Osoba autentyczna nie chwali się, po prostu działa

Listopad 26, 2017 w Psychologia 1894 Udostępnione
Dziecko rozmawia z księżycem

Lubię ludzi, którzy są pokornego serca, z psotnym uśmiechem i przyjaznym sercem. Osoba autentyczna, która odpowiada temu opisowi potrafi zaskakiwać tym, co robi. Zawsze spełnia to, co mówi, nie przechwala się, nie rozumie też wywyższającego się ego i zakamuflowanego fałszu.

Osoba autentyczna jest po prostu inna, jest w jakiś sposób magiczna, zakamuflowana w tłumie wszystkich pozostałych. I kto by tak nie zrobił? Jednakże doskonale wiemy, że ludzi takich nie ma wśród nas zbyt wielu, policzyć ich można na palcach jednej ręki.

Żyjemy w społeczeństwie indywidualistów, którzy coraz bardziej zorientowani są na zewnątrz, gdzie w modzie są pewne dziwne zachowania, górnolotne wybryki, gdzie zależność od bycia podziwianym na każdym kroku męczy i dusi.

Jeśli ludzie są dobrzy tylko ze strachu przed karą i czekają na nagrodę, to jesteśmy grupą godną politowania

-Albert Einstein-

Paul-Claude Racamier, sławny psychoanalityk francuski już wiele lat temu wprowadził pojęcie „perwersyjnego narcyza”. Oczywiście chodzi o najbardziej ekstremalną wersję tego profilu. To ludzie, którzy nie tylko żyją w przeświadczeniu o własnej nieomylności i perfekcji, ale również roztaczają stałe prześladowanie moralne nad innymi. Poniżając otoczenie mają na celu wywyższenie swojej własnej osoby.

Życie z takimi jednostkami zawsze wpływa destrukcyjnie na cudze zdrowie psychiczne. Niezbędny jest w takim wypadku nagły zwrot w naszych codziennych relacjach z innymi. Musimy odnaleźć w naszym życiu wszystkich tych, których sposób bycia nie wnosi radości, którzy nie szanują innych w oparciu o zdobytą wiedzę.

Drzewo i książka

Osoba autentyczna, a osoba chełpliwa

Jednym z charakterystycznych zachowań chronicznego narcyza jest rzucanie słów na wiatr. Osoba taka składa obietnice, których później nawet nie ma zamiaru dotrzymać. Ma w zwyczaju zaczynać zdanie od „ja”, wynosząc się przy tym ponad miarę, uważając siebie za wszechmogącą. Wszystko wiedzą, wszystko widziały i wszystkiego doświadczyły.

Co ciekawe, taki rodzaj osobowości napotkamy w naszym otoczeniu bez większego trudu. Kłamstwo ma jednak krótkie nogi, a pycha wyniosłe oczy. Tymczasem, choć często już z daleka jesteśmy w stanie zidentyfikować taką osobę, to wcale nie łatwo jest się przed nią chronić. Nie jest też łatwo żyć w otoczeniu narcyza, gdy okazuje się nim być ktoś bliski, ojciec, matka, czy partner.

Dziecko siedzi na utkanej sieci

Według artykułu opublikowanego w czasopiśmie naukowym „PsychCentral”, istnieje pewien istotny aspekt, który może uzdrowić i pokrzepić osobę, która żyła z osobą o opisywanym przez nas profilu. Pozwala poczuć, że wciąż istnieją ludzie altruistyczni, jednostki zdolne zaskoczyć tych, którzy kochają z całego serca, bez oczekiwania niczego w zamian.

Bo dobrzy ludzie, daleko od tego, co mogłoby się wydawać nie są zagrożeni wyginięciem. To, co możemy obserwować, to fakt, że są dyskretne, nie robią hałasu, nie chcą publiczności, mówią to, co prawdziwe i sprawiedliwe i potrafią działać w najbardziej adekwatnym momencie.

Osoba autentyczna – pokora wciąż może zaskakiwać

Wielkie ego jest zarodkiem, który zamieszkuje mury, za którymi wielu pozostaje w zupełnej samotności. Chyba każdy z nas zna kogoś, kto gdy tylko nadarza się okazja wkłada na siebie nowoczesną maskę, dokładnie tak jak w greckim teatrze. Ubiera się w wyniosłość, aby spełnić swoją potrzebę, upewnić się, że przykuł uwagę całego otoczenia.

Być może dlatego, skoro już tak bardzo się przyzwyczailiśmy do osobowości wymagającej skupienia na sobie całej uwagi, wciąż tak bardzo zaskakują nas wszelkie oznaki pokory. Podobają nam się również niezwykle zwykłe uczynki, których ktoś podejmuje się tylko po to, by bezinteresownie sprawić komuś przyjemność.

Kiedy ktoś spontanicznie podejmuje się działań na rzecz innych, prawie zawsze zastanawiamy się nad tym dlaczego to zrobił. Również, kiedy przyjaciel zaskakuje nas jakimś szczegółem, przysługą, dobrym uczynkiem, często zdarza nam się odpowiadać: „jestem Twoim dłużnikiem”.

Dzieci - osoba autentyczna

Wdzięczność

Większość z nas ma głęboko wszczepiony mechanizm nakazujący się odwdzięczyć. Z drugiej jednak strony powinniśmy też potrafić przyjmować od innych to, co dla nas robią. Nie musimy zobowiązywać się, że coś zrobimy w przyszłości dla tej osoby. Zamiast myśleć o szybkim zrewanżowaniu się, skup się raczej na tej chwili, ciesz się okazaną Ci szczodrością, bezinteresownością, która ma na celu uczynić Cię szczęśliwym.

W rzeczy samej osoba autentyczna, która coś dla Ciebie robi, nie oczekuje niczego w zamian. To, co robi się z serca, nie oczekuje niczego w zamian. Największą rekompensatą jest poczucie, że dany akt spełnił swój cel, czyli przyczynił się do cudzego szczęścia. Idąc dalej, możemy stwierdzić, że takie działanie produkuje na dłuższą metę również większe zaufanie.

Wiemy, że istnieje wiele osób, które aby poczuć się kimś ważnym, potrzebują całej galerii masek pozwalających im zagrać kolejną rolę. Jednakże za potrzebą przykucia uwagi innych jedynym, co im towarzyszy jest dotkliwa samotność oraz głęboka emocjonalna niedojrzałość. Uczymy się przecież niezależności, tego, by nie potrzebować ludzi, aby móc stwierdzić kim jesteśmy i ile znaczymy. Tylko dzięki temu będziemy mogli bezinteresownie dawać innym to, co mamy najlepszego.

WIĘCEJ DLA CIEBIE