Historia motyla, który myślał, że nadal jest poczwarą

· Kwiecień 26, 2018

Historia motyla, który myślał, że nadal jest poczwarą to opowieść o transformacji. Przypowieść o zmianie, które nie została zaakceptowana przez podmiot. Prawda jest taka, że czasem mamy w sobie więcej mocy, niż potrafimy dostrzec. Tracimy energię przeciwstawiając się zmianom, skupiamy się na przeszłości i usiłujemy wciąż być kimś, kim już nie jesteśmy.

Tego właśnie uczy nas historia motyla, który myślał, że nadal jest poczwarą.

Jakiś czas temu narodziła się gąsienica. Z niemałym trudem człapała z jednego miejsca na drugie. Aż pewnego dnia, zmęczona stałym wysiłkiem, postanowiła wspiąć się na drzewo. Nie jednak na pierwsze lepsze drzewo, lecz na drzewo o szerokim pniu i wilgotnych liściach. Na drzewo, pod którym wił swoje życie latami.

„To czemu się przeciwstawiasz trwa.”

-Carl G. Jung-

Gąsienica wspinała się raz za razem, aż poczuła że wyżej nie da rady. Pracowała jednak nad każdym krokiem i ostatecznie udało jej się wspiąć na szczyt.

Dotarła do gałęzi, z której rozpościerał się widok na całą dolinę. Pejzaż był wspaniały. Mogła dostrzec inne zwierzęta, niebieskie niebo bez ani jednej chmurki oraz na horyzoncie szeroką wodę o intensywnym niebieskim kolorze. Na tej gałęzi gąsienica mogła oddychać spokojnie.

Siedząc tam i obserwując otaczający ją świat, doszła do wniosku, że życie jest zbyt piękne, by nie przemieniać się wraz z nim. Kiedy gąsienica była już zmęczona, ale jednocześnie wdzięczna za swoje życie, zrozumiała, że nadszedł czas by stać się kimś innym.

„Najwspanialszy prezent jaki możesz sobie dać to transformacja samej siebie.”

-Lao Tzu-

Historia transformacji z gąsienicy w motyla

Gąsienica zapadła w bardzo spokojny sen myśląc o tym, że jej przeznaczeniem było stać się czymś więcej niż gąsienicą. Spała i spała, a wokół niej rósł kokon, osłona wystarczająco silna, aby pozwolić jej w spokoju przetransformować się w inną istotę.

Budząc się zdawało jej się że jest w pułapce, która nie pozwalała jej się ruszać. Poczuła, że coś dziwnego wyrosło jej na plecach. Z wielkim wysiłkiem poruszyła swoimi niebieskimi niby skrzydłami, a kokon pękł.

Gąsienica przestała być gąsienicą i stała się niebieskim motylem. Jednakże była nią tak długo, że nie zdawała sobie sprawy, że nie jest dłużej wijącym się robakiem.

Historia motyla, który myślał, że nadal jest poczwarą

Za pomocą małych odnóży, niebieski motyl zszedł z drzewa, chociaż teraz miał już skrzydła. Zniósł ciężar dużych niebieskich skrzydeł, ciężar, który nadwyrężał jego siłę.

Niebieski motyl poruszał się za pomocą odnóży, tak jak zawsze do tej pory. Wierzył, że nadal jest gąsienicą i tak też postępował. Skrzydła jednak nie pozwalały mu na równie zwinne przemieszczanie się.

„To co gąsienica nazywa końcem, cały świat nazywa motylem.”

-Lao Tzu-

Ciężar skrzydeł

Jest to historia motyla, który myślał, że nadal jest poczwarą i nie rozumiał dlaczego jego życie stało się tak trudne. Znużony dźwiganiem ciężaru swoich skrzydeł, postanowił powrócić na gałąź, na której odbyła się jego transformacja. Tym razem wspinanie się po drzewie okazało się niemożliwe.

Lekki podmuch wiatru, lub jakiekolwiek inne niespodziewane zjawisko sprawiało, że nieustannie się cofał. Motyl, który myślał że nadal jest gąsienicą stał w miejscu spoglądając na gałąź, która wydawała mu się bardzo odległa. W swojej desperacji zaczął rozpaczać.

