Mały Albert – ofiara psychologicznych eksperymentów

Październik 3, 2019
Mały Albert to chłopiec, który został wykorzystany do kontrowersyjnych badań psychologicznych. Wywoływano u niego strach, aby udowodnić, że ludzki mózg można dowolnie uwarunkować na bodźce.

Eksperyment, w jakim musiał wziąć udział Mały Albert to jedna z najbardziej kontrowersyjnych opowieści w historii badań psychologicznych. Badania te przeprowadził John B. Watson, który przez wielu jest uznawany za ojca behawioryzmu. Watson wysunął teorię, że zachowanie człowieka można dowolnie ukształtować wpływając na to, w jaki sposób zaprezentuje mu się wybrane bodźce.

Według założeń behawioryzmu możemy człowieka w pewnym sensie ‚wytresować’. Behawioryści twierdzą, że szczęście staruszka w Chinach w niczym się nie różni od szczęścia niemowlęcia z Meksyku. Mówią, że nie ma znaczenia to, co dzieje się w człowieku, bo liczy się sposób, w jaki uczucia te się uzewnętrzniają.

Aby znaleźć potwierdzenie dla swojej hipotezy, John B. Watson postanowił przeprowadzić serie eksperymentów. W najsłynniejszym z nich wziął udział Mały Albert, dziewięciomiesięczne niemowlę. Po zakończeniu badań świat zapomniał o chłopcu na długi czas, jednak dociekliwi naukowcy postanowili sprawdzić, jak potoczyły się jego losy.

Mały Albert i kontrowersyjny eksperyment

Zanim opowiemy o tym, co się stało z chłopcem, przypomnijmy, na czym polegał eksperyment, do którego Mały Albert został wykorzystany. Z zapisków Watsona dowiadujemy się, że Albert był chłopcem z sierocińca. Wybrano go do eksperymentu ze względu na jego spokojną naturę i swego rodzaju obojętność wobec otaczających go bodźców.

John B. Watson

Podczas badań Watson wystawiał dziecko na kontakt z różnymi bodźcami – małpką, białym szczurem, płonącą kartką itd. Kiedy Mały Albert widział te bodźce po raz pierwszy, poświęcał im uwagę, ale nie wykazywał żadnych widocznych emocji. Jedyne, co można było u niego zarejestrować to ciekawość.

W kolejnej części eksperymentu Watson łączył oryginalne bodźce z dodatkowymi elementami. Na przykład za każdym razem, kiedy pojawiał się szczur, Watson uderzał mocno metalowym prętem o podłogę, żeby wyprodukować dźwięk, który wywoła u dziecka strach. Mały Albert zaczął kojarzyć ten dźwięk z obecnością szczura, więc po jakimś czasie bał się na sam widok zwierzęcia. Potem zaczął reagować strachem na króliki i inne małe zwierzęta.

Co się stało z Małym Albertem?

Doświadczenie z Małym Albertem potwierdziło założenie Watsona, że możemy kształtować nasze zachowanie wykorzystując odpowiednie bodźce. Z notatek naukowca wynika, że badania przerwano, ponieważ chłopiec został adoptowany. Nie wiadomo jednak, czy kiedykolwiek pozbył się on strachu, który zrodził się w jego głowie podczas eksperymentu.

Płaczące dziecko

Badacze zadawali sobie wielokrotnie to pytanie i byli ciekawi co się dalej stało z Małym Albertem. Jednym z najbardziej dociekliwych w tej kwestii naukowców był Hall Beck. Przeanalizował notatki Watsona i odnalazł chłopca. Wyniki swoich poszukiwań opublikował w 2009 r.

Dzięki Beckowi dowiedzieliśmy się, że Mały Albert w rzeczywistości nazywał się Douglas Merrite. Od urodzenia cierpiał na wodogłowie i zmarł w wieku 6 lat. Po tym, jak odkryto, że chłopiec miał wrodzoną chorobę, wszystkie wyniki eksperymentu Watsona podano w wątpliwość. Co więcej, wykorzystanie chorego dziecka w celu udowodnienia swojej teorii uznano za wysoce nieetyczne.

Nowa hipoteza i nowe pytania

Inny psycholog, Russell A. Powell z Uniwersytetu MacEwan w Kanadzie podważył wnioski opublikowane przez Becka. Rozpoczął własne badania i podzielił się swoimi myślami w 2012 r. Według jego dochodzenia, Mały Albert to tak naprawdę William Albert Barger, który był zdrowym dzieckiem i dożył 88. roku życia. Co ważne, nie lubił on zwierząt.

Zarówno badania Becka, jak i Powella zdają się być wiarygodne. Próbując dojść prawdy, kolejny badacz, Tom Bartlett opublikował w czerwcu 2014 r. artykuł, w którym stwierdził, że obydwaj chłopcy brali udział w eksperymencie.

Bez względu na to, kto ma w tej kwestii rację, cała ta debata odnowiła dyskusję na temat behawioryzmu. Nurt ten jest często krytykowany za redukcjonizm, a niechęć środowiska naukowego do Watsona z pewnością nie pomaga w promowaniu jego idei. Watsona krytykowano nawet w jego własnych kręgach, ponieważ rozwiódł się ze swoją żoną po tym, jak wdał się w romans ze studentką Rosaline Rayner.

John Watson został wyrzucony ze szkoły behawioryzmu i odebrano mu tytuły naukowe. Miał z Rayner dwójkę dzieci, które wychowali ściśle według zasad behawioryzmu. Obydwoje dzieci próbowało w dorosłym życiu popełnić samobójstwo, a starszemu, Williamowi, udało się to zrobić. W latach 50-tych przywrócono Watsonowi wszystkie jego tytuły naukowe, ale zdążył on już do tego czasu przebranżowić się i podjąć pracę w reklamie.

  • Pérez-Delgado, E., Gil, F. T., & Garrido, A. P. (1991). La nueva imagen de John Broadus Watson en la historiografía contemporánea. Anuario de psicología/The UB Journal of psychology, (51), 67-88.