Brak czasu – czy cierpisz na tę chorobę?

· Marzec 13, 2018

Znajdujemy się na etapie rozwoju ludzkości, w którym uważa się, że aby funkcjonować w świecie, należy stale być zajętym. Brak czasu stał się niemal nawykiem.

Coraz częściej powszechnie powtarza się, że im więcej robimy, tym więcej jesteśmy warci. Źródło tego podejścia znajdujemy w materialistycznym społeczeństwie napędzanym myślą, że im więcej mamy tym bardziej jesteśmy.

Niewielu z nas jest tak naprawdę świadomych swojego prawdziwego ja, tego co tak naprawdę kształtuje kim jesteśmy i dlaczego tu jesteśmy. Czy zatem jesteśmy nękani przez swego rodzaju chorobę – brak czasu? Odpowiedź, oparta o kilka przeprowadzonych badań społecznych brzmi: tak.

„Zbieraj swe róże, póki możesz,

bo czas nieunikniony płynie.

A ten sam kwiat, co dziś się śmieje,

jutro najpewniej zginie.”

-Robert Herrick-

Dzieci również cierpią na tę chorobę

Pytając ludzi o ich stan emocjonalny najprawdopodobniej odpowiedzą ci: „jestem bardzo zmęczona i zajęta tysiącem spraw nie mam nawet czasu o tym pomyśleć.” Najtrudniejsze nie jest samo uświadomienie sobie tego faktu, ale to że nasze dzieci i młodzież, zaczynając od najmłodszego wieku, wyrabiają w sobie również te nawyki. To niszczy jakość naszego życia i znacznie utrudnia nam rozwój osobisty.

Dziecko cierpiące na chorobę braku czasu

Żyjemy podporządkowani normom i terminom, które popychają nas do wymagania od siebie organizacyjnej i mentalnej doskonałości. Wyzwanie jakie dzisiaj pragnę zaprezentować, to zadanie sobie następującego pytania: W jaki sposób doprowadziliśmy się do takiego życia? Kiedy zapomnieliśmy o tym, że jesteśmy ludźmi, a nie maszynami?

Tę chorobę „stałego zaabsorbowania” można jasno określić jako destrukcyjną dla naszego zdrowia i dobrego samopoczucia. Przez nią maleje nasza zdolność do poświęcania uwagi tym, których kochamy najbardziej. To ona oddziela nas od naszej wspólnotyPrzebywanie w stanie ciągłej aktywności uniemożliwia nam stanie się prawdziwymi ludźmi.

Technologia wspomaga stałe zaabsorbowanie

Począwszy od 1950 roku rozpoczęła się era technologicznych innowacji. Różne produkty obiecywały ułatwić nasze życie codzienne. Mimo tych ulepszeń dzisiaj nadal mamy tyle samo, lub nawet mniej wolnego czasu, co w minionych dekadach. Dla niektórych z nas, „tych uprzywilejowanych„, zacierają się granice między pracą a życiem osobistym. Zawsze mamy przy sobie smartfona lub tablet, nigdy nie odłączamy się od sieci i jesteśmy stale nieobecni.

Ludzie z telefonami

 

Rzeczywistość niektórych ludzi jest inna, ponieważ muszą pracować na dwa różne etaty, aby utrzymać swoją rodzinę. Dwadzieścia procent dzieci w Stanach Zjednoczonych żyje w ubóstwie i wiele spośród ich rodziców pracuje za minimalną pensję starając się zapewnić im godny byt i jedzenie na stołach. Ci ludzie faktycznie mogą być uważani za bardzo zajętych.

W niektórych kulturach muzułmańskich, pragnąc zapytać jak ma się nasz rozmówca, mówi się po arabsku Kayf haal-ikHaal to zapytanie o stan duchowy serca danej osoby. Zatem tłumaczenie na język polski brzmiałoby „Jak miewa się twoje serce w tej chwili?” Dlatego nasze pytanie „jak się masz?” znaczy dokładnie to samo: pragniemy dowiedzieć się co słychać u drugiej osoby.

Kiedy pytamy z głębi serca, nie obchodzi nas liczba maili na które nadal musisz odpowiedzieć, czy to ile czasu zajmuje ci zrobienie czegoś w pracy. Chodzi nam o to jak miewa się twoja dusza, jak się czujesz, czy jesteś w dobrym stanie i zdrowy. Czy nadal pamiętasz, że jesteś człowiekiem i żyjesz tu i teraz.

Para siedząca na plaży

Zachęcamy cię do położenia ręki na ramieniu kogoś, na kim ci zależy, spojrzenia mu w oczy i połączenia się z nim na parę sekund. Jest to doskonałe lekarstwo na chorobę stanu „ciągłego zaabsorbowania„. Powiedz im czego pragnie twoje serce i spróbuj połączyć się z nimi. W jakimś momencie wszyscy potrzebujemy pamiętać, że jesteśmy ludźmi którzy potrzebują kontaktu z innymi, aby czuć że żyjemy i jesteśmy spełnieni.

„Niektórzy gotowi są na wszystko, oprócz życia tu i teraz.”

John Lennon