Wilhelm Stekel i jego spojrzenie na psychoanalizę

Luty 24, 2019

Wilhelm Stekel miał niecodzienną relację z Zygmuntem Freudem i psychoanalizą. Uczestniczył w genezie wielu koncepcji psychoanalitycznych, ale został też wyrzucony z tradycyjnej szkoły tylnym wyjściem.

Nazwisko Wilhelm Stekel nie należy do najbardziej znanych w dziedzinie psychoanalizy. Chociaż był obecny w jej tworzeniu i wniósł istotne koncepcje, nie udało mu się wybić tak bardzo, jak innym jemu współczesnym. W rzeczywistości, jego nazwisko jest częściej cytowane, gdy się mówi o walkach w psychoanalizie niż kiedy chodzi o jego wkład w tę teorię.

Wilhelm Stekel urodził się w 1868 roku w mieście Bojan w Rumunii. Jego rodzina była ortodoksyjną żydowską rodziną i prowadziła handel z wielkim sukcesem. Stekel studiował medycynę w Wiedniu (Austria), a następnie otworzył przychodnię jako lekarz rodzinny. Szczególnie interesował się jednak zagadnieniami związanymi z umysłem, w szczególności tymi związanymi z seksualnością.

Zainteresowanie zjawiskami psychopatologicznymi doprowadziło go do opublikowania w 1895 roku książki „O stosunku w dzieciństwie”. Ta praca przyciągnęła uwagę Zygmunta Freuda, który w Stekelu widział wrodzoną intuicję i bardzo czujną inteligencję. Był także bardzo dobrym pisarzem.

“Znakiem niedojrzałego człowieka jest to, że chce za coś szlachetnie umrzeć, podczas gdy znakiem dojrzałego mężczyzny jest to, że chce żyć pokornie dla wyższego celu”.

-Wilhelm Stekel-

Wilhelm Stekel i Freud

Stekel udał się do biura Freuda na sesje psychoanalizy. Miał problem z impotencją, a jego leczenie u Freuda trwało tylko 8 tygodni, co odpowiadało około 48 sesjom. Najwyraźniej nie pokonał objawów, ale analiza zdołała go ustabilizować i złagodzić jego stan.

Stekel miał również patologiczne uzależnienie od masturbacji. W rzeczywistości napisał dzieło pod tytułem „Autoerotyzm: badanie psychiatryczne onanizmu i nerwicy”, które opublikowano dopiero po jego śmierci. Wszystko, co związane z seksualnością wzbudzało jego ciekawość. Oczywiście, psychoanaliza przyciągnęła jego uwagę od samego początku. Najpierw stał się pacjentem Freuda, by potem zostać jego uczniem.

Wilhelm Stekel przyjął freudowskie tezy z ekstremalnym namaszczeniem. W swojej autobiografii napisał: „On był moim Chrystusem, ja jego apostołem”. Kiedy ojciec psychoanalizy opublikował Interpretację snów Stekel napisał żarliwą recenzję na ten temat. Był jednym z nielicznych, którzy zauważyli wagę tego dzieła. Dzięki temu zasłużył też sobie na szacunek Freuda.

Freud

Napięty związek

Od 1902 roku Wilhelm Stekel był obecny we wszystkich wielkich wydarzeniach psychoanalizy tamtych czasów. W 1908 opublikował nową pracę zatytułowaną Stany lęku nerwowego i ich leczenie, z przedmową napisaną przez samego Zygmunta Freuda, który zawsze nazywał go „kolegą”.

Jednak sposób bycia i działania Stekela zaczął wystawiać na próbę cierpliwość Freuda. Był rozdrażniony jego brakiem taktu i „nieprzyzwoitością”. Stekel mówił o swoich własnych objawach i o masturbacji bez najmniejszej nawet cenzury. Tutaj Freud nie zgadzał się z jego sposobem myślenia. Na spotkaniach Towarzystwa Psychoanalitycznego opowiadał o epizodach ze swojego życia, które nigdy się nie wydarzyły. Freud wiedział, że nie są prawdą: w końcu to on przeprowadził jego psychoanalizę.

Konflikt dotarł do miejsca bez odwrotu, gdy Wilhelm Stekel opracował artykuł na temat związku między imionami a przeznaczeniem. Mówił w nim, jak imię wpłynęło na wybór pracy i inne aspekty życia kilku pacjentów. Freud wytknął mu opublikowanie nazwisk pacjentów. Stekel odpowiedział, że to nie miało znaczenia, ponieważ wszystkie przypadki zostały zmyślone.

Mieszkanie Stekela

Po tym wydarzeniu Freud postanowił wykluczyć Wilhelma Stekela ze swojego kręgu, zarówno zawodowego, jak i towarzyskiego. W liście do Carla Junga powiedział, że był on „absolutną świnią”. Freud poprosił go, aby zrezygnował z zarządzania czasopismem Towarzystwa Psychoanalitycznego, ale Stekel odmówił. Wtedy ojciec psychoanalizy zmusił większość swoich współpracowników do wyrzucenia Stekela ze stanowiska. Wtedy też związek między nimi zakończył się na zawsze.

W swojej autobiografii Wilhelm Stekel twierdzi, że Zygmunt Freud ukradł kilka jego koncepcji. Innymi słowy, że go skopiował. Mówił, że ​​pojęcie instynktu śmierci i cierpienia było jego dziełem i że Freud skopiował je, nie uznając w tym jego udziału.

W przeciwieństwie do innych dysydentów psychoanalizy, Wilhelm Stekel nie próbował założyć nowej szkoły lub nurtu. Pozostał wierny podstawowym postulatom psychoanalizy freudowskiej, ale jednocześnie utrzymywał się na marginesie. Jednak jego prace zostały przetłumaczone na kilka języków i zyskały swoich zwolenników. Ożenił się dwa razy, miał dwoje dzieci, a potem odebrał sobie życie w 1940 roku.

  • Stekel, W. (1961). La voluntad de vivir (No. 04; BF613, S8 1961.).