American Beauty – pozory mogą mylić

· Październik 27, 2018

American Beauty, wyreżyserowany przez Sama Mendesa w 1999 roku, to amerykański film, który satyrycznie krytykuje społeczeństwo tamtych czasów. Ostatecznie jednak stał się on klasykiem. Tak bardzo, że możemy doskonale używać go jako portret społeczny, który pokazuje każde obecne społeczeństwo zachodnie.

Zwróć uwagę na wybór tytułu. Mówi nam, o czym jest film – ideał piękna Ameryki Północnej. American Beauty skrupulatnie ilustruje narzuconą formę „idealnej rodziny”. Jednak od samego początku film pokazuje, że piękno to nic innego jak zwykły wygląd. Jest ulotny, powierzchowny i niesie niebezpieczne konsekwencje. Pokazuje nam całkowicie karnawałowe społeczeństwo, w którym każdej postaci przypisuje się rolę, do której muszą się dostosować.

Model rodziny idealnej

Akcja rozgrywa się w spokojnej dzielnicy domów jednorodzinnych. Koncentruje się na rodzinie Burnham, składającej się z:

  • Carolyn, matka, kobieta skupiona na świecie pozorów. Dąży do sukcesu zawodowego.
  • Lester, ojciec i główny bohater filmu. Jest apatyczny i zdecydował się na życie, którego nie lubi, a jego jedynymi szczęśliwymi chwilami są momenty masturbacji.
  • Jane, nastoletnia córka. Jest pełna kompleksów i musi stawić czoła swoim nastoletnim problemom w rodzinie całkowicie pozbawionej uczuć.

Postacie te znajdują w taki czy inny sposób wyzwolenie siebie w postaci seksu. Seks jest naszą naturalną stroną – dziką stroną, którą próbujemy tłumić w społeczeństwie.

Potem pojawia się kolejna rozłączona rodzina nowych sąsiadów. Pułkownik Fitts jest ojcem, a także wojskowym, który rozwinął silne zaprzeczenie jako mechanizm obronny. Sam narzuca sobie wzór i musi go przestrzegać a także podążać za nim, nawet jeśli pociąga to za sobą utratę lub wypieranie się samego siebie.

Z drugiej strony jego żona jest mu całkowicie posłuszna. Ledwo cokolwiek mówi i ma obsesję na punkcie czystości. Mają nastoletniego syna, Ricky’ego, który jest przeciwieństwem ojca. Wyrzeka się on standardów społeczeństwa i widzi piękno tam, gdzie nikt inny go nie dostrzega.

American Beauty

Społeczeństwo – wielka maskarada

American Beauty pokazuje nam konsekwencje całkowicie odhumanizowanego i materialistycznego społeczeństwa, które kontrastuje z naszymi najbardziej ludzkimi zmartwieniami. Jest krytyczny wobec społeczeństwa, w którym gramy role i stale nakładamy maski, aby wpasować się w społeczeństwo.

Jak opisał Eugenio Trías w swojej pracy „Filozofia i karnawał”, nasze społeczeństwo jest świetną maskaradą. Nie posiadamy tylko jednej tożsamości, ale wiele.

Są to maski, które zmieniają się przez lata: syn, ojciec, dziadek. Wszystko aby kształtować styl życia, estetykę opartą na pozorach i sztuczności. Zaczęło to się dziać po drugiej wojnie światowej, kiedy ludzie zaczęli promować amerykański styl życia.

Interesujące jest to, jak te maski zanikają, gdy na scenie pojawia się seks, kiedy jednostki dają się ponieść namiętności. Lester, pułkownik Fitts, nastolatki Jane i Angela, wszystkie ulegają pragnieniu i ujawniają swoje prawdziwe fantazje i brak pewności siebie.

„Aby odnieść sukces, zawsze należy wyobrażać sobie obraz sukcesu, zawsze”.

-Buddy Kane, American Beauty-

Róże jako metafora w American Beauty

Piękno jest kluczem do filmu, a róże są dla niego metaforą. Od starożytności są uważane jako symbol doskonałości. Jednak róża to zdradziecki kwiat. Ma delikatny wygląd i kruche płatki, które kontrastują z twardością łodygi i jej cierniami. „Idealne amerykańskie rodziny” są takie same.

Na początku filmu widzimy, jak Carolyn wycina róże w swoim ogrodzie, a sąsiedzi chwalą ich piękność. Przycinając te róże i umieszczając je w wazonie, zamieniamy je w coś sztucznego. W coś, czego jedynym celem jest kontemplacja. Jednak z czasem więdną, tracą płatki, a przez to także swoje piękno. Róże pojawiają się w całym filmie i dają wskazówki na temat tego, co dzieje się w życiu bohatera.

„Nie sądzę, żeby było coś gorszego niż bycie zwyczajnym…”

-Angela Hayes, American Beauty-

Postać Angeli, nastoletniej przyjaciółki Jane, jest powiązana z różą. Jest ona amerykańskim prototypem piękna: blondynka, piękna, szczupła, liderka swojej grupy cheerleaderek… Wywiera ona silny wpływ na Jane.

Lubi czuć się pożądaną i podziwianą przez mężczyzn i zrobi wszystko, aby spełnić swoje marzenie o byciu modelką. Jest jednak pełna niepewności. Jej życie opiera się na estetyce, a wizerunek, który sama projektuje, ma niewiele wspólnego z jej rzeczywistością.

Płatki róży mają również konotacje seksualne. Dlatego nic dziwnego, że są one powiązane z charakterem Angeli. Płatki padają powoli, pozwalając nam dostrzec, jak ulotne jest piękno.

American Beauty

Cena doskonałości

To film, który szuka reakcji widza. Szuka dyskomfortu i refleksji. Chce, abyśmy krytycznie patrzyli na nasze codzienne życie. Zanurza nas w umysłach bohaterów, ich najgłębszych pragnieniach, relacjach jakie mają ze sobą i jak odnoszą się do świata na różnych etapach życia. Kanoniczne piękno kontrastuje z koncepcją piękna dla Ricky’ego, która co ciekawe, jest najdalsza od ustalonej definicji.

Interesujące jest podkreślenie roli, jaką odgrywa muzyka w tym filmie. Wciąga nas ona w atmosferę a bohaterowie wybierają określoną muzykę w zależności od momentu, w jakim się znajdują. Zwłaszcza w scenach z samochodami. W samochodzie nie ma masek i postacie mogą być sobą.Ta samotność uwalnia ich od nich samych, a moc, którą czują, towarzyszy muzyce, którą te postacie wybrały. Jest to moment, aby zdjąć maskę, aby być sobą.

American Beauty przedstawia surowe konsekwencje naszego współczesnego społeczeństwa i jak strach jest głównym winowajcą, który sprawia, że ​​utrzymujemy pozory i nie akceptujemy siebie takimi, jakimi jesteśmy. Zaprzeczamy samym sobie, ukrywamy i zakładamy wiele masek, aby przystosować się i przetrwać w ustalonej formie. Niewątpliwie pozory mogą mylić.

„Nigdy nie lekceważ potęgi zaprzeczenia”.

-Ricky Fitts, American Beauty-