Wolny strzelec: film o wolności i jej granicach

Lou Bloom to naciągacz, który marzy o stworzeniu udanego biznesu. Pewnego dnia przypadkowo otrzymuje swoją szansę, ale oznacza to, że musi naruszyć wiele zasad etycznych. Wolny strzelec to niepokojąca historia, która dotyczy debaty na temat granic wolności obywatelskiej.
Wolny strzelec: film o wolności i jej granicach
Cristina Roda Rivera

Napisane i zweryfikowane przez psycholog Cristina Roda Rivera.

Ostatnia aktualizacja: 15 października, 2022

Film Wolny strzelec mówi nam, że naszych podstawowych praw nie należy mieszać z pustymi koncepcjami. Wolność nie jest miłym słowem na frywolność, ale na indywidualną i społeczną odpowiedzialność. Obowiązkiem każdego z nas jest zachowanie czujności, aby nikt nie naruszał naszych podstawowych praw. Jednak musimy pamiętać, że bycie wolnym czasem oznacza także kontrolowanie siebie. Dzięki temu możemy dokonywać lepszych wyborów w późniejszym czasie.

Mamy tendencję do rozumienia wolności jako prawa podstawowego. Opieramy ją na naszej naturalnej zdolności do myślenia i działania zgodnie z własną wolą oraz do odpowiedzialności za swoje czyny. Wolność może dotyczyć prawa do wyznawania dowolnej religii; wyrażania siebie, obrony i propagowania własnych opinii oraz podążania za taką lub inną skłonnością seksualną bez ograniczeń innych niż poszanowanie wolności innych.

Wolny strzelec: wciągający thriller

Analizując film Wolny strzelec, oceniamy granice między władzą instytucji a korzystaniem z wolności jednostek w nich zawartych. Interesujące jest zobaczyć, jak nieograniczona praktyka niektórych osób lub instytucji może mieć skrajnie negatywne konsekwencje dla społeczeństwa jako całości.

Thriller Dana Gilroya opowiada o samotnym mężczyźnie imieniem Lou Bloom, który pragnie pieniędzy i władzy. Jego życie polega na wędrowaniu nocą, zbieraniu śmieci i dokonywaniu rozmaitych włamań.

Pewnej nocy, gdy Lou jedzie do domu, jest świadkiem wypadku drogowego. Na miejscu pojawia się karetka pogotowia, a także zespół kamer, który filmuje całą sytuację. Kiedy kończą zdjęcia, mówią Lou, jak łatwo zarabia się na kręceniu najbardziej makabrycznych scen. Wtedy Lou Bloom, bezduszny antybohater, który jest tak towarzyski jak Travis Bickle w „Taksówkarzu”, dostrzega swoją niezwykłą okazję, by zostać przedsiębiorcą, o czym zawsze marzył.

Mężczyzna zostaje więc kamerzystą-amatorem. Używa swojego punktu widzenia i odwagi, aby stworzyć odnoszącą sukcesy małą firmę, oszukując, manipulując i wyzyskując wszystkich, którzy staną mu na drodze.

Wolny strzelec to film o tym, jak socjopaci są w stanie przekroczyć wiele granic, gdy w grę wchodzą ich własne interesy. To satyra medialna w stylu Network and To Die For, opatrzona hasłem „Krew jest tropem”.

Wolność – czy to właśnie to?

Systemy demokratyczne gwarantują pewne indywidualne wolności, takie jak wolność wypowiedzi i informacji. Jednak z wolnością wiąże się odpowiedzialność. Film Wolny strzelec proponuje refleksję nad konsekwencjami przewrotnego użycia mediów. Co więcej, pokazuje, jak ludzie potrafią to wykorzystać dla własnej korzyści.

Socjopata, który legitymizuje się w świecie telewizyjnym

Angielski tytuł filmu, czyli słowo “nightcrawler” odnosi się do osoby, która jest aktywna społecznie w nocy. Termin ten doskonale definiuje młodego Lou. Jest pozornie uprzejmym mężczyzną, o powierzchownym uroku, dobrze przystosowanym do różnych sytuacji społecznych, w jakich się znajduje. W rzeczywistości Lou jest produktem dzisiejszego najbardziej ekstremalnego społeczeństwa kapitalistycznego, modelem społeczno-ekonomicznym, który w jakiś sposób sprzyja jego socjopatycznym zachowaniom.

Chociaż nie otrzymał konwencjonalnego wykształcenia, przyswoił sobie wszelkiego rodzaju pseudofilozoficzne nakazy i techniki samopomocy. Zachęcają go one do podjęcia wyzwań i wytrwania, aż osiągnie sukces za wszelką cenę.

Jednak tym, co sprawia, że Lou jest przerażający i niebezpieczny, nie jest jego niepohamowane zachowanie. Jest to fakt, że zachowania te są stale wzmacniane jego sukcesami w pracy. Wykorzystując swoje makabryczne techniki filmowania do granic możliwości, Lou z żałosnego nocnego marka zmienia się w odnoszącego sukcesy biznesmena.

Film jest inspirującą historią dla ludzi, którzy chcą zostać miliarderami i pionierami w branży rozrywkowej lub innych branżach.