Motyle

Piękny biały motyl zbliżył się do niego słysząc jego płacz. Biały motyl przysiadł na kwiecie i wpatrywał się przez chwilę w niebieskiego przyjaciela bez słowa. Kiedy niebieski motyl poddał się w swojej rozpaczy, biały zapytał go:

„Co się stało?”
„Nie mogę wspiąć się na tę gałąź. Choć wcześniej również było to trudne, to dałem radę.”
„Skoro nie możesz się na nią wspiąć, to być może zdołasz polecieć?”

Niebieski motyl, który nadal myślał, że jest gąsienicą spojrzał na białego kolegę ze zdziwieniem, a następnie wejrzał na siebie i na swoje ogromne, ciężkie skrzydła. Podobnie jak dnia, którego wydostał się z kokona, poruszył ociężale skrzydłami i szeroko je rozłożył.

Były duże i piękne, o intensywnie niebieskim kolorze, którego przestraszył się sam właściciel i szybko ponownie schował swoje skrzydła.

„Męczysz swoje odnóża, a wcale nie używasz skrzydeł”, powiedział biały motyl i rozłożył swoje piękne białe skrzydła odlatując z wdziękiem.

Wznoszenie się ku przestworzom

Niebieski motyl ponownie rozłożył skrzydła, ale tym razem nie bał się ich wyglądu. Zamknął oczy i poczuł kołysanie wiatru. Poczuł wreszcie, że są one częścią jego i zaakceptował wreszcie fakt, że nie jest już dłużej gąsienicą. Nie mógł dłużej tak żyć, stale wijąc się po ziemi.

Wówczas rozwierał coraz szerzej swoje skrzydła, za każdym razem stając jeszcze bardziej prawdziwym motylem. Obserwował niesamowitą, niemal magiczną niebieską barwę swoich skrzydeł. Wkrótce zorientował się, że frunie i powoli zbliża się do gałęzi.

Lot był znacznie prostszy, niż przebieranie nogami, choć nadal musiał dopracować swoją technikę. Zrozumiał, że strach przed lotem nie pozwalał mu zaakceptować swojej prawdziwej natury, gąsienicy zamienionej w motyla.

Oto historia motyla, który myślał, że nadal jest poczwarą. To historia o pięknym niebieskim motylu, o silnych skrzydłach, zdolnym do lotu pod wiatr pośród burz i silnych wiatrów.

Niebieski motyl miał piękne, duże skrzydła o wielu odcieniach błękitu. Od najjaśniejszego koloru nieba, to najciemniejszego oceanu. Nigdy jednak nie wiedział kim jest.

„Są decyzje, które zmienią twoje życie oraz życia, które zmienią twoje decyzje”.

-Clara Molina-

Motyl w niebieskiej poświacie

Historia motyla, który myślał, że nadal jest poczwarą – lekcja dla nas

Przemiana z gąsienicy w motyla to jedna z najczęściej używanych metafor w kontekście indywidualnej odporności. Motyle są symbolem transformacji i jednocześnie wrażliwości, a zarazem wspaniałości. Dlatego właśnie motyl jest naturalnym bohaterem historii o transformacji.

Ta historia motyla, który myślał, że nadal jest poczwarą  jest opowieścią o przemianach. Podkreśla fakt, iż żyjemy w stale zmieniającym się, dynamicznym świecie stałej ewolucji, której sami jesteśmy częścią. Czasami jednak, chociaż zmieniamy się i mamy siłę do adaptacji, z jakiegoś powodu nie potrafimy jej zaakceptować. Może to być strach, wstyd lub poczucie winy…

„Niemożliwe jest stale być tym samą osobą, gdyż wszyscy żyjemy”.

-Eloy Moreno-

Oto piękny, silny, niebieski motyl nie potrafi zaakceptować tego, że nie jest już dłużej gąsienicą i nie może żyć jej życiem. Pewna jego część pragnęła zmiany, jednak druga obawiała się jej i trzymała się przeszłości z całych sił, jakby była jedną rzeczą trzymającą go przy życiu.

Minęło trochę czasu zanim odkrył czym są skrzydła i w jaki sposób powinien nauczyć się z nimi żyć. Potrzebował w tym celu nieco pomocy. Niekiedy inni ludzie lepiej potrafią niż my sami dostrzec nasze silne strony.