Być niezależnym: mamo i tato, nauczcie mnie

Sierpień 16, 2017 w Psychologia 0 Udostępnione
Być niezależnym to pozwolić dziecku poznawać świat

Dla wielu osób być niezależnym to synonim trudnego wyzwania, które wymaga dużo wysiłku i wytrwałości. Być niezależnym z punktu widzenia psychologii oznacza podchodzenie do życia z odwagą, miłością i wiarą we własne możliwości.

Niemniej jednak pomimo wszystkich korzyści, jakie daje takie podejście do życia jest ono trudne do osiągnięcia szczególnie dla osób, które nie zostały nauczone, jak być niezależnym. Niektórzy ludzie nie uczą się tej postawy w dzieciństwie, przez co późniejsze, dorosłe życie popycha ich w jej kierunku.

„Ideałem byłoby, gdyby dzieci zamiast gromadzić wiedzę, rozwijały umiejętności”.
-John Dewey-

Nauka, jak być niezależnym nie oznacza lekkomyślności

Kiedy zachęcamy dzieci do bycia samodzielnym, wysyłamy im wyraźną wiadomość. Mówimy im, że potrafią poradzić sobie poradzić w życiu i że wierzymy, że mogą to zrobić. W ten sposób przestają patrzeć na innych i zaczynają odkrywać możliwości.

Zaczynają działać według zasady: „jeśli inni uważają, że istnieje klucz, to będę go szukać”.

Potrzebne jest jednak kilka słów wyjaśnienia. Kiedy mówimy „być niezależnym”, nie zachęcamy do lekkomyślności. Mówimy o rozsądnych wyzwaniach, które są niezbędne dla zdrowego rozwoju osobistego.

Dziecko może nauczyć się być niezależnym psychicznie na tyle, na ile jego rodzice ufają, że może samodzielnie rozwiązać pewne problemy.

Chłopiec w czapce z gazety

„Rozwój dziecka przebiega drogą kolejnych etapów niezależności, a nasza wiedza o tym musi być podstawą naszego zachowania wobec niego. Musimy pomagać dziecku działać, myśleć o sobie”.
-Maria Montessori-

Jeśli nie pozwolisz im popełnić błędów, nie nauczą się

Oto przykład, który pomoże Ci trochę lepiej zrozumieć tę zasadę: dziecko uczy się dzielenia. Uczyło się w szkole, po czym wróciło do domu i musi odrobić pracę domową dotyczącą dzielenia. W tym momencie pojawia się jeden z rodziców i zauważa, że dziecko ma trudności w rozwiązaniu zadania.

Rodzic, który widzi, że jego dziecko napotkało na wyzwanie odczuwa pokusę zrobienia zadania domowego za dziecko. W rzeczywistości niektóre niewiarogodnie zdolne dzieci potrafią świadomie wpływać na rodziców i wykorzystywać ich, żeby odrabiali za nie prace domowe.

Jednak poddanie się tej pokusie nie służy niczemu dobremu. Rodzice mogą załagodzić niepokój dziecka, które stoi przed wyzwaniem, a nawet rozpocząć odrabianie pracy domowej, aby skupić uwagę dziecka na zadaniu, ale nie mogą wykonywać całej pracy za dziecko.

Musimy stworzyć dla dzieci możliwość działania. Jeśli interweniujemy zbyt szybko i nie pozwalamy mu być niezależnym, wysyłamy dziecku wiadomość, że nie wierzymy w jego możliwości.

Mówimy mu tym samym, że wyzwanie jest dla niego zbyt trudne, więc powinno zrezygnować, zanim w ogóle podejmie próby poradzenia sobie z nim.

Dla dziecka zaufanie rodzica jest ogromnym prezentem

Wracając do powyższego przykładu, rodzic może wybrać inną drogę. Może usiąść obok dziecka i pozwolić mu wykonywać pracę domową z dzielenia. Dziecko będzie się starać i popełniać błędy. Rodzic może pomóc mu w tym procesie prób i błędów i dawać wskazówki, ale nie może udzielać gotowych odpowiedzi.

