Jestem nieposłuszną, niepoprawną kobietą, dla wielu nie do wytrzymania

· Lipiec 4, 2017

Jestem nieposłuszną, niepoprawną kobietą, wiele osób nie może mnie znieść. Jestem wynikiem moich wysiłków, a także mojego cierpienia, ponieważ zawsze odmawiałam bycia ofiarą lub niewolnicą. To, co widzisz, jest tym, kim jestem, bez fałszu; kimś, kto kocha siebie, a przede wszystkim kocha życie.

Ta autentyczna, spełniona wizja siebie nie pojawia się w wieku 20 lub 30 lat. W dzisiejszych czasach dużo mówi się o sile kobiet 50-letnich. Oczywistym jest, że każdy wiek ma swoje osiągnięcia, swoje zwycięstwa i piękno. Jednakże, kiedy zbliża się piąta dekada, wiele mostów zostało już spalonych bezpowrotnie i zmieniono wiele wzorców myślenia.

Kobieta w tym wieku rozumie również, że nie musi być niczyją”druga połówką” by być szczęśliwa.Wystarczy, że będzie mogła o sobie powiedzieć „Jestem nieposłuszną, niepoprawną kobietą.”

„Ten, kto nie wie, jak wyć, nie znajdzie swojego stada”

-Clarissa Pinkola Estés-

Kobieta alfa

Z drugiej strony najwyższy czas na „kobietę alfa”. Kobiety te są wpływowe, wnoszą pozytywne wartości, kreatywność i przejawiają zauważalne zdolności do prowadzenia biznesu i tworzenia bardziej empatycznego środowiska pracy, w którym mogą inspirować pracowników do nowych osiągnięć.

„Kobieta alfa” nie urodziła się dopiero w XXI wieku. Jesteśmy dziedziczkami dynastii. Kobieta zawsze była cichym i anonimowym wojownikiem w swoim najbliższym otoczeniu.

Wspomnijmy chociażby nasze babcie, godne podziwu kobiety, które wplatały smutek w swoje warkocze i były w stanie poświęcić wszystko dla swoich dzieci, domu, dla swojej rodziny.

Dzielne kobiety, które nigdy się nie skarżyły, a kiedy patrzyły na swoje dłonie zniszczone wiekiem i ciężka pracą, marzyły, że pewnego dnia ich córki będą miały szansę zabłysnąć. To kobiety, które z dumą budowały swoją przyszłość, bez przeszkód…

Tańczące kobiety-boginie

Dziedzictwo nieposłusznej bogini

W wielu kulturach mówi się, że kobieta reprezentuje „światło życia”. Jednakże, to światło nie znajduje się w jej w oczach, ale w jajnikach. Ciekawostką jest, że w wielu kulturach na całym świecie postać kobiety była nie tylko postrzegana jako „ta, która tworzy”, ale również jako istota niepokorna.

Jak wyjaśnia Robert Graves w swojej książce „Biała Bogini”, zarówno w starożytnej Europie na obszarze wokół Morza Śródziemnego, jak i na Bliskim Wschodzie, bardzo często spotykało się kultury matriarchalne, które czciły Najwyższą Boginię.

Była ona bóstwem związanym z księżycem, które zbuntowało się przeciwko całej reszcie męskich bogów. Tym niemniej, wszystkie te historie i odbijające się echem opowieści o godnym uwagi pięknie zostały zniszczone przez erupcję patriarchatu.

Kobieta oraz jej antropologiczny i kulturowy ślad zaczęły zanikać około 400 lat przed nasza erą, nastąpił moment, w którym została ona zmuszona do życia we własnej, prywatnej przestrzeni, w milczeniu i poddaniu się.

Wielka Bogini, nieposłuszna transformatorka, pełna tajemnic, nie umarła; w wielu kulturach nadal istniała potajemnie. Była przekazywana z pokolenia na pokolenie, od kobiety do kobiety, w magicznym związku kobiecego dziedzictwa.

Słońce i księżyc

W ciemności rozbrzmiewał szept, że dawno temu kobieta była jak księżyc, ten archetyp, który rozwija się i przechodzi przez różne cykle, różne zmiany. Ktoś zdolny do zapanowania nad przyrodą , kogo kiedyś obawiał się ten, kto reprezentował męską siłę: czyli słońce.

Zdanie „Jestem nieposłuszną, niepoprawną kobietą” tkwi wewnątrz Ciebie

Nastały trudne czasy. Wszystkie spuścizny kulturowe, które uciszyły kobiety nadal są wśród nas. Dzisiaj odkrywamy nasze dziedzictwo w książkach takich jak „Biała Bogini ” Gravesa czy Clarissy Pinkoli Estés „Biegnąca z wilkami. Archetyp dzikiej kobiety w mitach i legendach”.

Kobieta zdaje sobie sprawę, że jest zwycięzcą. Rozumie, że jej głos ma siłę i że nie tylko może, ale musi się przeciwstawiać samej sobie i całemu światu.

„Maluję autoportrety, bo jestem dla siebie najlepiej znanym tematem”

-Frida Kahlo-

Przyznajmy się do tego: w końcu ta chwila zawsze nadchodzi. Dzień, w którym zmęczone mówieniem „tak” chcemy z całych sił krzyczeć „nie”. Może to uczucie pełnej kontroli przychodzi skutecznie w momencie, gdy zaakceptujemy własną dojrzałość.

Kiedy nie ma już w nas lęku przed upływem czasu, a samotność nie jest już postrzegana jako wróg, ale jako przestrzeń do wzrostu, ekspansji i nowych możliwości.

Oczywiście wszystkie zdajemy sobie sprawę, że czasami kobieta niepokorna nie jest akceptowana. To jest jak magnetyczny impuls, który pochodzi z głębi Ziemi i udziela nam swojej mocy, by zmieniać rzeczywistość.

Coś takiego jest przyjmowane z lękiem, ponieważ zmiany, które rwą stare więzi starają się stworzyć nowe, są postrzegane jako niepokojące.

Postrzegana jako czarownica

Kobieta z rudym kotem

Pomimo to, kobieta o silnym charakterze nadal wzbudza nieufność. Nazywa się ją egoistką tylko dlatego, że jest stała w swych przekonaniach, pewna swojej wartości, albo dlatego, że w pewnej chwili stawia siebie, a nie innych, na pierwszym miejscu.

Niezależnie od tego, czy wierzymy w to, czy nie, nadal jesteśmy czarownicami. Czasem znienawidzonymi za nasze dary, ale też takimi, którym inni zazdroszczą naszych umiejętności.

Nie ma znaczenia, że ​​jesteśmy niepoprawne, tak lojalne wobec naszych korzeni. Nie ma też znaczenia, że ​​niektórzy ludzie nie mogą się z tym pogodzić. Jesteśmy, kim jesteśmy, kobietami dumnymi z naszego dziedzictwa. Potomkiniami niepokornej bogini, starającymi się tworzyć własną drogę do godności i szczęścia.

Z pełną świadomością własnej wartości każda z nas może powiedzieć : „Jestem nieposłuszną, niepoprawną kobietą i nic ani nikt tego nie zmieni.”