Ile razy Lou Blooms pojawia się na naszych ekranach?

Wszystko, co dzieje się w filmie Wolny strzelec, jest przerażające. Pokazuje nam to również bierność i skąpstwo osób stojących za kamerami podczas nagrywania materiałów o wypadkach i morderstwach.

Widzimy, jak mniej sensacyjny dziennikarz z nutą przyzwoitości zostaje zdegradowany, aby jego koledzy nie przegrali w konkurencyjnym biznesie makabrycznych, złośliwych i fałszywych obrazów.

Każdego dnia widzowie oglądają wiadomości, które Wolny strzelec dostarcza rano. To wiadomości o zamordowanych kobietach lub atakach na bogatych ludzi. Chorobliwe i sensacyjne dane i obrazy.

Za kobietami ubranymi w sukienki koktajlowe i mężczyznami w smokingach widzimy, jak ugruntowana jest doktryna moralna. Wykazuje rodzaj fałszywego oburzenia i najbardziej absolutną frywolność, jeśli chodzi o załatwianie wszelkiego rodzaju spraw. Moglibyśmy spędzić lata konsumując tego typu treści i nie dowiedzieć się ani jednego ważnego czy znaczącego faktu.

Oprócz wywoływania strachu i powierzchownego traktowania wiadomości, programy tworzą kanał treści sensacyjnych, który angażuje osoby najbardziej narażone. Są to na przykład przerażeni starsi ludzie czy grupy kryminalizowanych cudzoziemców. Dramaty i osobiste tragedie są wykorzystywane i wyciskane do cna dla wygody widzów.

wolny strzelec

Wolny strzelec i pogorszenie się tradycyjnych mediów

Rozprzestrzenianie się anten i monitorów doprowadziło do wzrostu liczby firm zajmujących się tworzeniem treści informacyjnych i obrazów. Wszystkie starają się zaspokoić żądania konsumentów, aby pozostawać aktywni w dzień i w nocy. W swojej pierwotnej koncepcji media informowały obywateli objętych prawem podstawowym, jakim jest wolność wypowiedzi. Jednak w filmie jesteśmy świadkami wypaczenia tego prawa. Wszystko jest dozwolone, a ostatecznym celem jest zdobycie widzów spragnionych niezwykłej, intymnej i okrutnej rzeczywistości.

Nina jest dyrektorem serwisu wiadomości, któremu Lou sprzedaje swoje materiały. Jest przykładem tego, co kryje się za przynajmniej częścią dzisiejszej telewizji i linii redakcyjnych innych mediów, które udostępniają treści za pośrednictwem różnych kanałów.

Głównym priorytetem jest po prostu stanie się dochodową firmą, popartą danymi o odbiorcach. To właśnie pozwala im przetrwać w warunkach ostrej konkurencji. Nina stosuje niszczycielską wskazówkę: „Najlepszym i najjaśniejszym sposobem, w jaki mogę Ci przedstawić ducha tego, co emitujemy, jest myślenie o naszych wiadomościach jako o krzyczącej kobiecie biegnącej ulicą z poderżniętym gardłem”. Im większy alarm społeczny wokół przestępczości w mieście, tym większe zainteresowanie opinii publicznej tego typu informacjami.

Aby zachęcić (lub nawet sztucznie sprowokować) taki alarm, Nina musi stale oferować graficzne i wyraźne obrazy. Chronieni wolnością prasy i prawem do informacji, Nina i Lou zaczynają współpracować mniej więcej na wyłączność. Zaczynają ujawniać najbardziej brutalne aspekty miasta i trzymać mieszkańców w kontakcie ze swoją siecią.

Wniosek: Lou jest socjopatą, który uchodzi za człowieka sukcesu

Film kończy się słowami Lou do swoich nowych pracowników: „Nigdy nie poproszę Was o zrobienie czegoś, czego sam bym nie zrobił”. Bohater jest przekonany, że większość mediów jest uprawniona do wielu rzeczy, jeśli zamierza odnieść sukces. Po co więc odrzucać propozycję, która da wszystkim pieniądze? To jest prawdziwy dramat filmu – w tym systemie nikt nie jest całkowicie bez winy. Jednak policja nie może zajmować się osobą, która dopuszcza się ewidentnie szkodliwego zachowania, ale która nie jest kryminalizowana.

Pod koniec filmu Lou patrzy bezpośrednio w obiektyw kamery przesłuchań. To tak, jakby patrzył prosto na nas. Wie, że w rzeczywistości to on i jego kamera mają kontrolę, o ile po drugiej stronie są widzowie chętni go oglądać.

To może Cię zainteresować ...
Praca, którą kochasz, nadal jest pracą
Piękno umysłu
Przeczytaj na Piękno umysłu
Praca, którą kochasz, nadal jest pracą

Praca, którą kochasz, nadal jest pracą. Rzeczywiście, może przynieść satysfakcję i cel twojemu życiu, ale nie obejdzie się bez wyzwań.



  • Alcolea, F. R. (2004). Psicología y sociopatía según Michel Foucault. EduPsykhé: Revista de psicología y psicopedagogía3(1), 59-71.