Kiedy przyjaciele nas rozczarowują

· Listopad 14, 2017

Kiedy przyjaciele nas rozczarowują. Przyjaźń może wygasnąć, gaśnie niczym znaleziony właśnie świetlik, jak pierwszy powiew zimnego jesiennego wiatru po lecie. Są ludzie, którzy nas rozczarowują, a rana pozostawiona z powodu tej straty boli i złości, co do tego nie ma wątpliwości. Jednak powoli uczymy się i zaczynamy być bardziej selektywni. Kiedy przyjaciele nas zawodzą nic już nie jest takie samo.

Jakkolwiek dziwne by się to mogło wydawać, tak samo jak czasem ginie przyjaźń, tak też może zniknąć i miłość. Mamy przyjaciół na jakich – jak nam się wydaje – zasługujemy. Ma to wiele wspólnego z poczuciem własnej wartości. Z naszą zdolnością do filtrowania pewnych rzeczy. Do zrozumienia, że ​​relacje, niezależnie od ich rodzaju, są dynamicznymi podmiotami, które zmieniają się i mutują jak nasze własne osobowości.

„Przyjaciel jest darem, jaki sobie sam wręczasz”.

Robert Louis Stevenson

Są tacy, którzy twierdzą, że „utrata miłości boli, ale utrata przyjaciela zabija”. Tak jakby w jakiś sposób to więź opierająca się na współudziale, intymnym koleżeństwie, spontanicznym i pełnym emocjonalnych „składników odżywczych” dawała nam wsparcie, które jest równe lub większe od związków jakie zawieramy z innymi.

Warto więc powiedzieć, że istnieje wiele badań dotyczących przyjaźni i jej procesów, nie tylko w obszarze emocjonalnego zdrowia lub w relacjach z innymi. Psychologia społeczna mówi nam coś bardzo ciekawego: utrata przyjaciela boli tak jak utrata kochanej osoby.

Badanie, opublikowane w czasopiśmie Epidemiology and Community Health, wyjaśniło, że uczucie to doświadczane jest zarówno przez mężczyzn jak i kobiety. Przyjaciel, dla większości ludzi jest istotną częścią codziennego życia. Jest niezbędny dla naszego fizycznego i emocjonalnego samopoczucia.Stopy zrobione z kamyków.

Gdy nie wiemy jak zakończyć przyjaźń

Blanca ma 40 lat i postanowiła zakończyć przyjaźń, która trwała od wielu lat. Tak naprawdę to trwała całe życie. Ona i Elisa wychowywały się razem, bo ich matki były przyjaciółkami. Ta mała dziewczynka o brązowych oczach, długich nogach i dość despotycznym charakterze szybko stała się czymś w rodzaju schronienia i piekła jednocześnie.

Kiedy były małymi dziewczynkami, Elisa zmuszała ją do angażowania się w działania, których nie chciała podejmować. Złamała rękę, gdy próbowała przejść przez szkolny mur, bo to właśnie nakazała jej zrobić Elisa. Jej też zwierzyła się ze swojej pierwszej miłości.

Elisa kradła wszystkich chłopców, jacy podobali się Blance. Przez wszystkie te lata Blanca utrzymywała współzależne relacje z manipulatorką, z kimś, kogo nie wiedziała jak powstrzymać lub jak powiedzieć „przestań mnie wykorzystywać”.

Wielu z nas może identyfikować się z tym przykładem, ale ważne jest pytanie: dlaczego tak trudno jest nam zakończyć przyjaźń, która przynosi nam więcej problemów niż korzyści? Oto kilka wyjaśnień:

Powody, dla których niechętnie mówimy „dość” przyjacielowi

Pierwszy powód jest bardzo prosty: czujemy się tak, jakbyśmy byli winni tej osobie naszą lojalność. Być może z powodu wszystkich wspólnych doświadczeń, wielu lat spędzonych razem i strzeżonych obietnic. Jest jednak coś, co musimy wziąć pod uwagę: każda relacja, niezależnie od tego, czy jest to ukochana osoba, czy przyjaciel, wymaga równowagi i wzajemności.

