Odwrócone albo pozytywne „ale”, czyli jak pozbyć się negatywnych myśli...

22 Sierpień, 2020
 

Negatywne myśli zwykle nie są dobrymi sprzymierzeńcami. Gdy tylko się pojawią, napełniają nas wątpliwościami czy obawami. Psycholog Marcelo Ceberio wyjaśnia technikę ich eliminacji. Odkryj, jak pozbyć się negatywnych myśli!

jak pozbyć się negatywnych myśli

Ciągle nie potrafię zrozumieć, dlaczego ludzie mają tendencję do budowania katastroficznych, negatywnych obrazów na temat innych i siebie samych, zamiast wybierać bardziej pozytywne myśli.

To swoista sprzeczność, że zamiast opierać się na wartościowej stronie, którą tworzą nasze osiągnięcia, potencjał i wartości, podkreślamy sferę naszych słabości, niedociągnięć lub tych zasobów, których akurat nie ma w naszym repertuarze. To moment, w którym atakuje nas seria samodeprecjonujących wrażeń i uczuć.

W tym artykule rozważę ten temat, wyjaśniając technikę odwróconego „ale” jako możliwą strategię wykorzenienia negatywnych myśli.

Poznawcza fauna zwana myślami

Niektóre z zachowań rozwijających się wokół wrażeń, które psychologowie poznawczy nazywają „zaburzeniami poznawczymi”, są ze sobą powiązane, pomimo subtelnych różnic. Wszystkie jednak zawierają pewien wspólny, ważny mianownik: negatywny, deprecjonujący ładunek, który dominuje nasze poznanie, emocje i działania.

 

Wiele z tego typu negatywnych myśli pojawia się znienacka i rozmnaża niczym bakterie, które atakują nasz umysł i tworzą w nim stereotypy. Przykłady mogą stanowić:

  • Myśli, które krążą wokół nas i kojarzą się z niemożnością wykonania danego zadania czy celu, takie jak „nie potrafię”, „nie jestem w stanie” lub „to nie jest dla mnie, to za dużo na moje możliwości”.
  • Przekonania o tym, co myślą inni, jakbyś mógł czytać w ich myślach. Np.: „często na mnie patrzą… Na pewno źle się ubrałam”, „oni mówią coś o mnie, śmieją się ze mnie”.
  • Są też tacy, dla których jeden minimalny negatywny fakt zakłóca wszystko pozytywne, co zostało zrobione.
  • Wyrażenia typu: „Powinienem był…” lub „mogłem zrobić to lepiej…”.
  • Myśli, które przepowiadają negatywną lub katastrofalną przyszłość.
  • Nieustanne krytykowanie, czarnowidztwo, w których osoba, która je formułuje, zawsze traci; albo dyskwalifikowanie dobra, które się przytrafia, jakby było wynikiem kaprysu życia…

Krótko mówiąc, istnieje wiele przekonań, które podtrzymują niską samoocenę i prowadzą do dostrzegania w innych i w sobie nieprzejrzystych, niefortunnych barwach.

Problem tkwi w tym, że ta katastrofalna fauna poznawcza nie pozostaje jedynie zakotwiczona w myśli, ale szybko i nieubłaganie prowadzi do działania z wynikającymi z niego emocjami. I tak powstaje klasyczna, niefortunna samospełniająca się przepowiednia.

Ale, ale…

Te negatywne myśli są niebezpieczne, a w niektórych przypadkach pchają swojego twórcę w paranoję. Nie można spędzić życia na myśleniu o tym, co sądzą o tobie inni ani wyobrażaniu sobie, że świat sprzysiągł się przeciwko twojemu szczęściu.

 

Negatywne myśli są wielkimi sojusznikami słówka „ale”, formuły językowej stosowanej w większości werbalizacji na różne sposoby: „ale”, „szkoda…” lub „pomimo…”. Wszystkie z nich to terminy, które dyskredytują wypowiedziane w tym samym zdaniu oświadczenia. Prawdziwa pułapka.

„Ale” jest punktem zwrotnym, który swoiście załamuje zdanie mające pozytywny wydźwięk. Zobaczmy to na przykładach.

