Świadomość – pierwszy krok w kierunku uzdrowienia

· Wrzesień 3, 2017

By osiągnąć świadomość, należy przede wszystkim się przebudzić. To otworzy Twoje wewnętrzne oko i pomoże tym samym zacząć tak potrzebną osobistą rewolucję. Dopiero wtedy będziemy w stanie wyleczyć siebie i uciec przed rzeczami, które mogą nam zaszkodzić. Otwarta świadomość to możliwość żyć życiem, na które zasługujemy.

Wielu filozofów i socjologów definiuje nasze teraźniejsze społeczeństwo jako śpiącą istotę.

Skupiamy się w naszym życiu na swoim „Ja”. Ale istnieją „Ja”, których innym udało się osłabić poprzez konsumpcjonizm. Jesteśmy wiecznie niezadowoleni, zawsze pragniemy znaleźć i zdobyć znacznie więcej niż już posiadamy.

„Wiemy, czym jesteśmy, ale nie wiemy, czym się możemy stać.”

-William Shakespeare-

Może to prawda. Być może jesteśmy społeczeństwem takim jak „Matrix” – zawsze zanurzeni w stanie apatii. Wewnętrzna atmosfera, w której wypełniamy emocjonalną pustkę jedzeniem. W której łagodzimy uczucie samotności krótkotrwałymi związkami.

Życie, w kórym ograniczamy samych siebie przez chwilowe katharsis grając w różne gre na swoich telefonach lub komputerach. Wszystko, aby tylko się nie nudzić. Może…

Niektórzy ludzie postrzegają to właśnie w taki sposób. Jednak z czasem coś staje się coraz bardziej wyraźne. Wielu ludzi aktualnie się stara dać autentyczne znaczenie własnemu istnieniu.

Aby to zrobić, nie wahają się i „naprawiają” samych siebie przez czytanie, terapię i wykorzystanie różnych perspektyw psychologicznych. Tam właśnie mogą znaleźć „wgląd” albo „oświecenie” w celu odłączenia się od prozaiczności życia oraz osiągnięcia nadzwyczajnego.

Wzywamy do zastanowienia się nad tym. Czas się obudzić!

Świadomość

Świadomość to niezbędny krok w kierunku rozwoju osobistego

W psychoterapii jednym z głównych aspektów procesu leczenia jest bez wątpienia osobista świadomość problemów, które powodują dyskomfort pacjentów. 

Gdy idziesz do gabinetu psychologa, zwykle wyrażnie zdajesz sobie sprawę z zewnętrznych przyczyn Twego dyskomfortu i nieszczęścia.

Mój partner mnie nie rozumie. Rodzice przytłaczają. Mój szef nie docenia mnie. Nie mam pracy, a społeczeństwo widocznie zapomniało o moim istnieniu…

Tak czy siak, ale dobry specjalista powinien zawsze towarzyszyć takiej osobie w jej wewnętrznym „przebudzeniu„. W ten sposób terapeuci zapewniają swoim pacjentom pełniejszą i bardziej prawdziwą kontrolę nad własnym życiem. Teraz to już nie jest tak prosty proces.

Potrzeba trochę czasu, by osiągnąć stan, który w Terapii Gestalt się nazywa „świadomość” (zauważenie lub uświadomienie sobie czegoś). Lub czegoś, co kultura Nippon tłumaczy jako „satori”.

Jest to proces głębokiego zrozumienia, który wymaga usunięcia zadrzewiałych warstw w celu przewyższenia wszystkich bloków, które powstrzymują nasze prawdziwe Ja przed wschodzeniem. Naszą autentyczną istotę, która wciąż drzemie. Która wciąż śpi.

Człowiek spaceruje przez wszechświat

Świadomość była również kluczowym aspektem teorii Piageta. Zefiniował świadomość jako ten delikatny i złożony proces, w którym przechodzimy od instrumentalnej wiedzy naszej rzeczywistości do o wiele bardziej intymnej, abstrakcyjnej i znaczącej konceptualizacji rzeczy. 

