Komentarze pozornie nieszkodliwe – przyjrzyjmy się im

Lipiec 1, 2017 w Psychologia 803 Udostępnione
Rozmowa - szkodliwe komentarze

Istnieją osoby, które aby poczuć się dobrze z samymi sobą, potrzebują wyrządzać drugim krzywdę. Dlatego też ich komentarze – pozornie niewinne i zupełnie nieszkodliwe – kryją w sobie nieco trucizny mającej na celu sparaliżowanie ofiary i zniszczenie jej.

Jest to proces niszczenia bardzo zakamuflowany, cichy i przebiegający nadzwyczajnie dyskretnie.

Istnieją osoby, które żywią się możliwością postrzegania innych jako mniej ważnych i mniej wartościowych. Szukają możliwości, by stworzyć okoliczności, w których wchodzą z innymi w interakcje. Robią to świadomie lub też nie.

Aby osiągnąć swój cel, sięgają po różnego rodzaju broń. Niekiedy jest ona ewidentna i „ciężkiego kalibru”, w innych sytuacjach jednak jest ona zakamuflowana i bardzo trudna do zidentyfikowania.

Przypomnij sobie wszystkie bezpodstawne komentarze, które przyszło Ci w życiu wysłuchać. Prawda, że nie jesteś w stanie, tak wiele ich było? Te, które najbardziej zapadły Ci w pamięć to prawdopodobnie obserwacje dotyczące Twojego wyglądu zewnętrznego. Dlaczego?

Są one najłatwiejszym sposobem, by kogoś zranić. Komentarze w stylu: „Ojej, ale masz dziwaczne wdzianko”, „Twój gust jest nieco, hm, dziwaczny, prawda?”, „Po co to na siebie zakładasz?” lub: „Przytyło ci się na wakacjach, nie ma co” to chleb powszedni, który przychodzi przełykać wielu z nas.

Komentarze – za niektórymi kryje się chęć krzywdzenia

„Dziwaczne, to prawda, dlatego to lubię”, „Cóż, to jest Twoje zdanie”, „Zakładam to, bo mi się podoba. Gdyby mi się nie podobało, nie zakładałbym. Ty robisz tak samo, prawda?”, „To prawda, jedzenie w hotelu było wspaniałe”.

Oto odpowiedzi na powyższe komentarze, które powinny paść z ust rozsądnych ludzi o zdrowym poczuciu własnej wartości.

Nie każdy jednak może się poszczycić zdrową, dobrą samooceną. Dla wielu często słyszane, złośliwe komentarze stają się przykrą wyściółką pola minowego podkopującego ich godność osobistą i poczucie zadowolenia z siebie.

Kobiety

Zatrzymaj się jednak na chwilę i pomyśl: Co kryje się za tymi „niewinnymi” komentarzami? Jakie intencje? Po co się pojawiają? Jest to jedno z najtrudniejszych i wymagających największej uczciwości pytań, jakie powinna sobie postawić osoba: „Po co ja to właściwie robię?”.

Należy bowiem pamiętać, że każdy człowiek jest inny. Każdy z nas ma swój własny gust i obrany przez siebie sposób na życie, a także na kreowanie swojego wizerunku.

Jeżeli Tobie cudzy gust się nie podoba lub sam nigdy byś się na coś takiego nie zdecydował, dobrze. Po to masz gust, żeby odróżniać to, co się Tobie podoba od tego, czego nie lubisz.

Chodzi tu jednak o granicę między: „Nie lubię, nie podoba mi się” a powiedzeniem tego komuś, kto dany styl życia czy wyglądu obrał. Granica, która wyznacza Twoją własną wolność ale też wolność i szacunek dla drugiego człowieka. Po co bowiem okazywać komuś, że to, co wybrał jest dla nas brzydkie?

Różnice powinny stanowić dla nas lekcję akceptacji

Złośliwe, raniące komentarze bardzo często kryją w sobie nieodpartą potrzebę, którą można zaspokoić jedynie wyrządzaniem krzywdy drugim. Żyjemy w świecie, w którym każdy człowiek jest inny razem ze swoim bogatym, wewnętrznym światem.

