Miłość do samego siebie jako sposób na bycie szczęśliwym

· Sierpień 31, 2017

Prawie zawsze ta sama historia. Zawsze bardziej martwi nas to, co chcą inni, nasze obowiązki oraz obietnice, niż miłość do siebie i nasze własne pragnienia. I czym to skutkuje? Rozczarowaniem. Przeżywamy więcej niż naprawdę żyjemy. Zaniedbaliśmy naszą miłość do samych siebie.

W konsekwencji gubimy nasze marzenia i tracimy połączenie ze swoją istotą. Koncentrując się na „muszę” i „powieniem” blokujemy sobie dostęp do tego poziomu naszego wewnętrznego świata.

Lekceważenie siebie od dłuższego czasu w pewnym momencie kończy się obudzeniem się z myślą, że Twoje życie jest dalekie od tego, o czym marzyłeś. To zwykle prowadzi Cię do miejsca, w którym czujesz się jakbyś był obcym we własnym życiu.

„Nie marnuj czasu, bo jest to kwestia, która buduje Twoje życie.”

-Benjamin Franklin-

Pułapka dostosowania się

Wielu z nas jest dobrym przykładem tego wielkiego deficytu osobistego. Przykładem braku jakiegokolwiek przejawu egoizmu, który zaatakował dużą część naszego społeczeństwa. Postępująca zmiana, która szkodzi nam bardziej niż jest korzystna.

Ale przez większość czasu musimy udawać przed innymi a nawet namawiać siebie, że wszsytko jest w porządku. Dlaczego? Z powodu chęci dostosowania się.

Głowa kobiety i kwiaty

Tracą się kreatywność dzieciństwa i pasje młodości. Wyłącza się światło, które sprawiało, iż błyszczeliśmy aż do tego momentu. Po prostu rozejrzyj się a zobaczysz, jak ludzie poświęcają całe swoje życie na pracę, której nie kochają i która nawet nie sprawia im przyjemności.

Starają się spełniać wymogi swoich relacji i rujnują własne marzenia, ponieważ wydają się być nieosiągalne. Czasami nawet graniczące z utopijnością.

Marzenia znikają, ponieważ dostosowaliśmy się i przestajemy się rozwijać. Strefa komfortu jest zbyt wygodna, by znieść strachy, frustrację oraz niepewność.

Decydujemy się na plan B: zwykle życie, które po prostu przecina Ciebie i powoduje utratę obecnego kierunku lotu. Całkowicie ulatnia się miłość do samego siebie.

Znajdujemy się pod wpływem myślenia, iż zawsze lepiej jest dbać o okoliczności zewnętrzne niż przysłuchiwać się do potrzeb swego wewnętrznego świata. To uzależnia nas od akceptacji ze strony innych.

Nie jesteś samolubny. Po prostu masz miłość do samego siebie

Co jakiś czas warto przeprowadzać kontrolę emocjonalną. Powinniśmy zadać sobie pytanie, jak w ogóle czujemy się wobec naszego życia, naszej kariery i naszych relacji. To da nam wskazówki dotyczące osiągnięcia dobrego samopoczucia i pokaże ścieżkę, by odzyskać miłość do siebie.

Gdy wynikiem takiej kontroli jest uczucie rozczarowania, jest bardzo prawdopodobne, iż przechodzimy przez własne życie jako aktorzy grające drugorzędne role. Musimy więcej czasu poświecać dla siebie. Ale pojawia się jednak pytanie, które wywołuje w nas niepokój: czy jestem samolubny?

Serce wypuszczające kwiaty

Czy jesteśmy egoistyczni, gdy wychodzimy i szukamy tego, czego potrzebujemy i co jest dla nas dobre? Powiem Ci, że absolutnie nie. Po prostu dbasz o siebie i nic więcej.

Jedyna miłość. która nie umiera, to miłość do samych siebie. A więc, jeśli Ty nie martwisz się o swoje życie, kto będzie to robił? Nie jest dobrze godzić na mniej niż zasługujesz.

Nie jesteś samolubny, gdy po prostu mówisz „nie” albo „wystarczy”. Nie jest przejawem egoizmu chęć zachowania dla siebie odrobiny czasu i nie bycie na 100% dostępnym dla potrzeb otoczenia. Nic się nie stanie, jeśli przestaniesz być tym, kto jest zawsze do usług. Zacznij już teraz. Lepiej póżno niż wcale.

Inwestuj w siebie, nie zapominaj o sobie!

„Potrzeba akceptacji innych to to samo, co powiedzenie: „To co myślisz o mnie jest ważniejsze niż moja własna opinia o sobie”.”

-Wayne Dyer-

Być może już zostałeś ekspertem wiedzy tego, czego chcą od Ciebie rodzice, Twoja miłość lub Twoje przyjaciele. Problem polega na tym, że jednak nie przestałeś mysleć o tym, co Ty chcesz od siebie.

Wiedza tego jest tak samo ważna, jak oddychanie, ponieważ wywiera znaczący wpływ na poczucie własnej wartości i emocjonalne samopoczucie.

Dziewczyna, która spaceruje po parku.

Najlepszym rozwiązaniem w tej sprawie będzie zainwestowanie we własną miłość. Musisz rozpalić płomień miłości do siebie. Aby to zrobić, praktykuj następujące czynności:

  • Poczuj swoją wartość. Ona przewyższa Twoje błędy i porażki. Nie jesteś wynikiem swoich działań, tylko raczej własną zdolnością odbudowania siebie. Miłość do siebie ma ogromne znaczenie.
  • Zapomnij o zadowalaniu innych i wszystko będzie dobrze. Próba zadowolenia innych w końcu Cię zmęczy i zniszczy. Nikt nie jest samolubny mówiąc to, co myśli, dopóki robi się z szacunkiem. Przy jednoczesnym ustanowieniu zdrowych granic w celu ochrony siebie.
  •  Ustal własne priorytety. Aby zacząć inwestować w siebie, musisz najpierw się dowiedzieć, jakie są Twoje priotytety. Na czym musisz się bardziej skupić, by dalej budować swoje marzenia?
  • Ciesz się swoim czasem wolnym. Wolne lub tak długo oczekiwany weekend. Wykorzystaj w pełni własny czas i zapomnij na chwilę o swoich obowiązkach. Jesteś głownym bohaterem swego życia, nie drugorzędnym aktorem.

„Tylko odczuwając swoją wartość mogę przyjąć siebie, być autentycznym, być prawdziwym.”

-Jorge Bucay-

Jeśli należysz do grona osób, które straciły połączenie ze swoim wewnętrznym światem, mam dla Ciebie wiadomość: powrót do słuchania swego wewnętrznego dialogu to sprawa, która wymaga sporo czasu. 

Pomyśl o wszystkich ścianach, które zbudowałeś, o każdym momencie, gdy ignorowałeś samego siebie. Otwartość na ponowne słuchanie tego języka nie jest umiejętnością, którą można opanowąc w ciągu jednej nocy.

Ale jeśli jesteś cierpliwy, uda Ci się. I pozwól mi jeszcze powiedzieć, że to, co osiągniesz, będzie dla Ciebie kosztować tyle samo, co ludzie dookoła.