Pięć wolności Virginii Satir aby wzmocnić poczucie własnej wartości

· Wrzesień 18, 2018

Pięć wolności Virginii Satir pomoże nam wzmocnić nasze poczucie własnej wartości. Ale po co właściwie mielibyśmy to robić? Otóż kochać samego siebie to jedno z najtrudniejszych zadań jakie może stanąć przed istotą ludzką. Okazuje się jednak, że doceniać siebie, traktować z szacunkiem i czułością powinno być priorytetem w naszym życiu. Zbyt często bowiem spychamy to jakże istotne zadanie na drugi plan.

Jeżeli chcemy osiągnąć dobre samopoczucie emocjonalne i społeczne, musimy przyznać sobie samym należyte znaczenie. Może nam w tym pomóc pięć wolności Virginii Satir. Jedynie bowiem jeśli traktujemy siebie z godnością i respektem jesteśmy w stanie wydobyć z siebie cały nasz potencjał budując jednocześnie zdrowe, silne więzi z innymi.

Dlaczego tak jest? Otóż dogłębne poznanie samego siebie jest czynnikiem kluczowym do połączenia się z drugimi. Jak je jednak odnaleźć? I co możemy zrobić, aby zacząć budować zdrową miłość do samego siebie? Pomoże nam w tym pięć wolności Virginii Satir. Jest to zestaw starannie opracowanych afirmacji wspomagających proces rozwoju osobistego, którego celem jest wzmocnienie poczucia własnej wartości. Zajmijmy się tym tematem nieco bliżej.

„Wszystkie napotykane przez siebie trudności uznaj za możliwości aby stworzyć coś nowego, ucz się i rozwijaj w sposób kreatywny reagując na te sytuacje”

-Virginia Satir-

Pięć wolności Virginii Satir – wolność bycia

„Wolność do postrzegania i słyszenia (percepcji) tego co jest obecne tutaj i teraz, a nie tego co było, będzie czy powinno być”.

Pięć wolności Virginii Satir zaczyna się właśnie od tej – od wolności bycia. Chodzi o to, żeby być człowiekiem autentycznym i żyć teraźniejszością, skupiając się na chwili obecnej. Jest to znacznie lepsze niż dryfowanie po bezbrzeżnych wodach przeszłości, rwących prądach przyszłości oraz po mglistych wyidealizowanych obrazach czy nierealnych projekcjach.

Kobieta na łące

Nasz umysł jest w stanie zabrać nas na „wycieczkę” po bardzo krętych drogach. Niektóre z nich zrobią z nas swoich niewolników poprzez poczucie winy. Sprawią, że będziemy tracić czas i cenną energię na coś, czego nie da się już cofnąć lub zamkną w rzeczywistości zbudowanej z marzeń, która istnieje tylko i wyłącznie w naszej wyobraźni.

Od nas jednak zależy, gdzie zwrócimy nasz wzrok i jaką ścieżkę obierzemy…

Kluczem jest nawiązanie głębokiej więzi z samym sobą. Jeżeli to zrobimy, demony przeszłości znikną, podobnie zresztą jak nierealne ideały i obawy co do przyszłości. Jedynie w taki sposób będziemy w stanie skupić całą swoją uwagę na teraźniejszości aby płynąć z prądem i być sobą, wolni od filtrów, masek i czynników, które tylko rozpraszają. W taki właśnie sposób zaczyna się pięć wolności Virginii Satir…

Wolność wyrażania tego, co człowiek myśli i czuje

„Wolność do myślenia tego co się myśli, a nie tego co powinno się myśleć.”

W większości przypadków obawiamy się, czy nasze słowa i myśli są odpowiednie, poprawne i zastanawiamy się jak zostaną przyjęte. Chcemy, żeby zostały zaakceptowane przez innych lub zwyczajnie boimy się, czy nie wyrządzimy komuś krzywdy. Jaki jest tego skutek? Wyrażamy mniej niż choćby połowę tego, co naprawdę czujemy i myślimy.

W taki sposób zaczynamy nakładać maski i udawać kogoś, kim wcale nie jesteśmy zamiast tworzyć autentyczne, szczere więzi z drugimi. Nasze relacje są niestabilne a my sami jesteśmy osnuci fałszywą skromnością.

Jak się okazuje, jest to nic innego jak podwójna zdrada. Po pierwsze zdradzamy samych siebie odrzucając to, kim naprawdę jesteśmy. Po drugie, zdradzamy drugich, ponieważ ukrywamy przed nimi naszą rzeczywistą osobowość. Oczywiście, milczenie samo w sobie nie jest złe. Jest ono korzystnym krokiem o ile podejmujemy co do niego w pełni świadomą decyzję, która nie wynika z presji wewnętrznej lub zewnętrznej.

