Pochodzenie emocji – cała opowieść

Styczeń 25, 2019
Historia zatytułowana „Pochodzenie emocji” opowiada o tym, co by się stało, gdyby zalety i wady ludzkości spotkały się, by zagrać w chowanego.

Nie ma wśród znawców jasno określonego stanowiska co do tego, jak powstała ta wspaniała opowieść, jaką jest „Pochodzenie emocji”. Z jakiegoś nieznanego powodu ludzie przypisują jej autorstwo Mario Benedettiemu. Prawda jest jednak taka, że to nie ten znakomity pisarz jest jej autorem, co zresztą sam przyznał.

Inni z kolei spekulują, że w rzeczywistości jest to nieco przeredagowana wersja opowiadania Jorge Bucaya lub Mariano Osorio. Jakkolwiek by nie było, „Pochodzenie emocji” zaczęło krążyć wśród miłośników dobrej lektury jakieś trzy dekady temu.

„To właśnie szaleńcy otwierają ścieżki, które później przemierzają ludzie mądrzy.”
-Carlo Dossi-

Ta fascynująca opowieść przenosi nas w ten mityczny okres, kiedy to ludzkie emocje dopiero zaczynają odnajdywać swoje miejsce w świecie. Prowadzi nas ona do momentu powstania emocji w sposób poruszający i bardzo ludzki.

Pochodzenie emocji – przyjrzyjmy się bliżej temu utworowi

Pewnego dnia zarówno wszelkie cnoty oraz zalety, jak i wady ludzkości zebrały się gdzieś w jednym miejscu na Ziemi. Nuda zaczęła ziewać i zarażała innych lenistwem. Aby temu przeciwdziałać, Szaleństwo zaproponowało, by każdy z uczestników spotkania zrobił coś zabawnego. „Zagrajmy w chowanego”, powiedziało.

Szaleństwo

Intryga wydawała się być zainteresowana tym pomysłem, a Ciekawość natychmiast zapytała: „A co to takiego ta zabawa w chowanego?”. Mądrość wyjaśniła jej zatem, że to taka bardzo stara zabawa, popularna głównie wśród dzieci. Wszystko, co należało w takim przypadku zrobić, to zasłonić sobie oczy i policzyć do miliona, podczas gdy wszyscy inni się gdzieś ukrywają. A potem ten, kto liczył, musiał znaleźć wszystkich innych po kolei.

Entuzjazm i Euforia zaczęły aż podskakiwać w gorączkowym podnieceniu. Od razu pomysł zagrania w tę grę wzbudził u nich olbrzymią radość. Wydawały się być takie szczęśliwe, że nawet Wątpliwość w końcu wyraziła także pragnienie przyłączenia się do zabawy. Nawet Apatia, która zawsze trzymała się z daleka od wszystkich, oświadczyła, że skoro wszyscy się bawią, to ona też ma zamiar uczestniczyć w grze.

I w końcu zaczęła się właściwa gra…

Szaleństwo zaoferowało się jako pierwsze, że będzie liczyć i zaczęło to robić rozpoczynając grę. Prawda nie chciała jednak się bawić, bo nie widziała w tym sensu. Wyjaśniła, że i tak znajdą ją prędzej, czy później. Duma powiedziała, że ta gra jest po prostu głupia i postanowiła jednak zrezygnować z wzięcia w niej udziału. Ale jednak podstawową przyczyną tej odmowy było to, że Duma zdenerwowała się tym, że to właśnie Szaleństwo zaproponowało wszystkim wspólną zabawę, a nie właśnie ona.

Lenistwo zaczęło biec jako pierwsze i szukać miejsca do schowania się. Jednak bardzo szybko się zmęczyło i ukryło w efekcie za pierwszym kamieniem, jaki ujrzało. Tryumf, sumienny jak zawsze, wybrał dla siebie najwyższe drzewo w okolicy i wspiął się na sam jego szczyt. Zazdrość poszła za nim, ukrywając się pod wielkim cieniem Tryumfu.