Mamy swoje kolory i odcienie. Odcienie, które czynią z nas ludzi wyjątkowych i niepowtarzalnych. I to właśnie te różnice wzbogacają nasze relacje z drugimi oraz otaczający nas świat. Dzięki nim uczymy się być tolerancyjni i akceptować fakt, że nasz sposób życia nie jest ani najlepszym, ani jedynym słusznym wyborem.

Jest natomiast tyle sposobów na życie, ile osób na tym świecie. Dlatego też, jeżeli z naszych ust wychodzą czasem pozornie niewinne i nieszkodliwe komentarze, niczym małe igiełki złośliwości, warto uczciwie zapytać siebie, dlaczego to robimy i co tak naprawdę na tym zyskujemy.

Jak zwykle reagujemy na złośliwe komentarze? Istnieją dwie opcje. Zwykle sprawiają one, że czujemy się obrażeni. Zwłaszcza, jeśli zmagamy się z niskim poczuciem własnej wartości, mogą one być dla nas bardzo bolesne i nieprzyjemne.

Jeżeli jednak jesteśmy w stanie wypielęgnować w sobie zdrową, solidną samoocenę, będziemy mogli się na nie uodpornić. Zrozumiemy bowiem, że nie wynikają z obiektywnej oceny naszej osoby, a raczej z czyjegoś nastawienia bądź emocjonalnych braków.

Narcyzi czują się silni poniżając drugich

Ten toksyczny typ ludzi stosuje podszyte jadem komentarze częściej, niż by się nam mogło wydawać. Nie są one niewinne ani nieszkodliwe, wręcz przeciwnie, są wypowiadane, aby osiągnąć pewien cel.

Celem tym jest to, by narcyz poczuł się lepiej. By nakarmił tego wiecznie głodnego potwora, który rośnie jedynie żywiąc się cudzym bólem.

Kobieta wyśmiewa się z mężczyzny

Jest to typowe zachowanie osób o usposobieniu narcystycznym. Osób zazwyczaj zranionych na tyle silnie, że swoje ego są w stanie dopieścić jedynie poprzez sprawianie innym bólu.

Korzeniem tej rany jest skrajnie zaniżone poczucie własnej wartości i poczucie braku pewności siebie.

Sposób myślenia takich osób można by opisać następująco: „Jeżeli uda mi się pomniejszyć wartość tych osób w moich oczach, z całą pewnością ja sam stanę się większy. Dzięki temu odsunę dławiącą mnie wewnętrzną pogardę, jaką odczuwam do siebie samego”.

Jest to jednak wielkie kłamstwo. Im więcej krzywdy bowiem wyrządzasz drugim, tym większą niechęć i pogardę do samego siebie odczujesz. Szkoda będzie się kumulować, puchnąć. Jest to sytuacja, którą trzeba jak najszybciej zatrzymać i odwrócić nurt wydarzeń, zanim nas ze sobą porwą.

Kochaj siebie, czule wylecz swoją ranę, ale nigdy kosztem drugich poprzez złośliwe, poniżające komentarze. Nigdy nie umniejszaj wartości drugich tylko po to, by zwiększyć swoją. Uczyń siebie wielkim kochając siebie samego i dbając o siebie oraz o Twoje potrzeby.

Akceptuj siebie, żeby być w stanie zaakceptować również innych – i to takimi, jakimi są. To najlepsze, co możesz zrobić.

Jeżeli zatem zauważysz, że dotykają Cię złośliwe komentarze innych bądź jeżeli uznasz, że to Ty sam jesteś ich źródłem, zapytaj siebie: „Po co i jak długo jeszcze?”.

Postaraj się zrozumieć, dlaczego to robisz i co chciałbyś przez to osiągnąć. Czego tak naprawdę Ci brakuje i w jaki sposób mógłbyś do tego dojść nie krzywdząc innych? Od tego momentu obierz inną drogę leczenia swoich ran. Drogę, która nie sprawi bólu nikomu dookoła Ciebie.

WIĘCEJ DLA CIEBIE