Umysł – nasz najlepszy sojusznik w trudnych sytuacjach

· Wrzesień 20, 2017

To najpotężniejszy atut jaki posiadamy, a znajdziemy go na naszych ramionach. Mamy oczywiście na myśli nasz umysł. Jego funkcjonowanie jest tak potężne, a zarazem tak osobliwe, że stanowi on coś w rodzaju pióra, którym zapisujemy nasze przeznaczenie.

Kilka lat temu pojawiła się bardzo popularna i szeroko rozpowszechniona teoria, że ​​wykorzystujemy tylko 10% jego potencjału. Później zobaczyliśmy, że sprawy są nieco bardziej skomplikowane.

Niektóre nasze umiejętności jak na przykład możliwość skupienia uwagi na czymś lub pamięć krótkoterminowa są w pewien sposób ograniczone. Mamy jednak do dyspozycji również inne procesy, które są nieograniczone – takie jak nasza zdolność wyobrażania sobie czegoś lub uczenia się. Tutaj umysł jest naszym sojusznikiem.

Nasze umysły starają się oszczędzać zasoby

Jest więc jasne, że to, co możemy zrobić z naszym umysłem zapewnia nam nieskończone możliwości. Jeśli jednak przyjrzymy się większości naszych zachowań, zdamy sobie sprawę z tego, że na przeszkodzie stają nam przede wszystkim stereotypy i rutyna.

Podczas niektórych rutynowych działań następuje rozłączenie części odpowiedzialnej za działanie części świadomej. Mówimy o takich rzeczach jak robienie prania, gotowanie i prowadzenie samochodu znaną sobie dobrze drogą.

Czynności te są dla nas tak powszednie, że pozwalamy naszemu umysłowi na zajęcie się sprawami, które są oderwane od tego, co robimy w danej chwili.

Na dodatek, dzieje się jeszcze coś innego. Nasz umysł ma tendencje do sprytnej autoregulacji, z założenia zawsze stara się pracować przy zminimalizowanym zużyciu energii.Dwie dłonie dotykają mózgu

Leniwy umysł

Pomyślmy o naszych przodkach i o tym, jak trudno było uzyskać dostęp do pewnych rodzajów niezbędnych składników odżywczych. Można by pomyśleć, po co były im wydajne mózgi, jeśli spędzali całe dnie na polowaniach i uganianiu się za zdobyczą?

Udowodniono na przykład, że najlepsi sportowcy mają podobną cechę: dotlenienie mózgu podczas długich i intensywnych ćwiczeń jest większe.

Musimy jasno stwierdzić, że nasz umysł nie lubi marnować energii. Obawia się, że w pewnym momencie, może mu jej zabraknąć – dlatego też wiele z naszych działań wykonujemy na „autopilocie”.

Dzięki temu zrozumiemy, że może nie używamy zaledwie 10% pojemności mózgu. Ale prawdą jest również i to, że nie używamy jego bardzo dużej części. Znalezienie dokładnego procentu nie jest ważne. To, co naprawdę ważne, to wiedza na temat następstw z tym związanych.

Część naszego umysłu, której nie używamy – teoretycznie, choć zawsze istnieją wyjątki – odnosi się do kreatywności i poszukiwania nowych rozwiązań. Nasza niechęć do zmian może być wyjaśniona tym, że stoi to w sprzeczności z tendencją do oszczędzania energii przez mózg.

Być może nasz sposób wykonywania niektórych czynności nie jest najlepszy, ale zmiana tego co już znamy, na coś nowego na pewno oznacza, oprócz niepewności, dodatkowe zużycie energii.Żarówka rozświetlona

Dlaczego pomysłowość jest ważna?

Zróbmy sobie małą wycieczkę do Średniowiecza i weźmy udział w procesie oskarżonego. W tym procesie sędzia pragnie za wszelką cenę skazać oskarżonego. Ale nie chce, aby jego postawa została zauważona.

Proponuje więc pozwanemu, by ten liczył na łut szczęścia. Włoży do pudełka dwie identyczne koperty. W pierwszej będzie list zawierający uniewinnienie, w drugiej ogłaszający winę.

Oczywiście, sędzia w obu napisze „winny”. Oskarżony również przypuszcza, że tak się stanie ponieważ od kilku lat jest skonfliktowany z tym właśnie sędzią. Jak myślisz, co zrobił pozwany?

Mógł ujawnić zamiary sędziego, ale jeśli jego założenie okazałoby się niepewne, zostałby potępiony. Z drugiej strony, jeśli byłaby to prawda, sędzia zostałby zwolniony ze swego stanowiska. Ale to nie dałoby mu pewności, że następny będzie lepszy.

Cóż, oto co zrobił – zjadł jedną z dwóch kopert. Potem powiedział, że mogą dowiedzieć się, co wybrał, czytając tę, która pozostała w pudełku, ponieważ w niej znajduje się przeciwny werdykt. Oczywiście, werdykt w pudełku brzmiał „winny”. W ten sposób oskarżony został zwolniony, co rzecz jasna, nie przypadło sędziemu go gustu.

Wróćmy do teraźniejszości. Powinniśmy pamiętać, że wszyscy mamy narzędzie podobne do tego, które miał sprytny oskarżony. Dodatkowo możemy je wykorzystać, aby ocalić lub poprawić jakość naszego życia. Chodzi oczywiście o nasze umysły.

To prawda, że ​​nie możemy kontrolować wszystkiego. Ale jest również prawdą, że często nasza kontrola wykracza poza granice, które sobie wytyczyliśmy. Tak więc w tej różnicy między zgadywaniem a rzeczywistością, między nowymi pomysłami a kopiowaniem tego co jest, leży nasz prawdziwy potencjał.