Kwiaty na pustyni: lekcja rozpoznawania miłości

· Grudzień 3, 2017

Kwiaty na pustyni. Czy miłość kiedyś zapukała do twoich drzwi a ty nie byłeś pewien czy jej otworzyć, czy nie? Może wątpiłeś, czy to naprawdę była miłość, czy coś innego. Nie zawsze łatwo jest rozpoznać to uczucie. Jak możesz być go pewien?

Dzięki tej historii pokażemy ci, że miłość może być myląca, ale istnieją znaki, które pomogą uświadomić sobie kiedy próbujesz zasadzić i podlać coś, co nie jest kwiatem. Jak znaleźć kwiaty na pustyni. Miłego czytania!

Camila mieszkała na pustyni i nigdy nie widziała kwiatów. Pewnego dnia na sąsiedniej pustyni otwarto kwiaciarnię. Sprzedawali także owoce i warzywa, ale Camila ich nie zauważyła. Była zdumiona tylko kwiatami; w końcu dowie się, jak to jest je podziwiać i czuć ich zapach! Według jej rodziny pochodzącej ze wsi, nie było na świecie nic co mogłoby się z tym równać.

Powoli przeglądała katalog sezonowych kwiatów i zauważyła kwiat z bardzo cienkimi, czerwonawo fioletowymi płatkami, które wyłaniały się z czegoś w rodzaju kokonu z zielonymi listkami. „Och, jaki piękny kwiat i jaka brzydka nazwa,” pomyślała Camila, gdy przeczytała, że ​​roślina nazywa się oset.

Kwiaty na pustyni. Camila wstydziła się zamówić ten kwiat

Kiedy zadzwoniła, by złożyć zamówienie, wstydziła się użyć jego nazwy i powiedzieć: „Chcę oset”, więc zamiast tego opisała jego wygląd. W niecałe pół godziny dostarczyciel przyjechał na wielbłądzie i wręczył jej papierową torbę.

Camila o tym nie wiedziała, ale to, co przyniósł doręczyciel, nie było ostem, tylko karczochami. Uniosła go do nosa i nie wyczuła żadnego odurzającego zapachu. Płatki, zamiast być delikatne, wydawały się szorstkie i zimne. Mimo wszystko umieściła go w wodzie, na wypadek, gdyby potrzebował czasu, by fioletowe płatki wydostały się z poczwarki.Kwiaty na pustyni - karczoch

To był bardzo smutny tydzień dla Camili, ponieważ codziennie przyglądała się „kwiatu”, ale zwidziała tylko że ​​nic się w nim nie zmienia. A potem nadszedł tragiczny dzień: karczoch zaczął gnić.

„Jak moja rodzina i przyjaciele mogą uważać, że hodowanie kwiatów daje tyle satysfakcji, kiedy w rzeczywistości nie powoduje nic innego, jak tylko zmartwienie i smutek?” pytała Camila.

To, co zostało z karczocha zakopała na pustyni, poświęcając mu nawet drobną ceremonię. Po kilku dniach doszła jakoś do siebie i postanowiła spróbować z kolejnym kwiatem. „Może bardziej odporny kwiat sprawi, że będę szczęśliwa” – pomyślała, zanim zaczęła ponownie przeglądać katalog.

Druga próba po pierwszym niepowodzeniu

Camila znalazła kolejny kwiat z purpurowymi płatkami, który, zgodnie z reklamą, był dość odporny na wysokie i niskie temperatury. Nazywano go kapustą ozdobną.

Jednak to również wydało jej się brzydką nazwą i po raz kolejny tylko opisała go dzwoniąc do kwiaciarni.

Po 20 minutach wyczerpany dostawca podał jej kolejną torbę, pytając, dlaczego zmusiła go do podróży przez pól pustyni dla zwykłego kalafiora.

Z opisu wynikało, że ​​operator zrozumiał, iż to, czego chciała Camila, to purpurowy kalafior, a ponieważ nigdy nie widziała kwiatu, pomyślała, że ​​to jest ten rodzaj kapusty, jakiego pragnęła. Tak było do momentu w którym „purpurowy mech” zgnił.

Ponownie włożyła kalafior do wody, aby utrzymać go przy życiu, ale zamiast tego kalafior zgnił, wytwarzając nieprzyjemny zapach. „Och, to okropne!” wykrzyknęła Camila, gdy po jej namiocie rozszedł się straszny smród. Zakopała warzywo na pustyni – bez ceremonii – i zadzwoniła do swojej starszej siostry, która pracowała w ogrodzie, kiedy była młoda.

Jak rozpoznać kwiat

„To nie były kwiaty” – zapewniła ją siostra. „Nie wiem, co to było, ale na pewno nie kwiaty. Możesz rozpoznać kwiat po tym, że jest piękny i cudownie pachnie. Taka jest zasada. Oczywiście, jeśli nie zajmiesz się nim odpowiednio, to uschnie – kontynuowała.

Zakończyła rozmowę, mówiąc: „kiedy zobaczysz kwiatek, rozpoznasz go bez żadnych wątpliwości.” Miesiąc minął i Camila poświęciła się innym rzeczom, realizowała dawne hobby i kontynuowała przyjaźnie. Kiedy prawie już zapomniała o kwiatach, ktoś zapukał do jej drzwi.

Kwiaty zawsze przybywają bez ostrzeżenia

To był dostawca. Właśnie dostarczył trochę warzyw do namiotu obok i przyszło mu do głowy, żeby przynieść kobiecie prezent, ponieważ minęło dużo czasu, odkąd złożyła ostatnie zamówienie.

Mężczyzna wyjął z sakwy fioletową roślinę w małym ceramicznym garnku. Camila była pod wrażeniem: „to, to… to jest kwiat!” wykrzyknęła, kiedy spojrzała na niego z bliska i mogą poczuć jego zapach. „Jest wyjątkowy, wzruszający, czuję się tak jakbym dzięki temu zapachowi zjednoczyła się z nim całkowicie” – skomentowała.Fioletowy kwiatek.

Doręczyciel uśmiechnął się, a odjeżdżając poczuł zadowolenie, że nie przyniósł Camili buraka, o którym pomyślał w pierwszej chwili.

Przesłanie tej historii jest oczywiste: w miłość nie można wątpić, ani próbować tłumaczyć; albo jest, albo jej nie ma. Miłość przychodzi bez ostrzeżenia i napełnia cię szczęściem. Jeśli wygląda jak miłość, ale budzi wątpliwości, nie zaofiaruje ci nic dobrego i z pewnością jest zupełnie czymś innym. Tak jak kwiaty na pustyni.

* Oryginalna historia autorstwa Mar Pastor