Ucieczka przed niektórymi rodzinnymi i społecznymi zależnościami jest zdrowa

· Lipiec 17, 2017

Ucieczka przed niektórymi rodzinnymi i społecznymi zależnościami jest zdrowa, ponieważ kodeksy i obowiązki czynią nas niewolnikami życiowego planu, którego wcale nie wybraliśmy. Czasami lepiej być czarną owcą niż stworzyć sobie wizerunek fałszywej perfekcji, która określa niektóre rodziny.

Wszyscy w jakiś sposób jesteśmy niewolnikami tej niewidzialnej sieci tkanej rodzinnymi zależnościami, dziedziczonymi z pokolenia na pokolenie. Wznoszą się one niczym niewidzialna świadomość, jak duch dziedzictwa, gdzie istnieją pewne rzeczy, które musimy zaakceptować bezwarunkowo.

Gdy jesteśmy dziećmi, nie kwestionujemy niektórych rzeczy, do czasu, gdy coś się w nas budzi. Czujemy się zmęczeni tym, że jesteśmy zakładnikami uprzejmych spojrzeń i oczekiwań, które wiążą się z rodzinnymi więzami. Wtedy pozostaje nam ucieczka.

„Żadne dziedzictwo nie jest tak bogate, jak uczciwość”.

-William Szekspir-

Każda rodzina jest niczym klan. Jest dynamicznym i niezwykle złożonym wymiarem, w którym emocjonalna spuścizna, przeszłość, przekonania, prześladowania i oczywiście zależności są z sobą połączone.

 

Wiktor Frankl, znany austriacki neurolog i psychiatra, napisał w swojej książce „Lekarz i dusza” że jedyną rzeczą gorszą od cierpienia jest nasze cierpienie, które przeminie niezauważone. Stąd też wynika wartość rodziny jako pierwszego kręgu pamięci, spadkobiercy dziedzictwa.

Jeśli to cierpienie wiąże się z uczuciem urazy, wówczas możemy doprowadzić do powstania złego dziedzictwa. Ponieważ najprawdopodobniej spowoduje ona brak zaufania jako główną cechę.

Zapraszamy do przemyśleń na ten temat. Ojciec podcina chłopcu skrzydła

Nieświadome zależności, które kształtują nas każdego dnia

Ta zależność to coś więcej niż ukryty obowiązek chodzenia na obiad do rodziców w każdą niedzielę. Mówimy głównie o tych wzorcach myślenia, które budują dużą część naszego emocjonalnego zamku, cegła po cegle.

Jest to część psychogenealogii, która często jest czynnikiem hamującym drogę naszego rozwoju.

Zwroty typu „Nie mogę się mylić”, „Muszę kontrolować moje emocje”, „Nie można ufać ludziom” lub „Jeśli powiedzą mi, że się mylę, to dlatego, że mnie nie kochają” określają naszą postawę.

Niezależnie od tego, czy wierzymy w to, czy nie, ślad pozostawiony przez każdą z tych międzypokoleniowych zależności pozostanie na zawsze głęboko wyryty w naszej osobowości.

Psychologia poznawcza jest jednym z najlepszych sposobów na zrozumienie tej delikatnej struktury. Najbardziej znaczące i determinujące nas wierzenia nabywamy w dzieciństwie dzięki rodzinnym relacjom.

Autorzy tacy , jak Aaron Beck przypominają nam, że część tych wzorców również posiada składnik genetyczny.

Według badania opublikowanego w czasopiśmie Nature Neuroscience, nasze DNA przekazuje informacje o stresujących i przerażających doświadczeniach dziedziczonych z pokolenia na pokolenie.Osoba zdmuchnięta przez silny wiatr

Gdy już to wiemy, musimy wyjaśnić sobie jedną rzecz. Genetyczne predyspozycje nie determinują naszej osobowości; czynią nas tylko podatnymi na nie. Jeśli jednak będziemy podtrzymywać te zależności, wartości, wskazówki i dorzucać je do naszych genów, niewątpliwie stworzymy ciągły cykl wzajemnego wzmacniania.

Ucieczka od rodzinnych zależności

Ucieczka od rodzinnych zależności nie jest łatwa. Istnieje wiele kultur i krajów, w których wpływ rodziny jest istotny. Podważanie tego jest niczym niszczenie fundamentów łączących społeczeństwo. W rzeczywistości, jak to wyraził Albert Einstein, „łatwiej jest rozbić atom niż uprzedzenie”.

Obecnie, modna jest tak zwana psychologia transgeneracyjna. Jest to technika terapeutyczna, w której bada się drzewo genealogiczne po to, aby zapobiec w teraźniejszości powtarzaniu się pewnych zachowań i wzorców z przeszłości.

Jako takie pomagają danej osobie stać się świadomą stopniowej dynamiki, którą udało się przekazać i która powstrzymuje ją od osiągnięcia rozwoju i szczęście.

Niemniej jednak, poza skupianiem się na powyższych punktach, zawsze warto wiedzieć o pewnych aspektach naszego codziennego życia, które mogą pomóc nam pozbyć się tych zależności.

 Opiszemy je poniżej.Marionetka na sznurkach

Sposoby na zerwanie z rodzinnymi zależnościami

Musimy potraktować zależności rodzinne jako umowy, których nie podpisaliśmy. Możemy się na nie zgodzić, jeśli wzbogacą nas osobiście i emocjonalnie, albo możemy po prostu odmówić podpisania, nie godzić się na podane warunki.

Zależność jest konstelacją kodów słownych i niewerbalnych, które musimy umieć odkodować. My sami wprowadzamy wiele wzorców myślenia, które należy kwestionować. Rewolucję prowadząca do tego wyzwolenia trzeba zaczynać od siebie.

Przyjrzyj się swoim przekonaniom. Myśli takie jak „Jestem niezdarny” lub „Nie mogę ich zawieść” są jak „irracjonalne myśli”, które opisał Albert Ellis. Są źródłem dysfunkcyjnych emocji, które musimy poprawić.

Zacznij poddawać w wątpliwość utarte frazy, które można usłyszeć we wszystkich rodzinach.

Wyrażenia takie jak „Twój chłopak/dziewczyna nie jest dla ciebie wystarczająco dobry/dobra”, „W tym domu popieramy poglądy tej partii politycznej, wyznajemy tę religię, lubimy tę sportową drużynę”, „uczenie się tego to strata czasu” lub „robienie czegoś innego jest zwyczajnie głupie…”.

Te kody nadają się do unieważnienia, do pozbycia się ich z naszego umysłu.

Bycie rodziną nie oznacza, że ​​musimy wykazywać absolutną lojalność, tylko dlatego, że płynie w nas ta sama krew. Nie, jeśli próbują decydować o naszym przeznaczeniu. Nie, jeśli bycie sobą ma negatywne konsekwencje. I nigdy, jeśli te działania narażają nas na ciągły cykl niepowodzeń.

Czasami, przeciwstawienie się i ucieczka od tych zależności naszego rodzinnego klanu, jest czymś więcej niż obowiązkiem: jest czymś niezbędnym.

Mamy prawo potwierdzić naszą osobistą nietykalność, tak, abyśmy nie musieli żyć ze świadomością, że poszliśmy na kompromis. Odrzucamy zatem zgodę na bycie marionetką, którą sterują inni myśląc, że mogą nas kontrolować.

Zdjęcia opublikowane za zgodą Sary Riches