Nie ma jednak nic złego w tym, że wyrazimy nasze uczucia i wierzenia – o ile oczywiście zrobimy to z szacunkiem i odpowiedzialnością emocjonalną. W rzeczywistości, jeśli chcemy, by drudzy nas poznali i zaakceptowali takimi, jakimi jesteśmy, jest to najlepsze wyjście. Umożliwia bowiem stworzenie z otaczającymi nas ludźmi szlachetnych więzi opartych na szacunku i autentyczności.

Wolność odczuwania

„Wolność do czucia tego co się czuje, a nie tego co powinno się czuć.”

Pięć wolności Virginii Satir zawiera również tą, która może być jedną z najtrudniejszą do wprowadzenia w życie. Dlaczego? Nikt nie nauczył nas, jak rozpoznawać nasze emocje. Po pierwsze należy wziąć pod uwagę, że każda z naszych emocji jest cenna. Nie należy ich tłumić ani blokować, ponieważ w przeciwnym razie nie pogłębimy bezcennej sztuki samopoznania.

Gdy już uznamy, że mamy wolność do istnienia i doświadczania każdej z naszych emocji, ważne jest stawienie im czoła. Rozpoznawanie języka naszych emocji jest możliwe, wymaga jedynie treningu. Dlaczego? Czasami bowiem smutek kryje się za złością. Ważne jest słuchać uczuć, skupiać się na nich i rozpoznawać każdą z nich aby później lepiej sobie z nimi radzić.

Świat emocjonalny każdego z nas jaki ukrywamy w naszym wnętrzu jest bardzo złożony. Stanowi jednak swoistą mapę do poznania emocji innych, otaczających nas ludzi. Jeżeli bowiem nie wiemy, jak się oni czują, nie będziemy w stanie odpowiednio na to zareagować w związkach, jakie nawiązaliśmy. Mechanizm ten działa w obie strony.

Serce namalowane na szybie

Wolność pragnienia

„Wolność do pragnienia i wybierania tego czego się chce, a nie tego czego powinno się chcieć.”

Nie możemy oczekiwać, że możliwości, okazje i odpowiednie osoby zapukają do Twoich drzwi. Nie należy też godzić się z tym, co nam nie odpowiada tylko po to, żeby uniknąć konfrontacji. Mamy wolność pragnienia i proszenia o to, czego chcemy.

Bardzo często zdarza się, że osoby o niskim poczuciu własnej wartości wolą, żeby decydować za nie i podejmować decyzje w ich sprawie. Stanowi to efekt ich braku pewności siebie. To tak jakby nie były one w stanie decydować za siebie, ponieważ ktoś odebrał im to prawo. Niektórym z tych osób nastawienie takie wszczepiono w dzieciństwie. Nigdy jednak nie jest za późno na to, by podnieść głos i zacząć mówić za siebie, wstać i dać się zobaczyć.

Gdy już wiemy, kim jesteśmy, co czujemy i w jaki sposób to wyrazić, kolejnym wielkim krokiem będzie wyrażenie tego, co pragniemy. Dzięki temu będziemy w stanie skierować nasze kroki w odpowiednim kierunku i podjąć odpowiednie ryzyko.

Wolność podejmowania ryzyka

„Wolność do wyobrażania sobie swojej własnej samorealizacji, a nie grania sztywnej roli, czy ciągłego troszczenia się o bezpieczeństwo.”

Ostatnia z wolności Virginii Satir wiążę się z podejmowaniem ryzyka, z wychodzeniem ze strefy komfortu, która – choć czasem nieco niewygodna – stanowi dobrze znane schronienie przed wszystkim, co nowe.

Jeżeli chcemy się rozwijać, jeśli chcemy iść do przodu, jedyną możliwą opcją jest działanie i oczywiście, podjęcie odpowiedzialności za konsekwencje wynikające z naszych czynów. Tylko w taki sposób będziemy w stanie uświadomić sobie to, co się stało i uczyć się z tego. Do czasu, gdy opuścimy naszą bezpieczną i wygodną strefę aby stawić czoła niepewności, niemożliwe jest rzeczywiste poznanie samego siebie.

Jak widać wyraźnie, pięć wolności Virginii Satir to istna pieśń o miłości własnej. Jest to zbiór afirmacji, które zapraszają nas do refleksji nad tym, na ile cenimy samych siebie i czy jesteśmy ludźmi prawdziwie autentycznymi…