Mój syn także jest wrażliwy, czuły, opiekuńczy…

Luty 26, 2018 w Psychologia 418 Udostępnione
Mój syn i ja

Mój syn również mówi „kocham cię”, czeka na moje uściski, jest troskliwy i nie waha się okazywać mi uczucia i czułości. Ponieważ chłopcy, podobnie jak dziewczęta, też posiadają tę słodką wrażliwość i inteligencję emocjonalną, które powinniśmy szanować. A nie zawstydzać, że okazują emocje i mówią o własnych potrzebach. Mój syn też ma prawo do wyrażania uczuć. Mój syn jest wrażliwy i jestem z tego dumna.

Rozwijanie, a raczej zachęcanie do tej bardziej wrażliwej strony naszych chłopców jest czymś, co należy robić. Jest warte naszego czasu, a przede wszystkim intuicji. Ale z jakiegoś powodu, mimo, że zaangażowanie społeczeństwa jak i rodziny, w „pozorną” równość płci może być dość spore, istnieje wiele drobiazgów, które zagubiły się gdzieś po drodze.

„To nie nasze ciało i krew zmieniają nas w rodziców i dzieci, ale nasze serce”.

-Friedrich Von Schiller-

Różnice między dziewczętami a chłopcami

Niedawno przeprowadzono ankietę wśród chłopców i dziewcząt z różnych szkół w Hiszpanii. W badaniu dziewczęta po raz pierwszy przyznały się, że któregoś dnia chciałyby stać się podobne do bardzo specyficznej męskiej postaci jaką jest biznesowy potentat Amancio Ortega.

Doszły do wniosku, że sukces społeczny wymaga pewnych pozytywnych umiejętności. Należą do nich podejmowanie ryzyka, odwaga i chęć działania. Wszystkie te czynniki, które nie tak dawno temu przypisywaliśmy wyłącznie płci męskiej.

Podczas gdy dziewczęta są w pełni świadome, że mogą wprowadzić we własne życie niektóre z tych „męskich” cech, chłopcy wciąż są ofiarami defensywnej męskości, gdzie na tradycyjnie „kobiece” cechy nie ma miejsca. Są to wrażliwość, delikatność, czułość…

W rezultacie możemy powiedzieć, że mimo całego naszego społecznego postępu, seksizm wciąż nas ogranicza. Ma wiele wspólnego z tym, jak wychowujemy naszych synów. Musimy również pamiętać, że patriarchat nie tylko dyskryminuje kobiety, ale także mężczyzn. „Dyktuje”, jacy powinniśmy być, jak działać i jak reagować.

Smutny chłopiec.

Symboliczne ramy „powinienem być” i męskie kręgi

Związek Roberto z dziewczyną właśnie się skończył. Po ośmiu latach powiedziała mu, że już go nie kocha. Świat Roberto roztrzaskał się, odłamki przeszywają jego serce i umysł. Boli tak bardzo, że nie może oddychać. Nie wie, co robić i jak reagować.

Czuje potrzebę szukania wsparcia pośród swoich przyjaciół. Ale właśnie uświadomił sobie, że jego przyjaźnie opierają się na „działaniach”. Grze w koszykówkę z jednymi oraz karate lub gry wideo z innymi.

Ma jednak starego przyjaciela, Carlosa. Wie, że z pewnością mógłby z nim porozmawiać. Istnieje między nimi wzajemne zaufanie, Carlos może go wysłuchać, stać się ramieniem, na którym będzie można się oprzeć…

Ale Roberto ma jeszcze jeden, bardziej skomplikowany i frustrujący problem. Nie ma w sobie wystarczającej odwagi, by szukać tej intymności. Nie wie, jak to zrobić, brakuje mu odpowiednich umiejętności.

Wreszcie, po kilku miesiącach błądzenia w ciemnościach i sporadycznych myśli samobójczych, postanawia uzyskać profesjonalną pomoc. Po kilku miesiącach terapii psycholog zaleca coś, o czym Roberto nigdy nie słyszał. Coś, co o dziwo, będzie równie pozytywne jak terapeutyczne: męskie kręgi.Męskie kręgi.

Czym są męskie kręgi?

Społeczeństwo zachęca do jednorodności. Nasi rodzice czasami wbijają nas – tak jak zrobili to z Roberto – w ramy „jaki powinieneś być, jak postępować i myśleć”, w oparciu o twoją płeć. Tego typu rzeczy prędzej czy później doprowadzą do sprzeczności, bólu i frustracji.

Ostatecznym celem męskich kręgów jest tworzenie bezpiecznych, poufnych przestrzeni, w których mężczyźni mogą rozmawiać o swoich myślach i potrzebach. A przede wszystkim są miejscem w którym mogą wyładować swoje uczucia.

Coś, co mężczyźni i chłopcy muszą wiedzieć, to to, że mogą zdjąć zbroję, aby zobaczyć ślady po kulach które zrobiło w niej społeczeństwo. Mogą płakać, okazywać wrażliwość, mówić o tym, czego chcą, bez osądu ze strony dominującego systemu patriarchalnego.

Mój syn jest troskliwy i czuły, zawsze będzie miał swoją wrażliwą stronę

„Nie płacz”. „Nie bądź niezdecydowany.” „Reaguj.” „Nie okazuj żadnej słabości.” „Nie mów tak, nie jesteś dziewczyną, mów głośniej…” . Wszystko to jest seksistowske i dyskryminujące. Takie zdania zdecydowanie nie pozwolą twojemu synowi osiągnąć dojrzałości emocjonalnej. Mój syn nigdy nie będzie ich słyszał.

To nie jest właściwe podejście. W końcu te kody i role definiują kulturową ideę męskości. Jeśli zaczniemy integrować w to w młodym wieku, wszystko, co damy światu, okaże się ograniczoną emocjonalnie i niepewną siebie osobą.

„Dobry rodzic wart jest stu nauczycieli”.

Jean-Jacques Rousseau

Jest prawdopodobne, że ci chłopcy będą przygotowani i konkurencyjni w pewnych obszarach, bez względu na to, czy będzie to myślenie przestrzenne czy praca fizyczna. Ale brak im będzie umiejętności emocjonalnych. Będą niezdolni do tolerowania frustracji. Nie będą dysponować skutecznymi mechanizmami do rozwijania i przetwarzania uczuć tak powszechnych, jak smutek lub strach.

Zastanówmy się nad tym przez chwilę… Czy naprawdę chcemy wychować chłopców, którzy pewnego dnia będą czuli się nieszczęśliwi i będą tworzyć równie nieszczęśliwe środowiska? Oczywiście, że nie.

Ojciec i syn.

Większość naszych maluchów, zarówno chłopców jak i dziewcząt, jest naturalnie uczuciowa i troskliwa. Jesteśmy zaprogramowani, aby łączyć się z ludźmi. Po to, aby zrozumieć, że ciepło, wrażliwość i czułość pozwalają nam na nawiązywanie znacznie lepszych stosunków.

Szanujmy i umożliwmy im odkrycie tej strony ich osobowości . Pozwólmy naszym synom swobodnie nauczyć się wyrażać swoje emocje. Tak by potrafili prosić o przytulenie. Nie mieli żadnych skrupułów, żeby płakać, kiedy tego potrzebują. Nauczmy jak rozumieć to tkwi wewnątrz nich i co nie ma nic wspólnego z ich płcią.

WIĘCEJ DLA CIEBIE