Półprawdy prędzej czy później zamienią się w kłamstwa

· Styczeń 25, 2018

Nie ma gorszego tchórza, niż ktoś, kto nieustannie opowiada nam półprawdy. Wynika to z tego, że ten, kto przez cały czas łączy prawdę z fałszem, prędzej czy później uraczy nas pełnym kłamstwem. Oszustwo realizowane pod przykrywką dobrych manier i uprzejmości jest szkodliwe i niezwykle bolesne. Zwykle półprawdy wychodzą na jaw, tak samo jak typowe kłamstwa.

Hiszpański filozof, Miguel de Unamuno stwierdził w jednej ze swoich prac, że nie ma czegoś takiego, jak dobry głupiec. Wszyscy wiedzą, na swój sposób, jak prowadzić małą grę, konspirować, kombinować i realizować skuteczne sztuczki, aby nas zaskoczyć. Obecnie jednak jeśli istnieje coś, czego nasze społeczeństwo ma aż w nadmiarze, to nie coś lub ktoś, kogo można jednoznacznie zaklasyfikować jako głupiec lub geniusz.

Półprawdy lub prawdy po części są o wiele bardziej znaną i powszechnie stosowaną strategią. Możemy dostrzec je w praktycznie każdym kontekście i sytuacji, szczególnie w świecie polityki.

„Jesteś autorem półprawdy?
Wszyscy powiedzą Ci, że skłamałeś dwukrotnie,
jeśli ujawnisz także jej drugą połowę.”
Antonio Machado

Osoba, która opowiada nam półprawdy lub małe “niegroźne” kłamstwa, przekonana jest, że nie robi niczego złego. Czuje się odporna na poczucie odpowiedzialności, którą ma wobec tej drugiej osoby.

Maski kłamstwa

Wydawać by się mogło, że pomijanie pewnych niewygodnych informacji “dla dobra tej drugiej strony”, zwalnia Cię od wszelkiej odpowiedzialności za Twoje słowa. To działa mniej więcej tak, jakby ktoś stwierdził „Kocham Cię nad życie, ale potrzebuję przestrzeni dla siebie” lub „Doceniam Twoją pracę i cenię Twój wysiłek, ale będziemy musieli poradzić sobie bez Ciebie już za kilka miesięcy”.

Choć taka sytuacja może naprawdę głęboko nas zranić, prawdą jest tylko to, czego wszyscy chcemy i czego potrzebujemy. Jest to jedyny sposób na osiągnięcie postępów i wykonanie kroku do przodu.

Prawda daje nam siłę niezbędną do tego, by użyć właściwych strategii psychologicznych i przejść na następną stronę. Prawda pomaga nam pozostawić za sobą wszelką niepewność i emocjonalną niestabilność powodowane przez półprawdy i jednocześnie zdemaskować nasze złudzenia.

Gorzki smak, jakim cechują się półprawdy

Niezależnie od tego, jak dziwne mogłoby się to wydawać, psychologiczna analiza kłamstw jest stosunkowo nową dziedziną nauki. Freud ledwo dotknął tego zagadnienia. W jego epoce badanie prawdy, kłamstwa i półprawdy było to kwestią etyki. Zajmowali się tym nawet teologowie, którzy badali te kwestie w odniesieniu do moralności.

Niemniej jednak w latach osiemdziesiątych psychologowie społeczni zainteresowali się tym tematem. Zaczęli oni gruntowanie badać i studiować problematykę oszustw oraz wszystkie interesujące zjawiska związane z tym zagadnieniem. Potwierdzili coś, co Nietzsche stwierdził już dawno temu. „Kłamstwo jest warunkiem niezbędnym do życia„.

Wiemy, że takie stwierdzenie może na pierwszy rzut oka wydawać się mocno przygnębiające. Pomimo tego, że jesteśmy przyzwyczajani do życia społecznego już od bardzo młodych lat i wbija się nam do głowy, aby zawsze mówić prawdę, to mniej więcej począwszy od wieku czterech lat zaczynamy zdawać sobie sprawę, że półprawdy oraz pełne kłamstwa mają jednak pewne zalety. Przynajmniej dla nas.

A na dodatek szybko możemy przekonać się, także w bardzo jeszcze młodym wieku, że pełnoprawne kłamstwo bez ogródek prawie nigdy nie jest opłacalne.

Gorzkie jabłko

Z drugiej jednak strony, jak wykazał Robert Feldman z Wydziału Psychologii na Uniwersytecie w Massachusetts, wiele z naszych codziennych rozmów przepełniają półprawdy lub tylko częściowo prawdziwe stwierdzenia.

Jak się okazuje, 98% z nich jest nieszkodliwych, pomijalnych, a nawet całkiem funkcjonalnych (na przykład w sytuacji, gdy rozmawiamy z kimś, kogo nie znamy zbyt dobrze i stwierdzamy, że u nas „wszystko w porządku, wiesz, daję sobie spokojnie radę radzenia z tym i z tamtym”, gdy w rzeczywistości przechodzimy przez raczej trudne chwile w naszym życiu).

Jednak pozostałe 2% reprezentuje te półprawdy, które są wynikiem dość perwersyjnej strategii. W niej cząstkowa prawda pełni rolę oszustwa poprzez zaniechanie. W tej sytuacji sprawca stara się usprawiedliwić siebie samego i uniknąć w ten sposób winy. W końcu przecież jeśli nie został przyłapany na typowym, pełnym kłamstwie, to nie zrobił w efekcie niczego złego, nieprawdaż?

Kłamstwa, półprawdy, a pełna uczciwość

Być może wielu z nas wykorzystywało różnego rodzaju półprawdy przez pewien czas. Z reguły pod koniec dnia lub po bliższym przyjrzeniu się okazywały się one jednak kompletnymi kłamstwami. Może z innej strony ktoś uraczył nas małym, niewinnym kłamstewkiem z litości, albo powtarzał to samo kłamstwo raz za razem, mając nadzieję, że w końcu w nie uwierzymy. Ale podobnie jak korek zanurzony w wodzie, prawda zawsze wypłynie na wierzch.

„Człowiek, który nie boi się prawdy,
nie musi się także obawiać kłamstw.”
Thomas Jefferson

Istnieje wiele różnych wyjaśnień: wszystko jest względne lub „nikt nie może ciągle mówić samej tylko prawdy”. Mimo wszystko analizując to wszystko dokładniej, najlepiej jest stosować samą prawdę i żądać bezwzględnej szczerości od innych ludzi. Podczas gdy szczerość i uczciwość są związane z bezwzględnym obowiązkiem unikania kłamania oraz półprawdy, uczciwość ma o wiele bardziej intymną, przydatną i skuteczną relację z zarówno w naszym przypadku, jak i dla innych osób.

Tęcza na dłoni

Przede wszystkim mówimy tutaj o szacunku, uczciwości i byciu autentycznym i konsekwentnym w życiu. Ważne tutaj jest unikanie podszytych tchórzostwem i biernością agresywnych planów postępowania.

Podsumowując nasze dzisiejsze rozważania należy stwierdzić, że nie ma gorszego kłamstwa niż półprawdy lub zakamuflowana prawda. Aby prowadzić życie pełne harmonii i szacunku nie mamy do dyspozycji niczego lepszego, niż pełna uczciwość. A ona z kolei wymaga kolejnej bezdyskusyjnej wartości: odpowiedzialności za swoje słowa i czyny.