Ojciec i syn

Musimy pozwolić dziecku popełniać błędy, ponieważ w ten sposób nauczy się być niezależnym. Ponadto zostawiając mu pole do działania, umożliwiamy zapoznanie się z procesem, odczucie wątpliwości i samodzielne poradzenie sobie z nimi.

W ten sposób dziecko wyznaczy sobie ścieżkę i nie utknie przy kolejnym wyzwaniu.

Umożliwimy dziecku zrozumienie, gdzie popełniło błąd i naprawienie go. Nauka sprawi, że dziecko poczuje się kompetentne i zdolne. To nowe spojrzenie na siebie pozwoli mu stawić czoła jego małym problemom z większą pewnością siebie i wiarą we własne umiejętności.

„Mój ojciec dał mi największy dar, jaki można dać drugiej osobie – wierzył w moje możliwości”.
-Jim Valvano-

Pomagając dziecku w ten sposób, nie zostawiasz go sam na sam z niebezpieczeństwem, ale pomagasz w rozwoju jego możliwości intelektualnych.

Pomagasz mu wczuć się w zadanie, tworzyć możliwe rozwiązania, udowodnić jego możliwości, próbować sił. To wszystko stworzy nowe połączenia w jego mózgu. To właśnie dlatego rola rodziny jest tak istotna w tym procesie.

Nadopiekuńczość blokuje rozwój dziecka

Nadopiekuńczość łączy się z niesieniem natychmiastowej pomocy, kiedy rodzic interweniuje szybko przy każdej małej trudności, z którą ma do czynienia dziecko. Przez to dziecko nabiera przekonania, że zawsze będzie ktoś, kto rozwiąże jego wszystkie problemy.

Tym samym przestanie wykonywać swoje zadania, bo zawsze będzie ktoś, kto zrobi to zamiast niego. Uwierzy, że wystarczy tylko usiąść, uśmiechać się i czekać.

„Nawet największa miłość potrzebuje powietrza, aby się rozwijać”.
-Daniel Glattauer-

Ta natychmiastowa pomoc ma na celu zapewnić dziecko o trosce i miłości rodzica: „Robię wszystko za Ciebie, bo cię kocham”.

Niestety pod tym przesłaniem kryje się tylko: „robię wszystko za Ciebie, ponieważ nie wierzę, że potrafisz zrobić to samodzielnie”, co nieuchronnie odbierze dziecku wiarę we własne możliwości.

Konsekwencje nadopiekuńczości wobec dziecka

Nadopiekuńczość powoduje, że dziecko przestaje próbować, eksperymentować i podejmować starania, tracąc szansę na rozwój. Coraz częściej będzie powierzać swoje życie rodzicom. Niestety spowoduje to szereg konsekwencji – można spodziewać się, że dziecko:

  • będzie często prosić rodziców o pomoc przy pracy domowej,
  • zniechęci się przy pierwszych oznakach trudności,
  • nie będzie sobie dobrze radzić w frustrujących sytuacjach,
  • będzie się czuć niepewnie i stanie się zależne od innych,
  • będzie mieć niską samoocenę i nie będzie wierzyć w swoje możliwości.

Dlatego ważne jest, aby pomóc dziecku robić własne odkrycia, popełniać błędy, eksperymentować, nauczyć się radzić sobie w frustrujących sytuacjach.

W ten sposób dziecko przekona się, że dysponuje zasobami i umiejętnościami pozwalającymi rozwiązać większość, jeśli nie wszystkie, problemy napotykane w życiu.

Dziewczynka rysuje

Aby podsumować tę refleksję, przytoczymy chińskie przysłowie, które być może znasz:

„Daj człowiekowi rybę, a nakarmisz go na jeden dzień,
naucz człowieka łowić, a nakarmisz go na całe życie”.

Zachęcamy wszystkich rodziców, żeby uczyć dzieci łowić ryby, zamiast dawać im rybę przy pierwszej oznace trudności. Pozwolenie dzieciom na próbę pokonania przeciwności o własnych siłach stanie się dla nich przydatną i niezbędną lekcją, która w przyszłości przyniesie im wiele korzyści.

WIĘCEJ DLA CIEBIE