Cierpienie przez unikanie cierpienia

Grudzień 28, 2018
Unikanie cierpienia jest przeciwieństwem szczęścia. Unikanie cierpienia jest po prostu zaparciem się w sobie. Oznacza to, że negujemy także wszelkie metody na rozwój osobisty. A to przecież jest nieodłącznie związane z każdą chwilą bólu w naszym życiu i pozwala nam stać się po prostu lepszymi ludźmi.

Może wydawać się to zupełnie niewiarygodne, ale w ostatnich dziesięcioleciach nastąpił wzrost pewnej specyficznej postawy w społeczeństwie. Jest to presja zewnętrzna, która zmusza nas do bycia szczęśliwym ponad wszystko inne. Unikanie cierpienia stało się mottem, które dla wielu osób staje się celem życiowym bez względu na jego konsekwencje.

Sytuacja stała się aż tak bardzo istotna, że wielu specjalistów teraz mówi wręcz o „dyktaturze szczęścia”. Analityk Ima Sanchís wskazała, że „szczęście zmieniło się obecnie w narzędzie tortur”. Paradoksalnie depresja stała się chorobą, która przybrała formę wręcz powszechnej epidemii. W ten czy inny sposób unikanie cierpienia stało się więc paradoksalnie doskonałym źródłem tegoż cierpienia.

Wiele osób odczuwa silną awersję do tego, co nazywa wszelkiego rodzaju „negatywnością”. Nikt nie może mówić o swoich cierpieniach, żałobie ani oznakach pesymizmu. To tak, jakbyśmy byli częścią wspaniałej gry, w której ból jest zabroniony. To tak, jakbyśmy nagle przestali być ludźmi. W szerszym ujęciu problemu wygląda na to, że unikanie cierpienia nie jest jednak tak naprawdę życiem.

„Niektórzy z was przyszli tutaj z powodu ogromnych problemów i udręk […]. Byliście weteranami twórczego cierpienia. Kontynuujcie pracę nad wiarą w to, że niezasłużone cierpienie jest formą odkupienia. ”
Martin Luther King Jr.

Pułapka, jaką jest unikanie cierpienia

W rzeczywistości niewielu ludzi świadomie powiedziałoby o tym, że chce doświadczyć bólu i cierpienia. Jednak na poziomie nieświadomości pojawia się coś zupełnie innego. Ludzie potykają się tysiące razy na tym samym kamieniu. A także pchają się na ślepo w doskonale znane im sytuacje, które powodują nieustanne cierpienie. Ale to już historia na inną opowieść.

Chodzi raczej o to, że wszystko, co zostało powiedziane do tej pory, nie oznacza, że powinniśmy za wszelką cenę szukać cierpienia. Raczej naszym celem jest zwrócenie uwagi na tendencję do jego unikania.

Nie wybieramy bólu w naszym życiu z premedytacją. Wydarzenia, jakie życie nam przynosi same się w wielu wypadkach z nim wiążą. A próba zaprzeczenia, uniknięcia lub zignorowania tego stanu rzeczy nie czyni nas szczęśliwszymi. Wręcz przeciwnie, unikanie cierpienia może stanowić początek trudniejszego do pokonania bólu.

Kobieta z kwiatem

Najbardziej niepokojącym aspektem obecnego stanu rzeczy jest to, że życie staje się formą nieustannego oszustwa. Kiedy ktoś pyta Cię „Jak się masz?”, a Ty nie czujesz się dobrze, to i tak jesteś zmuszony skłamać. Twoja odpowiedź musi być „bardzo dobrze” lub „świetnie”.

Ludzie opowiadający się za tą fałszywą „fasadą” twierdzą, że być może przekonasz w ten sposób samego siebie, że czujesz się dobrze, nawet jeśli to nie jest prawda. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku, gdy odpowiesz: „źle, czuję się fatalnie”, ludzie prawdopodobnie zaczną uciekać przed Tobą tak, jak gdybyś był chory na jakąś poważną chorobę zakaźną.

Fałszywe szczęście

Psychoanalityk, dr Luis Hornstein mówi nam, że wiele osób przybywa do jego biura z podobnymi schematami dotyczącymi cierpienia. Niektóre najpopularniejsze przykłady obejmują na przykład nadmierną zależność od innych. Do tego dochodzą także poważny przypadek przypisywania niewłaściwych wartości, wzloty i upadki w poczuciu własnej wartości pacjentów oraz trudności w nawiązywaniu znaczących relacji.

Nie żyjemy już w czasach Zygmunta Freuda, kiedy ludzie cierpieli zazwyczaj na egzotyczne i wyjątkowe dolegliwości. Nawet cierpienie, czy też unikanie cierpienia zostały ujednolicone w dzisiejszym świecie.

Rozwój osobisty

Chęć obejmująca unikanie cierpienia stała się również normą. Dlatego właśnie tak wielu ludzi szuka porady, aby po prostu przestać nieustannie cierpieć. Nie chcą zrozumieć przyczyny swojego cierpienia i zacząć pracować nad tym.

Zależy im jedynie na tym, aby po prostu wyeliminować ból. Dlatego też, gdy nie zdołają osiągnąć tego niemożliwego tak naprawdę zadania, rezygnują z dalszej części psychoterapii. Zamiast tego zanurzają się w ślepą miłość, inwazyjną obsesję lub wymijający wszystko cynizm.

Zapomnieliśmy po prostu o tym, że wszyscy potrzebujemy jakiejś formy cierpienia, aby się rozwinąć jako ludzie. Ból emocjonalny pozwala nam umieścić na swoim miejscu wszelkie niemożliwe do zrealizowania fantazje i nauczyć się radzić sobie zarówno z własnymi ograniczeniami, jak i stratami. Uczymy się radzić sobie z nimi zawsze wtedy, gdy spotykamy się z bólem. A nie wtedy, gdy preferowaną przez nas postawą jest unikanie cierpienia za wszelką cenę.

Uczenie się tego, jak być szczęśliwym

Szczęście jest czymś, co wykracza poza jedynie tymczasowe osiągnięcie lub moment euforii. To także coś o wiele więcej, niż tylko pozytywne frazy dopasowane do każdej okazji. Cieszymy się zawsze z tego, gdy nauczymy się wykorzystywać każde doświadczenie, jakie przeżywamy. A także zawsze gdy uczymy się wierzyć, że będziemy w stanie stawić czoła temu, co napotkamy na swej drodze.

Stajemy się trochę szczęśliwsi, kiedy akceptujemy, że jesteśmy również istotami wrażliwymi, narażonymi na niepewność i różnego rodzaju ograniczenia. Unikanie cierpienia jest przeciwieństwem szczęścia. Unikanie cierpienia jest po prostu zaparciem się w sobie. Oznacza to, że negujemy także wszelkie metody na rozwój osobisty. A to przecież jest nieodłącznie związane z każdą chwilą bólu w naszym życiu i pozwala nam stać się po prostu lepszymi ludźmi.

Allouch, J. (2006). Erótica del duelo en tiempos de la muerte seca. El cuenco de plata.