Etykietki zamiast imion – ból, jakie odczuwają noszące je osoby

· Listopad 5, 2017

Zastanówmy się nad tym, jaki ból odczuwają osoby bezimienne, mające tylko etykietki. Osoby, które noszą przypięty to piersi szkarłatny list z diagnozą stanu psychicznego, skazane na brak zrozumienia.

Osoby, które poprzez etykietki zostały określone jako niebezpieczne, dziwne, ekscentryczne, szkodliwe. Osoby, których inni ludzie nie rozumieją, ponieważ nie podejmują wysiłku, aby lepiej je poznać.

To właśnie te bezimienne osoby widzisz w swoim otoczeniu. Są miejscowymi szalonymi facetami, ekscentrycznymi sąsiadami, dziwnymi ludźmi mijanymi na ulicy. Nie są zwykłymi ludźmi, ale ludźmi, którym przypisano etykietki, zwykle utrwalonych w czasie, które odczłowieczyły ich w oczach innych ludzi. To ludzie bez tożsamości, z pustą diagnozą.

Z czasem tak przyzwyczailiśmy się do słuchania tych etykiet, że przestaliśmy myśleć o tym, jak ci bezimienni ludzie czują się, gdy je słyszą. Można nawet pomyśleć, że śmieją się z nich, ponieważ są dla nich tak samo zabawne jak dla nas.

Ale w rzeczywistości mogą się śmiać, bo nie mają siły radzić sobie z ludźmi, którzy osądzają ich jednym spojrzeniem i odrzucają tylko dlatego, że są inni. A jaka byłaby Twoja reakcja, gdyby ktoś ocenił Cię po Twoim wyglądzie czy zachowaniu i od razu się od Ciebie odsunął, nie wykazując najmniejszej empatii?

„Przypisując mi etykietkę, negujesz mnie”.
-Søren Kierkegaard-

Kobieta ze schyloną twrzą

Nadzieja z papieru

Początkowo ludzie myśleli, że jeśli zostanie im postawiona diagnoza, uzasadniony powód, aby czuć się źle, otrzymają leczenie, które rozwiąże ich problemy. Ale w większości przypadków etykietki, które przypisują ich do określonego stanu zdrowia psychicznego są większym ciężarem niż leczenie.

Jest to wielkie obciążenie, ponieważ w oczach społeczeństwa stają się niebezpieczni, agresywni, poza kontrolą i niegodni zaufania. Z czasem nie ma dla nich pracy, ani nadziei na lepsze życie, ponieważ etykietki skazały ich na życie na wygnaniu razem z wszystkimi innymi zapomnianymi ludźmi.

Z czasem pozostaje im tylko ból, gdy oglądają swoje papierowe marzenia zatopione w wodzie spływającej po etykietkach. Przychodzi nawet moment, w którym społeczeństwo chce ponownie się z nimi zintegrować. Ale po co, skoro będzie ich tylko oceniać i nie da im szansy na zaprezentowanie, ile są warci i jak wiele potrafią zrobić?

„To żałosne, jak nie potrafimy żyć z tym, czego nie rozumiemy. Jak potrzebujemy wszystkiemu nadawać etykietki, wyjaśniać i dekonstruować. Nawet jeśli z góry wiemy, że nie potrafimy tego wyjaśnić”.
-Chuck Palahniuk-

Smutna dziewczyna

Niewłaściwe traktowanie z powodu etykietki

Ale na tym nie kończy się piekło ich zapomnianej egzystencji. Czują, że żyją na marginesie systemu opieki zdrowotnej. Istnieją empirycznie sposoby leczenia różnych chorób, ale ci ludzie nie mają do nich dostępu. Zamiast tego, ich zdrowie zostaje skazane na garść tabletek.

Według wyników badań ESEMeD w Hiszpanii w przypadku zaburzenia powszechnie znanego i wysoce rozpowszechnionego jakim jest depresja 62% osób nie ma dostępu do odpowiedniego leczenia psychicznego. Zamiast tego lekarz psychiatra lub lekarz pierwszego kontaktu przepisuje im leki. Tymczasem według wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia leczenie depresji obejmuje leczenie farmakologiczne i psychoterapię.

Ponadto, kiedy skarżymy się na cięcia w opiece zdrowotnej, zawsze zapominamy o osobach mających problemy ze zdrowiem psychicznym. Uważamy to za problem daleki nam, dotyczący tych dziwnych, różnych „innych” ludzi, ale tak nie jest. Rozwój choroby psychicznej w ciągu życia dotyczy jednego na na pięciu Hiszpanów.

Również liczba samobójstw w Hiszpanii jest dwukrotnie większa od liczby zgonów spowodowanych wypadkami samochodowymi. A ilość spożywanych środków przeciwdepresyjnych zwiększyła się czterokrotnie. Ale to nie zmniejszyło wskaźnika samobójstw – on wciąż rośnie.

Czy to oznacza, że leki psychotropowe nie działają? Właściwie leki mogą pomóc, ale na podobnej zasadzie jak bandaż. Również w przypadku lekkiej lub umiarkowanej depresji psychoterapia daje lepsze i dłużej utrzymujące się efekty niż leki. W przypadkach poważnej depresji pacjenci czerpią więcej korzyści z połączenia leczenia terapeutycznego i farmakologicznego.

Badania naukowe wskazują również, że terapia psychologiczna powinna być pierwszym krokiem w leczeniu lęków, zanim zastosowane zostaną leki.

Jednak w Hiszpanii ze względu na niedobór klinik psychologicznych w szpitalach publicznych ludzie rzadko mają dostęp do tego rodzaju leczenia, szczególnie biorąc pod uwagę, że na każde 100 000 osób przypada 4,3 psychologów, czyli czterokrotnie mniej niż średnia w Europie.

Czlowiek bez twrzy i imienia

Ból rodzin, które są osądzane przez etykietki

Kiedy rozmawiamy o ludziach bez imion, o ludziach zapomnianych, którym przypisaliśmy etykietki, nie możemy zapomnieć o jedynych ludziach, którzy nigdy ich nie oceniają i zawsze są po ich stronie. Ludzie, którzy walczą obok nich dzień po dniu, aby świat stał się dla nich mniej wrogim miejscem.

Nie zapominaj, że każdy umysłowo chory człowiek ma rodzinę, która często czuje się osądzana i nierozumiana.

Kiedy ludzie rzucają wokół siebie etykietki, jakby były nieszkodliwymi klasyfikacjami, gdy odnoszą się do osób cierpiących na choroby psychiczne, obwiniana za chorobę jest również rodzina. Osoby chore nie mają odpowiedniego wsparcia ani dostępu do leczenia, a na domiar wszystkiego cierpi przez nich ich rodzina, która także jest oceniana przez pryzmat choroby psychicznej.

Zacznijmy nazywać ludzi ich zapomnianymi imionami, zamiast zadawać im więcej bólu. Dokształcajmy się na temat różnych chorób psychicznych, zamiast przyjmować wcześniej powstałe przekonania, ponieważ najczęściej są one błędne. Zastanówmy się, zanim kogoś ocenimy, a przede wszystkim, postawmy się na jego miejscu.

Nie ma innego sposobu, jeśli naprawdę chcemy im pomóc.