Zadowolić wszystkich, czy żyć w zgodzie z samym sobą?

· Październik 28, 2017

Czy można zadowolić wszystkich dookoła, a jednocześnie pozostać w zgodzie z samym sobą? Wiele osób odczuwa silną potrzebę, by wypaść w towarzystwie jak najlepiej. Żeby to jednak uzyskać, muszą dostosowywać swoje zachowanie do danego otoczenia. Robimy tak, aby zadowolić wszystkich dookoła, wypaść dobrze i zostać przez nich dobrze ocenionym, czy skomentowanym.

Niestety takie działanie często kłóci się z tym, co czujemy w głębi duszy, z tym, kim naprawdę na co dzień jesteśmy. Aby zadowolić innych, sprzedajemy się, zamiast na przekór wszystkiemu walczyć o uznanie tego, kim jesteśmy w rzeczywistości.

Jak łatwo zauważyć, w nadmiernym dbaniu o to jak wypadniemy, czy jak nas ocenią inni bardzo łatwo stracić równowagę i zapomnieć o tym, co jest najlepsze dla nas samych. W rzeczywistości nie jest to ani naturalne, ani wskazane.

Czasem zauważamy, że inni nie traktują nas tak, jak dawniej, że coś się zmieniło w ich podejściu, że być może nie jesteśmy w stanie zadowolić wszystkich. Z tego też powodu słusznie możemy się poczuć niewygodnie, nieprzyjemnie. W rzeczywistości nikt nie jest zupełnie odporny na straty emocjonalne wynikając z tego, że w oczach bliskich, czy otoczenia tracimy na wartości.

Jeżeli możesz sobie pozwolić na kilka chwil pełnych uwagi, aby porozmyślać nieco na ten temat, to bardzo dobrze. Na początek zadaj sobie niezwykle istotne pytanie: Czy w rzeczywistości możesz sobie pozwolić na to, by cudze spojrzenie świadczące o dezaprobacie, uczucie, że wypadasz z gry, bądź czyjaś obronna postawa decydowały o tym, że wyzbędziesz się tej najprawdziwszej – własnej naturalnej osobowości?

Pytanie to jest niezwykle ważne dla tego, jak się będziemy czuć. Ma również duży wpływ na poczucie wartości i bezpieczeństwa. Gdyby je uprościć i postawić w nieco odmienny sposób, kwestia zamyka się w prostym wyborze. Trzeba zdecydować pomiędzy posiadaniem wielu powierzchownych znajomości lub zaledwie kilku przyjaźni, ale za to trwałych i niezwykle wartościowych.

Zadowolić wszystkich czy postawić na autentyczność

Jeżeli jesteś gotów zamienić się w hybrydę funkcjonującą między potrzebą nakazującą zadowolić wszystkich dookoła spełniając wszystkie ich oczekiwania, a jednocześnie zadbać o to, czego do szczęścia potrzebuje Twoje wewnętrzne „ja”, nie możesz liczyć na udane głębokie relacje socjalne na wysokim poziomie.

Cena za pozwolenie sobie na bycie radykalnym w swojej formie bycia polega na tym, że przyciąga niewygodne chwile. Kiedy zaczniesz postępować tak, jak rzeczywiście uważasz za stosowne, wbrew temu, czego życzyliby sobie inni, wiedz, że to, co osiągniesz, może Cię zaskoczyć. Spodziewaj się tego, że relacje z pewnymi osobami zupełnie się zmienią, a inne całkowicie utracisz.

Nie zmienia to jednak faktu, że wkładanie kolejnej maski za każdym razem, gdy potkasz się z opinią odmienną, niż ta, którą wyznajesz w głębi duszy stanowi miecz obosieczny. Na krótką chwilę oczywiście unikasz nie do końca pożądanego uczucia wynikającego z faktu, że w danej sprawie posiadasz odmienną opinię.

Z drugiej jednak strony pozbawiasz się możliwości, by dana relacja mogła Cię osobiście kształtować, zmieniać na lepsze.

Żeby odkryć kto jest Twoim wrogiem nie musisz iść na wojnę, wystarczy, że powiesz, co tak naprawdę myślisz

-Martin Luther King-

Supeł w nici łączącej dwie osoby

Jak wiele znaczy własne zdanie?

Wiele osób grzeszy tym, że na teren własnego rozumowania przyciągają różne opinie ludzi, zajmują się nimi i traktują niczym swoje własne. Oczywiście nikt nie powinien czuć się przymuszony osądzać swoją własną opinię bazując na cudzych wartościach i miernikach. Gdyby tak w rzeczywistości było, wiele osób nie musiałoby już ubarwiać opowieści i dostosowywać ich pod publikę.

Wszystko zmierza do tego, że o wiele łatwiej byłoby wówczas po prostu zacząć ciekawą konwersację płynącą w przypadku obu osób prosto z serca. Konwersację pozbawioną elementu, który wciąż nakazuje obserwować reakcję drugiej osoby i korygować to, co mówimy tak, aby zostało dobrze przyjęte. Można by uniknąć wymiany artystycznie przygotowanych grzecznościowych zdań, które nie wnoszą nic wartościowego. 

