Chcę, żeby życie przynosiło szczęście, a nie ból

· Wrzesień 6, 2017

Chcę, aby ludzie byli warci więcej niż chwila mojego czasu. Aby stanowili źródło dające szczęście, byli warci czasu spędzonego razem, śmiechu, który dzielimy i smutków, z których się zwierzamy.

Lubię ludzi, który mnie inspirują, mówiąc mi, że życie jest dobre mimo wszystkiego, co nas spotyka, bo dopóki są ludzie, z którymi można się cieszyć życiem zawsze jest nadzieja. I szczęście.

To bardzo korzystne spojrzenie na życie przez pryzmat pozytywności. Wszyscy przechodzimy przez trudne chwile, które pchają nas ku głębokiej zmianie świadomości.

Czasami społeczna równość i wrażliwość wobec bliźnich stają się pustymi i niemal przestarzałymi ideami w obliczu walki z pędem za pieniędzmi i samonapędzającą się konstrukcją współczesnego świata.

„Wszystko warte posiadania zasługuje na nasz wysiłek i uwagę”.
-Ray Kroc-

W czasach upadku stare wytyczne mają większą wartość niż kiedykolwiek wcześniej. To te, które opierają się na kontakcie z ludźmi i odzyskiwaniu miłości do prostych, czystych i ważnych rzeczy w życiu, takich jak miłość i przyjaźń.

W końcu najmniejsze rzeczy powodują największe zmiany. Niewielki szelest wiatru może zwiastować wielki huragan.

W dzisiejszych czasach nikt nie jest w nastroju na marnowanie czasu na rzeczy, które wyrządzają krzywdę czy gaszą śmiech i nadzieję. Szukamy ludzi, którzy nas rozpromienią, chcemy otwartych okien i jasnych ścieżek.

Dążymy do przekonania samych siebie, że stworzenie lepszego świata jest zawsze możliwe, jeśli tylko zbierzemy wystarczająco zbiorowej woli.

Róża w centrum labiryntu

Czy szczęście istnieje w smutnym społeczeństwie?

Szczęście jako prawo konstytucyjne pojawia się w wielu dokumentach rządowych. Na przykład w Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych Thomas Jefferson, John Adams i Benjamin Franklin napisali w preambule, że wszyscy mają prawo dążyć do szczęścia.

W Japonii, Korei Południowej, a niedawno także w Brazylii uwzględniono to prawo, które jest czymś więcej niż tylko fantazją – jest najbardziej godnym rodzajem poszanowania, jakie ludzie mogą osiągnąć.

„Szczęście składa się bardziej z drobnych codziennych przyjemności niż z wielkich szczęśliwych zdarzeń, które wprawdzie mają miejsce, ale rzadko”.
-Benjamin Franklin-

Sokrates również przypominał swoim uczniom, że ostatecznym dążeniem każdej osoby jest szczęście. Aby je osiągnąć, według tego ateńskiego mędrca, powinniśmy zainwestować w cnotę, dawanie przykładu sobie nawzajem.

Buddyzm uczy o równowadze psychicznej i odsunięciu się od materialnych rzeczy.

Wszystkie te filary, choćby brzmiały ikonicznie, zostały wyparte przez zachodnie społeczeństwa, które zawsze koncentrują się na podnoszeniu PKB i prędzej czy później stają się osamotnionymi, nieszczęśliwymi populacjami.

A nawet jeśli znają przepis na szczęście, nie potrafią wprowadzić go w życie.

Stworzyliśmy świat, gdzie dla większości ludzi życie nie jest źródłem dającym szczęście, jest źródłem głębokiego cierpienia. W rzeczywistości z publikowanego co roku Raportu Światowego Szczęścia wynika, że kraje o najbardziej zaawansowanych technologiach i najwyższym PKB nie są najszczęśliwsze.

Zamiast tego, kultury, które są bardzo skupione na relacjach rodzinnych i przyjaźni, są tymi, które osiągają bardziej godny, kompletny i zadowalający poziom kondycji emocjonalnej.

Ludzie i zwierzęta w oknach

Tworzenie świata dającego nadzieję, nie ból

Tworzenie świata, który jest źródłem nadziei, a nie bólu to nie jest zajęcie na jedną noc. Wymaga to skrupulatnej pracy, a przede wszystkim zmiany świadomości, począwszy od najmniejszych kręgów społecznych.

Musi wychodzić od nas samych. Wiadomo przecież, że szczęście dla rządu nie jest podstawowym celem, a dbanie o emocje i kondycję jednostek zostały zastąpione przez „kondycję” wykresów i statystyk definiujących boom i kryzys na rynku inwestycyjnym.

„Dzieląc się, zwiększamy naszą zdolność do bycia szczęśliwym”.

-Przysłowie tybetańskie-

W związku z tym ważne jest, abyśmy zaczęli otwierać nasze wnętrze, do którego z biegiem czasu zamknęliśmy wszystkie okna. Nadszedł czas, aby zwrócić uwagę na nasz wewnętrzny świat, aby świat zewnętrzny zaczął być warty naszej radości, naszego śmiechu… naszego życia.

Szczęście na twarzy baletnicy

Klucz do zmiany

Może wydawać się to oczywiste i zbyt proste, ale klucz do zmiany na lepsze zdobędziesz, jeśli docenisz szczęście i wewnętrzną równowagę. Być może pomogą Ci w tym następujące rady:

  • Otaczaj się ludźmi, którzy sprawiają, że czujesz się dobrze, zachęcają Cię, pozwalają Ci być sobą przez cały czas. Przepuść przez ten „filtr” powyżej opisane osoby, ale zablokuj tych, którzy ciągle sprawiają, że się martwisz i wywołują u Ciebie zdenerwowanie.
  • Szczęście to przede wszystkim brak strachu. Może nadszedł czas na zracjonalizowanie obaw, rzucenie na nie światła i przekształcenia ich. Ten „filtr” powinien zapobiegać sparaliżowaniu przez obawy, które zamyka Cię w Twojej strefie komfortu.
  • To dobry moment, aby pomyśleć o znaczeniu „kryzysu”. Dla Greków kryzys (gr. κρίσις) był po prostu okresem zmian. Czasy niepewności przynoszą też cenne możliwości, które mogą zaowocować najlepszymi wynikami dzięki elastyczności i kreatywności. Są to ważne momenty, podczas których nie ma miejsca na rezygnację.

Sonja Lyubomirsky, znana z badań nad pozytywnymi emocjami, uważa, że szczęście w około 50% składa się z elementów pozostających pod naszą kontrolą.

Pozostałe 50% zależy od rzeczy, które przytrafiają się nam, a nawet pewnych czynników biologicznych. To nie są złe proporcje. To wspaniały moment, aby zacząć robić każdego dnia rzeczy warte naszego szczęścia, marzeń i dobrej kondycji.

Ilustracje dzięki uprzejmości: Rafal Oblinski