Zygmunt Freud: libido to coś więcej niż tylko seks

· Marzec 15, 2018

Wielu z nas ma bardzo niewielkie pojecie o tym czym jest libido: ograniczamy się zazwyczaj do jego seksualnej interpretacji. Z kolei Zygmunt Freud, ojciec psychoanalizy, traktował to pojęcie bardzo odmiennie. Mówił o libido w znacznie szerszym zakresie niż to, co obecnie znamy.

Zygmunt Freud zdefiniował libido jako energię pochodzącą z popędów lub instynktów kierujących naszym zachowaniem. Rozróżniał ich dwa typy : popęd życia i popęd śmierci.

Popęd do życia odnosi się do impulsów, które mają związek z uczuciami lub emocjami. Tych, które zapraszają nas do zakochania się i rozmnażania oraz łączenia z innymi ludźmi. Freud powiedział, że może to być związane z tym, co zdefiniował jako „id” lub „ego”. Powyższe dwa terminy wyjaśnimy później.

Z drugiej strony mamy popęd śmierci. Jest przeciwieństwem życia i pociąga za sobą pewne zużycie. Znajdujemy tutaj powtórzenia, które zachęcają nas do potknięcia się o ten sam kamień. Na przykład, kiedy zakochujemy się na okrągło w tym samym typie ludzi, którzy nas ranią.

Dwa typy popędów, które przyjął Freud, znane są jako „popęd życia” lub „Eros” oraz „popęd śmierci” lub „Thanatos”.

Zygmunt Freud – libido i przyjemność

Chociaż automatycznie utożsamiamy libido jako przyjemność seksualną, dla Freuda przyjemność sięga znacznie dalej. Na przykład, czyż nie odczuwamy przyjemności, gdy w momencie silnego pragnienia możemy napić się wody? Czy nie odczuwamy jej, gdy jemy pyszny deser? A co z możliwością ogrzania się przy ogniu zimą?

Dla Freuda potwierdzeniem jego idei było to, że libido jest obecne w tym, co zdefiniował jako id, ego i superego. Id to miejsce, w którym znajduje się główne założenie przyjemności, czyli to co uważamy za natychmiastową przyjemność. To część naszej psychologii prowadzi nas nieświadomie ku radości. Na przykład jestem spragniony: znajdę zimne piwo.

Ludzie na zegarze.

Z kolei , ego ogranicza energię libido. Jest odpowiedzialne za korzystanie z przyjemności z uwzględnieniem rzeczywistości. W tym momencie wchodzi w grę nasze otoczenie, a także reguły społeczne. Kontynuując poprzedni przykład, mogę mieć ochotę na piwo, ale wybieram napój bez alkoholu, bo prowadzę samochód.

Na końcu mamy superego – jest podobne do ego, ale przywiązuje wielką wagę do moralności. Uwewnętrznia normy i wartości społeczne. Zasady, których uczymy się poprzez kontakt i interakcję z innymi.

Wracając do naszego przykładu, mogę czuć się winny z powodu picia piwa, ponieważ spożywanie alkoholu poza wyłączeniem sytuacji towarzyskich, nie jest mile widziane przez społeczeństwo. Czuję się winny z powodu zinternalizowanej wizji.

Zygmunt Freud ustanowił szczególną strukturę umysłu, aby wyjaśnić podstawowe funkcjonowanie człowieka. Struktura ta składa się z trzech elementów: id, ego i superego.

Etapy rozwoju psychoseksualnego

Dla Freuda libido jest również obecne na różnych etapach rozwoju człowieka. Jednak na każdym etapie jest inne. Oznacza to, że libido wyraża się na różne sposoby w zależności od tego, w jakim punkcie swojego rozwoju znajduje się dana osoba.

  • Faza oralna: przyjemność uzyskuje się przez usta
  • Faza analna: kontrola zwieraczy i defekacji, aktywność związana z przyjemnością i seksualnością
  • Faza falliczna: przyjemność uzyskuje się przy oddawaniu moczu, dzięki przyjemnemu odczuwaniu, które ono wytwarza
  • Faza opóźnienia: pojawiają się skromność i wstyd związane z seksualnością
  • Faza narządów płciowych: dojrzewanie płciowe i dojrzałość płciowa

Jednak według Freuda popęd płciowy czasem się zatrzymuje. To znaczy- nie pasuje do naturalnego przepływu. Dzieje się tak, gdy istnieje pewnego rodzaju fiksacja, która uniemożliwia postęp.

Na przykład, jeśli będziemy z całej siły trzymać się przyjemności, jaką otrzymujemy z ust w fazie oralnej, trudno będzie zostawić to za sobą i całkowicie zanurzyć się w kolejnej fazie.

„Przekształcenie libido w narcystyczne libido, które się w ten sposób dokonuje, wyraźnie pociąga za sobą porzucenie celów seksualnych, pozbawienie seksapilu – rodzaj sublimacji”.

-Zygmunt Freud-Całująca się para.

Wiemy już, że ojciec psychoanalizy nie myślał o libido w ten sposób jak robimy to dzisiaj. Dla niego nie było to tylko pragnienie przyjemności seksualnej. Ale przyjemność ta jest ukryta w innych obszarach naszego życia i rozwija się w miarę, gdy przechodzimy przez etapy naszego rozwoju psychoseksualnego.