Obsesje, z których nie zdajesz sobie sprawy

08 września, 2020
Potrzebujesz do wszystkiego listy? Bierzesz paracetamol na wszelki wypadek? To obsesje, z których nie zdajesz sobie sprawy.

Obsesje to kapryśne, czasem ekstrawaganckie manie związane z konkretnym tematem lub rzeczą. W kulturze popularnej obsesyjność kojarzy się ze sztywno określonymi zachowaniami odpornymi na zmianę, ale możliwymi do uniknięcia bez wywoływania nadmiernego niepokoju.

Zasadniczo, mania nie dotyczy realnego problemu. Dlaczego więc takie przejmowanie się zamienia się w obsesje?

Warto zaznaczyć, że w języku kolokwialnym pojęcia “mania”, “obsesja” i “namiętność” używane są wymiennie. Ta synonimiczność jest błędna z punktu widzenia psychologii, ponieważ mania odwołuje się do nadmiernej, bezrefleksyjnej euforii. Jednak paralelizm słów mania i obsesja ułatwia nieco zrozumienie tematu.

Jedno jest pewne: obsesja może rozwinąć się wokół właściwie wszystkiego. Nikt nie jest niej wolny i każdy może w pewnym momencie dostrzec u siebie obsesyjne zachowanie. Wiele obsesji jest nam znanych, na przykład melomania (pasja do muzyki). O wielu jednak nic nie wiemy. Przyjrzyjmy się im.

Dziewczyna na kanapie

Mania spisywania list

Obsesja ta polega na nietypowej fascynacji tworzeniem list. Może ona być narzędziem służącym większej wydajności i redukującym stres, gdyż listy stanowią formę antycypacji.

Osoby z tą obsesją spisują listy wszystkiego: od listy zadań na dany dzień, przez listę miejsc do odwiedzenia, po listę fraz do wypowiedzenia w danym momencie.

Ludzie z tą obsesją uważają, że w ten sposób się lepiej organizują. Należy odróżnić zapał do układania list od zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych.

Pewna odmiana zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych polega na ciągłym sprawdzaniu i upewnianiu się co do stanu rzeczy, by ograniczyć niepokój. Korzystanie z list może w tym kontekście stać się takim narzędziem. Sprawdzanie czy odhaczyło się “zamknięcie drzwi” zamiast realnego pociągnięcia za klamkę.

Według klasyfikacji DSM-5, zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne objawiają się nadmiernym martwieniem się o porządek i wydajność oraz perfekcjonizmem. Wśród kryteriów diagnostycznych znajdują się: dbałość o detale, normy, listy, organizację przewyższająca zainteresowanie celem działania. 

Oba typy zaburzeń powodują złe samopoczucie i negatywnie wpływają na życie społeczne i zawodowe jednostki. To te konsekwencje odróżniają zaburzenie od pasji tworzenia list.

Lekomania – obsesja przyjmowania leków

Jak sama nazwa wskazuje, lekomania to obsesja przyjmowania leków bez większej potrzeby lub w celach, do których nie są przeznaczone. Może być to powiązane z farmakofilią (przeciwieństwo farmakofobii), czyli nadmierną skłonnością do brania leków.

Zaburzenia te bywają powiązane z hipochondrią. Zasadniczo chodzi o przyjmowanie leków “na wszelki wypadek” lub “profilaktycznie”, jak u pacjentów cierpiących na chroniczny ból, którzy łykają tabletki, by go uniknąć.

W przypadku hipochondrii, strach przed zachorowaniem może prowadzić do nadmiernego przyjmowania leków w celu poprawienia pewnych funkcji fizjologicznych. Przykładem może być pacjent codziennie łykający tabletki na przeczyszczenie, by uniknąć zaparć.

Spotyka się też przeciwieństwo hipochondrii – niechęć do przyjmowania leków ze strachu przed działaniami ubocznymi.

Obsesje związane z odpoczynkiem: mania siedzenia i leżenia

W tym obszarze występują różne obsesje – na przykład mania leżenia, siedzenia czy spania. Są do siebie dosyć podobne.

Mania siedzenia nie jest jedynie czerpaniem przyjemności z tej pozycji, ale obsesyjną potrzebą znalezienia miejsca siedzącego. Może doprowadzić do zajmowania miejsc osobom starszym czy kobietom w ciąży w transporcie publicznym, siadania na ziemi czy na półkach w sklepie.

Nie należy jej mylić z manią leżenia ani manią spania. Osoby z tą pierwszą koncentrują się na potrzebie pozostania w łóżku w pozycji leżącej.

Tanoreksja: mania opalania

Tanoreksja to obsesyjna potrzeba posiadania opalonej skóry. Można postrzegać ją jako uzależnienie lub zaburzenie dysmorficzne. Osoby cierpiące na tanoreksję martwią się zbyt jasną skórą i utożsamiają opaleniznę z atrakcyjnością. Nie potrafią żyć bez opalania.

By uzyskać ciemny odcień skóry poddają się sesjom w solarium lub przesiadują na słońcu, co zasadniczo jest ryzykowne dla zdrowia. Opalanie bez odpowiedniego filtra lub z zastosowaniem przyspieszaczy może zagrażać skórze.

Słońce pozytywnie na nas wpływa, ale nadmiernie długa ekspozycja na jego działanie bez ochrony stanowi niebezpieczeństwo dla skóry. Mogą pojawić się poparzenia, a nawet rak skóry oraz przedwczesne jej starzenie.

Leczenie tanoreksji zależy od jej przyczyny. Z jednej strony, można uznać ją za uzależnienie lub zaburzenie dysmorficzne. Z drugiej, opalanie można ograniczyć, by nauczyć się samokontroli i uniknąć epizodów depresyjnych.

Promienie słoneczne stymulują uwalnianie endorfin, relaksują i poprawiają samopoczucie. Dlatego poza psychoterapią należy znaleźć inne źródła endorfin, które zastąpią kąpiele słoneczne – słuchanie muzyki, śmiech czy jedzenie.

Ślady po opalaniu

Pora  przemyśleć swoje obsesje

Te pięć manii to jedynie przykłady z szerokiego repertuaru. Zasadniczo, nie należy przypisywać im zbyt dużej wagi. Posiadanie lekkiej “manii” to nic złego, dopóki nie wpływa ona negatywnie na naszą codzienność i nie powoduje niepokoju.

Należy uważać, by drobne dziwactwa nie zamieniły się w nieznośne obsesje. Jest na to jeden sposób: elastyczność i tolerancja.

Mania nie powinna skłaniać nas do przekraczania granic współżycia z innymi ani do przejmowania kontroli nad otoczeniem. Jeśli tak się dzieje, a obsesja obniża jakość naszego życia, trzeba udać się do specjalisty.