Problemy w życiu towarzyskim nie wynikają z tego, że przyswajamy sobie cudzy punkt widzenia, czy dany sposób na życie. Problemy te wynikają z przyjmowania wymaganej przez kogoś postawy, wynikają z nieprawdy, z fałszu, który łatwo wkrada się nawet w najlepsze relacje.

Wynikają z faktu, że zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie usiłował narzucić swój własny punkt widzenia. Będzie go uważał za jedyny poprawny.

Niczego nie udawaj, po prostu bądź sobą!

Pomijając sytuacje ekstremalne, w których zmiana zdania może nam na przykład uratować życie, udawanie czegokolwiek nie służy niczemu dobremu. Jakie sytuacje mamy na myśli? Być może dla zachowania dobrej posady musisz zaniechać rozwijania jednej z własnych wizji. Choćbyś nawet uważał, że wprowadziłyby one coś dobrego bądź rozwinęły Twój potencjał.

Nie ma żadnych, choćby najmniejszych powodów, aby w taki sposób postępowania inwestować naszą cenną energię. Jeżeli tyko po to, żeby zadowolić wszystkich zrezygnujemy z naszych wizji mniejszościowych (wcale nie złych z tego powodu), zaczniemy unikać tego, by członkowie tej mniejszości w jakiś sposób się nami interesowali.

Jeżeli w relacji z jakąś osoba zakładamy maskę i gramy kogoś, kim w rzeczywistości nie jesteśmy, rezygnujemy z rzeczywistego luksusu i wolności wynikających z możliwości bycia po prostu sobą. Nie pozwalamy, by ona sama ceniła nas za nasze prawdziwe zalety.

Nie trać najważniejszych wartości, by tylko uniknąć niedogodności

Wyobraź sobie, że Twoim najszczerszym życzeniem jest założenie szczęśliwej rodziny. Chcesz znaleźć partnera, mieć kilkoro dzieci. Twoje otoczenie składa się jednak z osób, które takie plany uważają za „staroświeckie”. Pod wpływem takiej presji zaczynasz ucinać zdania w połowie słowa. Być może w tej kwestii nie wypowiadasz się już tak stanowczo jak kiedyś. Nie chcesz by inni zaczęli osądzać Twój plan. 

Pamiętaj jednak, że za każdym razem, kiedy stawiasz krok do tyłu, tracisz na autentyczności i odbija się to zarówno na Twoich emocjach, jak i staje się widoczne w zachowaniu. Odczuwanie, że inni nas osądzają może skłaniać do ukrywania kim jesteśmy. Osoba, która się temu poddaje, przypomina kogoś, kto przygotowuje sobie maskę. Następnie wkłada ją, by zadowolić wszystkich z otoczenia.

Takie działania przynoszą dalekosiężne konsekwencje. W rezultacie osoba, która odpuściła, która pod presją włożyła maskę i udaje kogoś kim nie jest, przestaje być autentyczna względem samej siebie. Jednocześnie na skutek dwulicowości, przestaje również wierzyć w innych.

Zadowolić wszystkich - płacząca kobieta

Twoje zdanie jest naprawdę cenne!

Nieważne, czy Twój punkt widzenia w oczach innych wydaje się elastyczny, konserwatywny czy oryginalny. Choć na początku może się im wydawać na przykład nieco dziwny, to po jakimś czasie może stać się bardzo interesujący. Może też stać się dla innych konstruktywny i doprowadzić do tego, że na podstawie Twojego spojrzenia na świat ktoś wymyśli jeszcze ciekawszy punkt widzenia.

W przeciwności do ustępowania pod presją, o wiele ciekawsze jest wyznawanie własnego punktu widzenia i obstawanie przy nim z dumą i wewnętrzną siłą. Istnieje mnóstwo osób, dla których Twój „odmienny” sposób myślenia będzie stanowił inspirację. Będą skłonni wręcz podziwiać Cię za to, jak wiele wysiłku wkładasz w realizację planu, który jest z goła niecodzienny.

Wiele takich osób dopiero spotkasz na swojej drodze. Takich cennych osobowości nie spotkasz jednak paradując w masce tylko po to, by zadowolić wszystkich z otoczenia. Oni jednak często nie potrafią docenić tego kim jesteś w głębi duszy. Nawet ich to zbytnio nie interesuje.

Jeśli więc na co dzień przyjmujesz cudzy punkt widzenia tylko po to, żeby uniknąć różnicy zdań, by dobrze wypaść w cudzych oczach, to wiedz, że nadszedł czas na zmiany! Zbierz w sobie wszystkie siły. Zakończ tę maskaradę i każdego dnia na nowo ciesz się pięknem szczerego, nieudawanego i w pełni autentycznego życia.