie utrzymać niespójności pomiędzy naszym systemem poznawczym (przekonaniami, myślami i ideami) a systemem zachowania (działania, zachowania). Wartościowanie i nabieranie przekonania staje się sposobem na rozwiązanie tego paradoksu.

Głównym efektem psychologicznym tego samooszukiwania jest to, że dana osoba stara się osiągnąć cel, który często nie pasuje do jej systemu wartości i zasad. Efekty tego rodzaju samooszukiwania nie trwają wiecznie. W dłuższej perspektywie osoba ta zazwyczaj staje się świadoma pułapki, w którą sama się wpędziła i czuje się zawiedziona.

3. Pocieszające oszukiwanie siebie

Oszukiwanie siebie w celu pocieszenia to jedno z najsprytniejszych zachowań, które jest często stosowane przez osoby zazdrosne. Pocieszanie samego siebie obserwuje się w sytuacjach, w których dana osoba obwinia coś lub kogoś innego za swoją sytuację, aby wzbudzić współczucie.

Pocieszające samooszukiwanie stosujemy, na przykład, kiedy myślimy, że mamy fobię, ponieważ mama „sprawiła, że ​​boimy się psów”. Albo gdy myślimy: „Jestem bardzo zazdrosną osobą, ponieważ mój partner daje mi ku temu powody”. Są to myśli, którym człowiek często pozwala przebywać w umyśle, aby znaleźć wytchnienie.

Metaforyczne budowanie myśli w otwartej głowie

Pocieszanie samego siebie chroni naszą samoocenę i ego. Wprawia nas w przekonanie, że niczemu nie jesteśmy winni i to my jesteśmy ofiarami. W pewnym sensie jest to pozytywne, ponieważ w wielu sytuacjach nie jesteśmy w 100% odpowiedzialni za okoliczności, w których się znajdujemy. Z drugiej jednak strony, odwoływanie się do przeszłych przyczyn i czynników zewnętrznych sprawia, że ​​opieramy się zmianom, które powinniśmy wprowadzić w naszym życiu. .

Pułapki, w które wpycha nas pocieszanie samego siebie

Kłamstwo, które ma nas pocieszyć na ogół nas chroni. Problem polega na tym, że długotrwałe pocieszanie się uniemożliwia nam rozwój psychiczny. W efekcie utrudnia zmierzenie się z problemami, które sprawiają, że czujemy się źle i utwierdza nas w przekonaniu, że problemy te są nie do pokonania.

4. Okłamywanie innych, aby przekonać siebie

Jednym z najbardziej subtelnych samooszóstw jest okłamywanie innych, a przy tym okłamywanie siebie. Są to sytuacje, w których osoba przekazuje historie, sytuacje i odczucia w zniekształcony sposób. Początkowo zdaje sobie sprawę z tego, że nieznacznie zniekształca prawdę, ale z czasem daje się wciągnąć we własną historię i zaangażowane postacie.

„Ten, kto kłamie nie zdaje sobie sprawy, jakiego wielkiego zadania się podejmuje, ponieważ będzie zmuszony wymyślić kolejne dwadzieścia kłamstw, aby podtrzymać to pierwsze”.

-Alexander Pope-

Jeśli mechanizm okłamywania innych powtarza się kilkakrotnie, kłamstwo staje się prawdą – nawet dla tych, którzy je stworzyli. Możliwym wyjaśnieniem tego zjawiska jest to, że mózg przystosowuje się do nieuczciwości, a kłamstwo jest przeżywane jako rzeczywistość. To tak, jakby ta osoba zapomniała, że ​​wszystko wymyśliła. Nawet w świetle wyraźnych dowodów na to, że jest to kłamstwo, ci ludzie są w stanie nadal negować rzeczywistość, nie z powodu braku szczerości, ale z powodu samooszukiwania.

Nikt nie jest odporny na tego rodzaju oszukiwanie siebie. Jest to bardzo częste zjawisko psychiczne i do pewnego stopnia całkiem normalne. Uwolnienie się od własnych kłamstw wymaga osobistej refleksji. Spojrzenie wgłąb siebie i zrozumienie własnych wartości, ideałów i pragnień jest pierwszym krokiem do uchronienia się przed samooszukiwaniem i umożliwia dążenie ku celom, które naprawdę pragniemy osiągnąć.