  • „Mój mąż jest bardzo dobrą osobą i generalnie robi wszystko dobrze, ale… kiedy się złości, zachowuje się okropnie”.
  • „Świetnie się bawiliśmy w weekend, w ogóle się nie kłóciliśmy… ale ona na co dzień ma trudny charakter, nie da się tego wytrzymać”.

„Ale” zakłóca pozytywne aspekty, które były generowane od początku zdania.

Ogólnie rzecz biorąc, ludzie nastawieni negatywnie, katastrofalnie rzadko formułują pozytywny przekaz werbalny, w którym doceniają innych lub siebie. Nawet kiedy to robią, ostatecznie odwracają się od pozytywnego ładunku wypowiedzi i unieważniają go tymi „ale”, wprowadzającymi dewaluujący opis.

Ten opis niejako zastępuje pierwsze zdanie dotyczące dodatnich wartości.

Kobieta z czarną chmurą negatywnych myśli

Należy zaznaczyć, chociaż już była o tym mowa, że „ale” jest również skierowane do wewnątrz. Na przykład: „Dobrze jest odrabiać lekcje szybko, ale zwykle robię to w ostatniej chwili”. „Uczę się bardzo pilnie, szkoda, że ​​nie potrafię jeszcze mówić płynnie po hiszpańsku”.

 

Przełamanie takiego usystematyzowanego użycia „ale” jest dość trudne, ponieważ to słówko niemal zawsze zakręca w stronę negatywów. To bezwładna maszyna, która powoduje, że wszystko się powtarza, utrwalająca negatywny punkt widzenia.

Z tego powodu niełatwo wyeliminować działanie tego mechanizm negatywności lub przejść od przekazu negatywnego do pozytywnego. Jednakże nie jest to niemożliwe.

Technika odwróconego „ale”

Jedne z najbardziej skutecznych rezultatów przynosi stopniowe zastępowanie starych nawyków językowych czy myślowych i stosowanie techniki odwrotnego „ale”. Polega ona na tym, aby nie unikać napływu negatywnych myśli, a wręcz postąpić przeciwnie: pozwolić im płynąć, puścić je i wypowiedzieć.

A kiedy już zostaną wyrażone, „ale” zostaje użyte, aby skierować zdanie w stronę pozytywów.

Mechanizm odwróconego „ale” jest podobny do standardowego „ale”, jednak pomaga przekształcać myśli negatywne w pozytywne. Obrazują to poniższe przykłady:

  • „Zapalenie oskrzeli zwaliło mnie z nóg, przerywało wiele dni moje pracy, ALE mogłam odpocząć. To były miniwakacje, na które zasłużyłam”.
  • „Powinienem był zdać sobie sprawę, że trafiłem na niewłaściwego człowieka. W końcu oszukał mnie, straciłem trochę pieniędzy, ALE, dzięki Bogu, że nie zaryzykowałem jeszcze wyższej kwoty. To uczy mnie większej ostrożności w relacjach… i bycia bardziej proaktywnym”.
  • „Patrzą na mnie, bo mam na sobie tę kwiecistą koszulę. Pewnie sądzą, że to śmieszne, ALE jak dobrze jest ubierać się tak, jak chcesz i być wolnym. Obserwują mnie? Nie obchodzi mnie to, muszę bardziej skupiać się na sobie i mniej martwić się o innych”.
 

Jak pozbyć się negatywnych myśli?

Pozytywne lub inaczej odwrócone „ale” polega na wyciągnięciu nauki z danej sytuacji. To tak jakby zapytać: „czego uczy mnie ten pomysł?”; „jakie przesłanie przekazuje mi ta sytuacja?”; „czego się dzięki niej dowiedziałam/em?”.

Ta prosta technika zapoczątkowuje rodzaj negocjacji między osobistą dewaluacją a poczuciem własnej wartości. Ponieważ trudno od razu odrzucić deprecjonujące nawyki, zaproponowana strategia proponuje krok pośredni.

Pozwala on uświadomić sobie, że nie wszystko jest katastrofą i nie istnieją negatywne sytuacje jako takie, a jedynie dyskwalifikująca je osobista percepcja. Czytelniku… czy wiesz już, jak pozbyć się negatywnych myśli? Zakończ czytanie tego artykułu trzema „pozytywnymi ale”. Zacznij ćwiczyć od zaraz…!

Ten artykuł napisał i zweryfikował psycholog Marcelo Ceberio