Moja babcia, psycholog

11 Maj, 2020
 

Moja babcia ma prawie dziewięćdziesiąt lat, ale mimo tego wciąż codziennie spędza sporo czasu na swoim ulubionym krześle. Jej spojrzenie wywołuje poczucie spokoju we wszystkich z jej otoczenia.

Dzięki niemu wiedzą oni, że wszystko będzie dobrze. Upływ czasu mówi wiele o naszej rodzinie, o radowaniu się co roku z bycia razem i możliwości siedzenia przy tym samym stole. To właśnie jest moja babcia. I choć nie jest z wykształcenia psychologiem, to doskonale opanowała arkana tej dziedziny nauki.
Ściany domu, z którego jest tak dumna, nie mają wiszących na nich dyplomów. Są tam jedynie oprawione zdjęcia jej dzieci, a także inne obrazy o niepewnym pochodzeniu. Nie wspominając już o zdjęciu lotniczym miasta, w którym dorastała.

Choć jej uwaga skupia się na powieści, którą czyta, ja patrząc na nią myślę o psychologii. Zastanawiam się, jakie są jej powody, dla których uważa, że ma i może zastosować wiedzę z tej dziedziny. Wyobrażam ją sobie jako młodą kobietę na studiach i uśmiecham się. Moja babcia – psycholog amator. A może jednak nie?

Moja babcia, psycholog – umiejętności oznaczające coś więcej, niż tylko stopień naukowy

Każdy z nas myśli czasami, że jest świetnym psychologiem – lub że mają pewne zdolności psychologiczne – ze względu na swoje wieloletnie doświadczenie. Jednak zawód ten wykracza daleko poza powszechną wiedzę. A wszelkiego rodzaju stereotypy i przekonania żywione przez przeciętnych ludzi są dla niego bardzo szkodliwe.

 

Wiele osób uważa, że wie wszystko o psychologii, nie uczęszczając na studia. Są albo dobrzy w słuchaniu, albo myślą, że mają odpowiednią wiedzę. Być może są także całkiem dobrzy we wspieraniu innych i świetni w udzielaniu porad.

Nie wiedzą wprawdzie, jak należy leczyć kogoś z depresją. Ale mogą skutecznie wesprzeć osobę po silnym szoku emocjonalnym lub inną, która jest w żałobie. Tak, mogą uspokoić w zasadzie każdego, kto przechodzi przez chwile pełne niepokoju.

Pacjent i psycholog

Osoby takie mają na koncie wiele zgromadzonych doświadczeń. Ponadto napotkali różnego rodzaju problemy w swoim życiu i rozwiązali je z powodzeniem. Dlatego też mają w zanadrzu wiele wskazówek, które zadziałały w ich przypadku przynajmniej raz.

Co więcej, sądzą, że wiedzą wszystko o emocjach, ponieważ kiedyś ich doświadczyli. Wielokrotnie musieli z nimi się zmagać i udało im się to z powodzeniem. Ale w efekcie tego myślą, że mogą wszystkie podobne przypadki skondensować w jeden uniwersalny przepis.

Indywidualne doświadczenia nie wystarczą do pomagania innym

Jedno rozwiązanie oparte na wnioskach, które wyciągnęli na podstawie ich zbioru indywidualnych doświadczeń. Widzą to u innych i potrafią docenić znane sobie terytorium. Innymi słowy, ten artykuł dotyczy ludzi, którzy być może mają zadatki na dobrego psychologa. Ale nie mogą ukończyć profesjonalnej układanki z powodu braku kluczowych elementów.

 

To ważna koncepcja, ponieważ tego rodzaju myślenie nie jest wbrew pozorom zupełnie nieszkodliwe. Cóż, może tak być w przypadku takim jak moja babcia. Nigdy nie narzucała się innym ze swoimi radami i wskazówkami. A także nie próbowała na tym zarobić.

Ale opisane powyżej postępowanie jest zdecydowanie szkodliwe w przypadku innych ludzi. W rzeczywistości, jeśli spojrzysz na otaczający Cię świat, wkrótce odkryjesz w nim wielu różnych pseudospecjalistów. Niektórzy z nich chowają się za pewnymi maskami, jak na balu kostiumowym. Są to po prostu ludzie bez specjalistycznej wiedzy i edukacji.

Objawiają się oni światu jako ważna i cenna alternatywa dla profesjonalnych psychologów. Ci ludzie są doradcami w kwestiach uczuciowych i trenerami osobistymi. W każdym razie potrzebowałbym całego artykułu, aby wymienić wszystkie te pseudopsychologiczne formy doradztwa.

Doradztwo jako ścieżka zawodowa

Czego zatem im brakuje? Dlaczego ci ludzie nie są psychologami? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta. Dlatego, że nie mają odpowiedniego wykształcenia kierunkowego. Nie mają wsparcia zez strony badań przeprowadzonych metodą naukową.

Innymi słowy, psycholog powinien zaproponować rodzaj interwencji, który najlepiej pasuje do konkretnych okoliczności dla danego pacjenta. Musi on zmaksymalizować prawdopodobieństwo sukcesu i wziąć pod uwagę związek między inwestowaniem zasobów a oczekiwanymi wynikami.

Aby to zrobić, terapeuta musi znać kilka istotnych rzeczy wraz z najlepszymi sposobami ich wykorzystania . Dlatego też badania te nie przydałyby się, gdyby profesjonaliści, którzy muszą projektować i dostosowywać poszczególnie swoje terapie, nie byli wrażliwi.

 
Doradca w grupie

Gdyby nie byli wystarczająco wykwalifikowani, aby adaptować swoje dotychczasowe wnioski do codziennej praktyki zawodowej.

Tak, doświadczenie jest konieczne. Innymi słowy, psychologiem się można urodzić. Ale można go również stworzyć. Jest to cecha, która wyostrza intuicję i uzupełnia nią profesjonalną praktykę kliniczną.

W efekcie może powstać ktoś, w kim kształtuje się potencjał tego, o czym wspomniałem: zdolność do podejmowania decyzji, słuchania, stawiania się w miejscu innych i tak dalej. Taki ktoś, jak moja babcia.

Kilka słów tytułem podsumowania

Stwierdzenie, że każda osoba może być psychologiem spoza tych ram, jest trochę jak myślenie, że każdy może być trochę lekarzem, ponieważ kiedyś przeziębił się i się na własną rękę wyleczył z tej choroby. Psychologia, podobnie jak medycyna, wykracza poza proste problemy oparte o szybkie rozwiązania, które sam czas może wyleczyć.

Zatem moja najdroższa babcia nie jest psychologiem. Jest po prostu bardzo doświadczona i obdarzona mądrością, dzięki której pamiętamy jej wiele udanych rozwiązań i propozycji. Ale nie ma jednak żadnej wiedzy na temat tego, co badania mówią o zaburzeniach, takich jak uogólniony stres i depresja.

 

Prawdziwy psycholog jest bardziej wrażliwy na to wszystko. I wie doskonale także o tym, że jako profesjonalista nie powinien proponować interwencji w formie porady.

Vera, Isabel (2001). El perfil del psicólogo en la intervención inmediata. Revista de Protección Civil. 8.