Obecnie takie podejście nadal jest bardzo aktualne. Podejście, które jest głęboko zakorzenione w tej idei „przebudzenia”, tego zrozumienia czy „wglądu”. Dawno temu Lao Tse wyznaczył 4 jego etapy: sen, czuwanie, własne sumienie i sumienie obiektywne.

Jak widać, chodzi o podróż wewnętrzną, bardzo podobną do tej, którą Platon opisał w micie o jaskini. Przechodzi to przez wszechświat wrażeń, samooszustwa i cieni w kierunku do bardziej wzniosłej, wolnej i autentycznej sfery. Następnie wyjaśnimy, w jaki sposób osiągnąć ten cel.

Łagodzenie przebudzenia czy odbudowy

Chwilę wcześniej wspomnialiśmy Piageta. W swoich tekstach o psychologii genetycznej opisuje koncepcję, która może nam się przydać: nieświadomość poznawcza.

Choć na początku może to przypominać nam teorie Freuda, ojciec epistemologii genetycznej przedstawia nam cenne podejście do zastanowienia się nad następującym: świadomość tak naprawdę nie jest ani przebudzeniem, ani oświeceniem.

„Twoja prawdziwa socjalna odpowiedzialność to podniesienie świadomości.”

-Alejandro Jodorowsky-

Chodzi nie tylko o robienie nieświadomego świadomym, ale też o rekonstruowanie tego. Na przykład mogę w jakimś momencie zdać sobie sprawy ze swoich ograniczeń: mojej niezdolności ustalać granice i mówić „Nie”. Uświadomienie tego samo w sobie nie da mi nic, jeśli nie postawie sobie cel – zmienić się.

Odbudować tą część swego „Ja”, aby zdobyć świadomość. Aby zdobyć większą kontrolę nad swoją rzeczywistością, opuszczając tą jaskinie „cieni” i nieszczęścia.

Zobaczmy teraz, jak możemy wygenerować ten proces przebudzenia oraz odbudowy.

Osoba siedząca pod drzewem

Trzy fazy „uświadomienia”

Ten proces stawania się świadomym może wydawać się prosty. Ale tak tylko się wydaje. Należy przede wszystkim być ze sobą szczerym przez cały czas.

Pierwszy krok przebudzenia wymaga otwarcia własnych oczu na najbardziej intymną i głęboką część naszej istoty. Mówimy teraz o świecie emocjonalnym.

Zapytaj siebie, co czujesz w tej chwili. Poznaj swoje uczucia i wrażenia. Tak samo zapytaj się swego ciała, skontaktuj się z bólem głowy i swoim brzuchem… Przetłumacz te wszystkie symptomy na słowa (strach, udręka, niepokój, niepewność…).

Drugi krok to obserwacja tego, co się dzieje w Twoim świecie zewnętrznym. Obserwuj teraźniejszość i zajmij się oczywistym – rzeczami, z którymi czasem boimy się stać twarzą w twarz.

Stosunki z partnerem się odchłodziły. Mam przyjaciół, którzy się nie martwią o mnie. Inwestuję swój czas i siły w rzeczy, które nie są warte takiego poświęcenia… itd.

Trzeci krok jest bardziej złożony. Już wiesz, co czujesz i co się dzieje dookoła Ciebie. Teraz nadszedł czas, by się zagłębić w swoje bariery obronne, swoje uprzedzenia i swoje nastawienie.

W te podejścia, które błędnie przekonują Cię, że lepiej utrzymywać niż zmieniać. Że lepiej nadstawić drugi policzek i ze strachu zachować spokój i ciszę. Że rzeczy mogą się zmienić za bardzo.

Staw czoła samemu sobie. Jesteśmy najgorszymi wrogami dla samych siebie. W związku z tym świadomość swoich słabości w niczym Ci nie pomoże, jeśli nie odważysz się przekształcić ich w swoje mocne strony.

Bądź odpowiedzialny, zbierz w sobie trochę odwagi i uzdrów siebie: zacznij się zmieniać!