Sięgnięcie dna oznacza, że możemy się od niego odbić!

· Październik 11, 2018

Sięgnięcie dna nie powinno Cię przerażać. Jeśli dosięgłeś granic swojej siły, jeśli ta ostatnia porażka lub rozczarowanie wpłynęło na Ciebie bardziej niż zwykle, nie pozwól, żeby Cię to sparaliżowało, nie bądź tym zażenowany, nie zadomawiaj się w tej psychologicznej dziurze.

Poczuj motywację oraz dokonaj odważnego wyboru. Wyboru uniesienia głowy z godnością oraz odmówienia ponownego upadku. Sięgnięcie dna nie zawsze oznacza nieodwracalną porażkę.

My wszyscy słyszeliśmy nieraz w życiu wyrażenie „sięgnięcie dna”. Niezależnie od tego jak dziwnie ono nie brzmi, większość profesjonalistów z dziedziny psychologii nie lubi tego zwrotu. Każdego dnia psychiatrzy i inni lekarze rozmawiają z pacjentami, którzy sięgnęli granic. To ludzie, którzy przekonani są o tym, że posiadają tylko jedną ścieżkę, po tym jak uderzyli o dno. Jest nią zmiana na lepsze.

„To poprzez sięgnięcie dna, nawet jeśli oznacza to zgorzknienie i degradację, dowiadujemy się kim naprawdę jesteśmy oraz zaczynamy stąpać po twardym gruncie.”

-José Luis Sampedro-

Jednak smutna prawda jest taka, że ta zasada nie zawsze działa w ten sposób. Dlaczego? Ponieważ niektórzy nie potrafią się odbić od dna. To osoby, które zdają sobie sprawę, że poniżej istnieje jeszcze ciemniejszy, bardziej skomplikowany poziom. Dlatego znane nastawienie może niestety, na ironię losu, obrócić się przeciwko nam.

Bardzo często powstrzymuje to ludzi przed sięgnięciem po pomoc. Nie poszukują wsparcia, ponieważ problem nie wydaje się wystarczająco poważny. Ale to moment, kiedy najłatwiej znaleźć pomoc oraz podążyć w kierunku pozytywnej zmiany.

Sięgnięcie dna - człowiek w jaskini

My wszyscy wiemy co oznacza sięgnięcie dna oraz to, że nie jest łatwo się wspiąć do góry

My wszyscy dotknęliśmy dna w pewnym momencie życia i wiemy, że jest to bardzo bolesne. Duża część populacji skończyła w takim miejscu ze względu na strach, desperację czy porażkę. Czują, że ugrzęźli, że są w pułapce niczym owad w bursztynie. Stracili równowagę i często może doprowadzić to do wszelkiego rodzaju zaburzeń nastroju.

Koncept, że tylko najgłębsza desperacja jest w stanie pomóc Ci dostrzec światło i poczuć się lepiej, nie jest prawdziwy. I podobnie, nie jest prawdą, że musisz dużo przecierpieć, by wieść autentyczne życie. Ból może tylko wskazać Ci światło jeśli tylko posiadasz siłę woli i odpowiednie zasoby. Dlatego niezależnie od tego, jak atrakcyjnie brzmi ta idea, w naszych mózgach nie ma autopilotów, które mogą wcisnąć tryb „wytrzymałości”, kiedy zbliża się sięgnięcie dna.

Filozof oraz psycholog William James napisał książkę pod tytułem Odmiany doświadczenia religijnego (1902). Pisał w niej o jaskini melancholii. Są ludzie, którzy nie wiedząc jak i dlaczego, są w stanie sięgnąć dna, a następnie odnaleźć srebrne światło, które poprowadzi ich do wyjścia. I wręcz przeciwnie, istnieją osoby, które nie są w stanie wydostać się z tego melancholijnego miejsca. To przestrzeń pełna wstydu (Jak tutaj skoczyłeś?) oraz stałego uczucia beznadziei (Nie ma nic, co mogę zrobić, wszystko się skończyło).

Taniec pod wodą

Jeśli uderzyłeś o dno, nie pozostawaj tam, wspinaj się do góry!

Sięgnięcie dna oznacza, że jesteś na parterze braku motywacji. To oczywiste, jednak nie powinieneś chcieć stoczyć się jeszcze niżej. Nie pozwól zatopić się w tej desperacji i upaść niżej, do samej piwnicy.

Sięgnięcie dna oznacza bycie w miejscu przepełnionym głęboką samotnością. To jak jaskinia, w której nic się nie dzieje. Twój umysł staje się wiązany, a Twoje myśli pogmatwane, dziwne, obsesyjne. Jednak pamiętaj, że zawsze posiadasz w ręku bilet powrotny. Wszystko, co musisz zrobić, to poruszyć się o krok do przodu oraz zobaczyć ile czeka na Ciebie nowych możliwości.

Jednak sam akt wspinania się jest niezwykle trudny, ponieważ oznacza on przezwyciężanie własnego strachu. Jednym sposobem na radzenie sobie z tym jest zastosowanie tzw. techniki strzałki w dół, o której mówi terapeuta kognitywny David Burns. Według jego teorii, wiele ludzi znajduje się w takiej sytuacji, ponieważ są zablokowani. Cierpią oraz odczuwają stratę. Zazwyczaj wiedzą, że muszą dokonać pewnej zmiany, by wydostać się z tego „impasu”. Problem polega na tym, że albo brakuje im odwagi, albo nie wiedzą jak to zrobić.

Główna myśl, która przyświeca tej technice jest pozbycie się wszystkich irracjonalnych przekonań, które przyjmujesz, kiedy jesteś w tym miejscu bez ruchu i nadziei.

Terapeuta wybiera jakąś negatywną myśl u pacjenta oraz zadaje mu trudne pytanie. „Jeśli ta myśl byłaby prawdziwa i wydarzyła się naprawdę, co być zrobił?”. Jego celem jest zadanie serii pytań, które są niczym strzałki kierujące Cię do zrozumienia dlaczego te myśli są niewłaściwe. Chce być w stanie zobaczyć Twoje irracjonalne myśli, pozbyć się ich oraz znaleźć nowy sposób myślenia. Innymi słowy: sposób, by dokonać zmiany.

Kierunkowskaz

Technika strzałki w dół w praktyce

Zamierzamy dać Ci pewien przykład. Pomyśl o kimś, kto stracił pracę oraz jest na bezrobociu przez rok. Są pewne ważne pytania, o które możesz zapytać, aby stawić czoła wszystkim lękom, jednemu po drugim. Co by się stało, gdybyś odzyskał pracę? Co by było, gdyby Twoja partnerka również straciła pracę? Co byś zrobił, gdybyś nagle został pozbawiony wszelkich środków do życia?

Wydaje się to być dość trudnym ćwiczeniem. Zawsze sprawia, że myślisz o najgorszych scenariuszach. Jednak to również popycha Cię do działania oraz reagowania, stawienia czoła problemom oraz zastanowienia się nad możliwymi strategiami, które pomogą nam poradzić sobie z ekstremalnymi sytuacjami, które jeszcze nie nastąpiły (i niekoniecznie nastąpią).

Generalnie chodzi o to, by pokazać Ci, że sięgnięcie dna nie jest końcem świata, że zawsze istnieją jeszcze gorsze scenariusze, bardziej skomplikowane sytuacje. Oznacza to, że nadal masz czas by działać, zareagować. W rzeczywistości kiedy tylko przezwyciężyłeś te wszystkie lęki, zobaczysz, że zostało wyłącznie jedno wyjście: wspiąć się do góry. To decyzja, która wszystko zmieni.