Ponieważ żadna lojalność względem osoby nie ma znaczenia, jeśli nie ma szacunku, jeśli nie ma prawdziwej wzajemności.Kiedy przyjaciele nas rozczarowują - samotna dziewczyna nad wodą.

Drugi aspekt ma związek z tym, że wydaje nam się iż możemy zmienić inne osoby. Mówimy sobie, że musimy być cierpliwi, że to, co wydarzyło się dzisiaj, nie nastąpi ponownie, jeśli ich ostrzeżemy, powiemy, że nas obrazili, że to co zrobili zabolało lub rozczarowało…

Innym aspektem, który bez wątpienia dotyka wielu osób, jest przekonanie, że mamy przyjaciół, na których zasługujemy. Mówimy sobie, że wszyscy popełniamy błędy, wszyscy mamy wady, że czasami czymś normalnym jest, że ktoś postąpi w niewłaściwy sposób i skrzywdzi nas, wcale tego nie chcąc.

Czasem strach przed samotnością sprawia, że ​​wiele osób ma przyjaciół, którzy są szkodliwi, męczący i toksyczni. Kiedy przyjaciele stają się kimś takim to nie oznacza to nic dobrego. Dlatego ważne jest, aby pamiętać, że dobrymi przyjaciółmi są ci, którzy codziennie czynią nas lepszymi ludźmi, którzy nie próbują nas zmieniać, ale wzmacniają nas jako istoty ludzkie, ponieważ my sami wiemy, że zasługujemy na dobro, równowagę i szczęście.

Kiedy przyjaciele nas rozczarowują musimy podjąć decyzję

Gretchen Rubin, autorka ciekawej pracy pt. „Projekt Szczęście”, wyjaśnia, że ​​wielu z nas żyje po prostu dryfując. Koncepcja ta jest interesująca, ponieważ, jak opisuje to autorka płynięcie z prądem oznacza podjecie decyzji, że nie będziemy mówić o tym czego chcemy lub nie chcemy od życia.

„Są tacy, którzy uważają, że wystarczy po prostu chcieć być przyjaciółmi, tak jakby, żeby być zdrowym wystarczyło tego pragnąć”

– Arystoteles-

Nie robienie nic lub odkładanie decyzji oznacza, że ​​żyjemy substytutem szczęścia, gdzie jesteśmy połączeni z innymi ludźmi nic nie znaczącymi relacjami. Ludźmi, którzy rozczarowują nas raz po raz, ale wciąż pozwalamy im być obok. Pozwalamy na to z lojalności lub lęku przed samotnością, tak jak powiedziano wcześniej.

Powinno być jasne, że lata dzieciństwa i bycia nastolatkami, gdy nie stosowaliśmy żadnych filtrów pozostawiliśmy za sobą. Gdzie dopuszczaliśmy do siebie każdego, ponieważ pragnęliśmy gromadzić nowe doświadczenia i emocje. Dojrzewanie oznacza przede wszystkim bycie selektywnym i poszukiwanie jakości w naszych relacjach.

Rozczarowania, nawet jeśli nie były celowe i liczne, dają nam jakieś pojęcie na temat danej osoby. Musimy działać i podejmować decyzję, nawet jeśli to boli, nawet jeśli ta przyjaźń trwała połowę lub całe nasze życie. Ponieważ taka relacja nam szkodzi. Nawet jeśli podjecie decyzji boli i złamie nam serce. Kiedy przyjaciele zawodzą to nie jest przyjaźń.

Musimy nauczyć się bycia selektywnymi. Doceniać prawdziwą przyjaźń, tę magiczną i ekscytująca. Taką, która nas czegoś nauczy i wniesie coś do naszego życia. A jednocześnie sprawia, że i my dajemy z siebie – coś, co pomoże nam rozwinąć się w lepszą wersję siebie samych.