Rany autorytaryzmu goją się najdłużej

· Listopad 25, 2018

Rany autorytaryzmu goją się bardzo wolno, i zostawiają rysy, które mogą w nas zostać na zawsze. Upokorzenie, agresja, dominacja… Cień autorytaryzmu matki lub ojca, czy dominującego partnera, a także narcystycznego i autorytarnego szefa, mogą trwać w nas jak supeł, którego nie potrafimy rozwiązać.

Z tego względu, zawsze ważne jest by rozmawiać o autorytaryzmie. Zarówno z psychologicznego, jak i socjologicznego punktu widzenia, nigdy nie boli analiza tematu, który sieje takie spustoszenie w historii dziejów. Theodor Adorno, w swojej książce z 1950 roku, teoretyzował na temat autorytarnej osobowości. Od tamtego czasu, badania nad rządami silnej ręki bardzo się rozbudowały. Miał na to wpływ szczególnie rozwój psychologii społecznej i szeregu badań multidyscyplinarnych.

Podczas gdy literatura obszernie rozbudowała zagadnienie psychologicznego profilu, nadal jest bardzo niewiele publikacji na temat jego wpływu na innych. I nie mamy tu na myśli wyłącznie oddziaływania autorytarnego rodzica. Odnosimy się również do romantycznego związku, a także relacji w pracy, kontrolowanej przez rządy silnej ręki.

Ofiara autorytaryzmu

Związek z dominującą jednostką może być bardzo destrukcyjny, niszczący. Dodatkowo, nie zawsze wiemy, jak radzić sobie z taką relacją. Dlatego, jest to bardzo ważny temat wymagający dogłębnej analizy.

Rany autorytaryzmu tworzą trwałe rysy

Poeta Luis Cernuda powiedział, że wszyscy jesteśmy odbiciem czegoś. Wszyscy ciągniemy głos, ciężar, który zostaje z nami świadomie lub podświadomie. Na przykład, wiemy, że maltretowanie i zaniedbanie, jakiego doświadczamy w dzieciństwie, ma traumatyczne oddziaływanie na dziecko, na wielu płaszczyznach: emocjonalnej, psychologicznej, rozwojowej i innych. Dziś przesłona autorytaryzmu jest obecna w wielu dziedzinach naszego życia społecznego. Co więcej, ludzie silnych rządów nie tylko żyją pośród nas, ale my sami pozwalamy im żyć wśród nas.

Są matki i ojcowie, którzy nie doceniają swoich dzieci i ćwiczą na nich obraźliwą kontrolę, która ogranicza rozwój emocjonalny dzieci. W podobny sposób działa to w niektórych firmach i organizacjach. Doceniamy innowację, kreatywność i ludzki kapitał, ale nadal istnieją takie osoby na stanowiskach kierowniczych, które preferują potulność. Tacy kierownicy nie wahają się poniżać i kontrolować swoich pracowników.

Dr Eric R. Maisel, znany psycholog i pisarz z Uniwersytetu Kalifornijskiego, w 2017 roku sporządził kwestionariusz, którym potwierdził skutki autorytaryzmu. Ten interesujący instrument pozwolił nam zbadać dynamikę rządów silnej ręki oraz jej wpływ na ludzi. Maisel przedstawił ten test na uniwersytetach, w ośrodkach zdrowia i znanych przedsiębiorstwach.

Na podstawie odpowiedzi doszedł do wniosku, że ogromna część populacji nosi w sobie rysy, będące oddziaływaniem autorytaryzmu. Oznaczało by to, że niemal każdy z nas, doświadcza jego wpływu, w jakimś momencie swojego życia.

Wpływ autorytaryzmu - skulona kobieta

Wpływ autorytaryzmu

Skala Maisela zmierzyła dziesięć wymiarów, które zdarzają się w każdej relacji, czy to rodzinnej, z partnerem, czy ze współpracownikiem. Określenie tych wymiarów może pomóc nam zmniejszyć negatywny wpływ tyranii i odpowiednio zadziałać zanim się pojawi w naszym życiu.

Oto te wymiary:

  • Groźby i stosowanie szantażu.
  • Poniżanie kogoś.
  • Donkiszotowskie zasady (nieczyste, bezsensowne, niejednoznaczne).
  • Nienawiść: wyraźnie okazywana wobec nas lub innych. Autorytarne jednostki zawsze mają swoją „czarna listę” osób, których nienawidzą i których uważają za wrogów.
  • Mają swoją własną prawdę i wizję świata. Wszyscy inni są w błędzie.
  • Kontrolują innych, ale ich potrzeba kontroli posuwa się nieco dalej. Odczuwają przyjemność z naśmiewania się z innych, bądź ich poniżania.
  • Myślą nieelastyczne.
  • Są natarczywi.
  • Niczemu i nikomu nie ufają.
  • Kompletnie brakuje im empatii.

Jak możemy uleczyć rany po rządach silnej ręki

Wielu ludzi odbywa terapie po wielu latach pracy w korporacji. Po opuszczeniu pracy, czują, że muszą oczyścić się z wielu emocji. W swojej pracy cierpieli, ich godność została naruszona. Doświadczyli przemocy, kontroli i upokorzenia.

To samo dzieje się w związku, gdy jedno z partnerów wykazuje cechy tyrana. Dlatego, to, co musimy wziąć pod uwagę to fakt, że doświadczamy rządów silnej ręki, gdy w jakiejkolwiek formie zabierana nam jest wolność. I wcale nie musi dojść do przemocy fizycznej. Być może nasz kodeks kryminalny nie zarejestrowałby takiego zachowania jako powodu do skargi. Jednakże, takie autorytarne działania zagrażają naszym prawom i musimy ich bronić.

W tym przypadku, psychologiczna interwencja powinna skupić się na odzyskaniu poczucia własnej wartości. Pacjenci muszą opowiedzieć o tej niszczącej sytuacji. Muszą odkryć, zrozumieć i zaakceptować, że są ofiarami psychicznej przemocy. Dodatkowo, wzrosło stosowanie terapii takich jak EMDR (wyleczenie i regeneracja) do leczenia nieprzyjemnych, czy traumatycznych przypadków, redukcji uczucia niepokoju oraz lansowania pozytywnej regeneracji.

Reasumując, nigdy nie powinniśmy pozwolić autorytaryzmowi wkraść się w nasze życie bez naszej wiedzy. Konsekwencje mogą być bardzo poważne.