Jak się masz? – wszyscy je lubią, kiedy jest szczere

· Styczeń 24, 2018

Jak się masz?” towarzyszące szczeremu uśmiechowi oraz przyjaznemu spojrzeniu ma moc terapeutyczną. Czasami to wszystko, czego potrzebujesz. Czasami te trzy słowa wystarczą, byś poczuł się bezpieczny oraz w głębokim porozumieniu z drugim człowiekiem. Abyś poczuł się mile widziany. Abyś wiedział, że wszystko będzie dobrze. „Jak się masz” może zdziałać cuda.

Psychologia ewolucyjna, choć wydaje się dziwna, ma wiele do powiedzenia w tym temacie. Chodzi o to, że istoty ludzkie rozwinęły inteligencję społeczną poprzez opiekę oraz ochronę członków swojej grupy. Dlatego ktokolwiek zaczął się buntować lub nie chciał współpracować, ani wspierać grupy, był z niej wyłączany.

„Najgłębszą zasadą ludzkiego charakteru jest pragnienie bycia docenianym oraz szanowanym.”

William James

Dowód archeologiczny oraz etnograficzny pokazuje nam również, że pokojowa współpraca oraz altruizm był czymś normalnym we wczesnych latach rolnictwa. Prawdopodobnie właśnie to pozwoliło gatunkom się rozwijać.

Właściwie to istnieje dowód na to, że neandertalczycy troszczyli się o osoby starsze ze szczególną uwagą. Oddawali im szacunek bez oczekiwania niczego w zamian, później odprawiali ceremonie pogrzebowe przepełnione symboliką religijną oraz emocjonalną.

To wszystko wyraźnie pokazuje, że troska o innych oraz dbanie o drugiego człowieka jest częścią tego, co cechuje nasz gatunek. Jakiekolwiek zachowanie skierowane na niesienie pomocy, wsparcia oraz uwagi, pozytywnie wpływa na nasze fizyczne oraz psychiczne samopoczucie.

Pomaga nam to przetrwać oraz komunikować się z innymi w wartościowy sposób. Dlatego szczere „jak się masz?”, czy to wypowiedziane osobiście, czy w inny sposób, ma o wiele większą moc, niż nam się wydaje.

miłość

Jestem tutaj, aby Ci pomóc: jestem dla Ciebie i nie proszę o nic w zamian

David Graeber to słynny antropolog znany ze swojej działalności społecznej. Jedna z jego teorii koncentruje się na tym w jaki sposób pieniądze oraz ekonomia całkowicie niszczą nasz pierwotny altruizm.

Twierdzi, że zniszczyły one nasze „geny” krzewienia jedności, rozwijanie tego podstawowego uczucia między grupami ludzkimi, które pozwala nam przetrwać w harmonii. Aby poprzeć swoją teorię, Graeber mówi o Inuitach na Grenlandii oraz Irokezach. Wyjaśnia, że w tych społecznościach ludzie zawsze się o siebie nawzajem troszczyli.

I w zasadzie koncept rewanżowania się za przysługę nie istniał. Jak mówią Inuici, „w naszym kraju wszyscy jesteśmy istotami ludzkimi i wszyscy się o siebie troszczymy„. Jeśli ktoś potrzebuje butów, wszystko, co musi zrobić, to po prostu zapytać. Jeśli myśliwy miał kiepski dzień, jego sąsiedzi podzielą się z nim jedzeniem.

kwiaty w butach

Zarówno w przeszłości jak i (w niektórych miejscach) obecnie, istnieją grupy ludzi, których podstawą komunikacji jest altruizm oraz troska o innych.

Istnieje szczere pragnienie uwolnienia się z tej bańki mydlanej naszego ego oraz docenienie drugiej osoby, jako części siebie. To zdecydowanie brzmi jak coś, co powinniśmy zastosować w praktyce w naszym tzw. „rozwiniętym”społeczeństwie.

„Jak się masz?”, które wybiega poza uprzejmość

To prawda, że my wszyscy słyszymy „jak się masz?” niemal codziennie. Jednak w większości przypadków, kiedy ludzie wypowiadają te słowa, nawet nie czekają na odpowiedź. To tylko sposób na zagajenie rozmowy lub powitanie kogoś. Nie oczekujemy szczerej odpowiedzi, ponieważ to tylko formalność będąca częścią naszej kultury.

„Tylko ten, który może zadbać o to, co należy do innych, może posiadać coś swojego.”

-Georgij Gurdżijew-

W tym „kontenerze kultury”, jak powiedziałby Eduardo Galeano, zdaje się, że zapomnieliśmy o zasadzie ludzkości, którą Inuici i Irokezi nadal pamiętają. To coś więcej niż buty, więcej niż obiad czy ciepłe ubranie, to czego ludzie potrzebują to wsparcie, zrozumienie oraz uwaga.

Potrzebujemy szczerych słów oraz osób, które prawdziwie się o nas troszczą. Chcemy, aby po „jak się masz” nastąpiła chwila ciszy, abyśmy mieli czas na odpowiedź oraz otworzyli drzwi gdzieś po drugiej stronie.

miłość

Zanim przejdziemy do konkluzji, musimy wyjaśnić jedną rzecz. Nie musimy wcale przechodzić przez trudny okres, aby poczuć terapeutyczny efekt „jak się masz”. To proste pytanie posiada moc uszczęśliwienia nas oraz ofiarowania uczucia jedności. Nadajmy temu zdaniu większe znaczenie oraz autentyczność.

Nie zaniedbujmy się nawzajem. Pozbądźmy się formalnej uprzejmości – zamiast tego nauczmy się sztuki zrozumienia, doceniania oraz okazywania uczuć. Ofiarowujmy każdego dnia autentyczne „jak się masz?”.