Wiara

Tymczasem Wiara zaczęła biec przed siebie i wkrótce zaczęła latać wzbijając się w powietrze. Ku zdumieniu wszystkich poleciała wysoko do samego nieba i ukryła się w chmurach. Nikt nie mógł w to uwierzyć – tylko Wiara była w stanie robić takie rzeczy.

Szczodrość była bardzo zmartwiona wszystkimi tymi uczestnikami zabawy, którzy nie zdołali znaleźć dla siebie odpowiedniej kryjówki. W związku z tym zaczęła najpierw pomagać jednemu, potem drugiemu graczowi, a potem jeszcze innemu. Niemal zabrakło jej czasu dla niej samej, by się dobrze ukryć. Samolubstwo natomiast znalazło cudowną kryjówkę w głębi jaskini, ale otoczyło ją kolczastymi roślinami. To głównie dlatego, że nie chciało, aby ktokolwiek się ukrył w tej jaskini razem z nim.

Zaskakujący wniosek płynący z zakończenia opowieści „Pochodzenie emocji”

Szaleństwo było naprawdę podekscytowane zabawą. Liczyło i liczyło tak długo, aż wkrótce osiągnęło docelowy milion. Potem odsłoniło oczy i zaczęło szukać swoich przyjaciół. Pierwszym z graczy, którą znalazło, było Lenistwo, które znajdowało się zaledwie kilka kroków od niej. Potem znalazła Pasję i Pożądanie. Obie ukryły się na dnie wygasłych wulkanów.

Następnie Szaleństwo odkryło Nieuczciwość. Nieuczciwość była aż takim kłamcą, że Szaleństwo uwierzyło w jej zapewnienia, że ukrywa się gdzieś pod wodą. Rzeczywistość jednak była taka, że Nieuczciwość ukrywała się w samym środku tęczy. Szaleństwo również śledziło Zapomnienie, ale zapomniało w końcu, dokąd wiodły jego ślady, więc zostawiło sobie je na później.

Miłość

Jedynym uczestnikiem zabawy, który nie zdążył się ukryć, zanim Szaleństwo przestało liczyć do miliona, była Miłość. Kiedy Szaleństwo zbliżyło się do niej, pospiesznie znalazła sobie schronienie za krzakami. Szaleństwo, które nie było głupcem, powiedziało sobie po cichu, że „Miłość jest tak przewidywalna, że ​​z pewnością ukryła się gdzieś w krzakach róży”. Jako że róże mają przecież kolce, Szaleństwo wzięło widły i wbiło je w najbliższe krzewy róż. Usłyszało okrzyk bólu i już wiedziało, że odkryło Miłość. Ale chwilę później dostrzegło, że spowodowało uszkodzenie oczu Miłości.

Puenta całej opowieści

Szaleństwo czuło się naprawdę winne i nie wiedziało, co ma zrobić. Jedyne, o czym mogło myśleć, to klęczeć przed Miłością i błagać o wybaczenie. Zaproponowało też, że zostanie jej przewodnikiem już na zawsze, właśnie dlatego, że spowodowało u Miłości utratę wzroku. Od tego właśnie momentu Miłość jest ślepa, a Szaleństwo podąża wraz z nią krok w krok, wszędzie gdzie tylko ona się uda.

To koniec tej uroczej opowieści zatytułowanej „Pochodzenie emocji”. To historia, która przypisuje pewne ludzkie cechy naszym własnym emocjom. Te właśnie cechy określają nasze emocjonalne doświadczenia. Z pewnością większość z nas będzie w stanie zidentyfikować je także w naszym własnym życiu.

  • Fernández, A. M., & Fernández Poncela, A. M. (2011). Antropología de las emociones y teoría de los sentimientos ( 1 ). Revista Versión Nueva Época. https://doi.org/148.206.107.15
  • Smith-Lovin, L., Lewis, M., & Haviland, J. M. (1995). Handbook of Emotions. Contemporary Sociology. https://doi.org/10.2307/2076468
  • Keil, A., & Miskovic, V. (2015). Human Emotions. In Sleep and Affect. https://doi.org/10.1016/B978-0-12-417188-6.00002-5