Odosobnienie: czy potrafisz być sam ze sobą?

· Luty 3, 2019

To, jak radzimy sobie z samotnością, wiele o nas mówi. Świadomość naszych nastrojów, myśli, pragnień i potrzeb – i zatrzymanie się, aby się nad nimi zastanowić – pozwala nam znaleźć stabilność psychiczną nawet w trudnych chwilach. Ten wgląd w siebie ożywa, gdy pozwolimy sobie na odosobnienie.

Zdolność do czerpania przyjemności z samotności jest oznaką dojrzałości emocjonalnej i niezależności. W ten sposób odosobnienie pozwala nam pogłębiać świadomość naszego wewnętrznego świata.

Czy to możliwe, że dla samych siebie jesteśmy tak nie do zniesienia, że potrzebujemy innych, aby postrzegać się jako bardziej akceptowanych? Uzależnienie od związków i konfliktów emocjonalnych prowadzi nas do emocjonalnej próżni i utrudnia tolerowanie samotności. Podchodzimy do współzależnych relacji, symbiozy i mylnych powiązań opartych na towarzyskości, która nie jest prawdziwa. Wszystko, byle tylko nie odosobnienie.

„Ci, którzy nienawidzą samotności, jedynie nienawidzą siebie”.

-Anonim-

Kiedy milczenie samotności jest udręką

Dobre samopoczucie to bardzo osobiste doświadczenie. Każda chwila, którą spędzamy samotnie, jest wyjątkowa. Pojawią się w nas różne wrażenia, zależnie od tego, w jakim momencie życia się znajdujemy a także od naszego stanu psychicznego.

Zmartwiona dziewczyna

Nie każdy umysł jest w stanie powstrzymać ból spowodowany przez pewne konflikty i okoliczności życiowe. Czasem dźwięk naszego własnego echa przyprawia nas o zawroty głowy, więc otaczamy się hałasem z zewnątrz. Aby uniknąć spędzania czasu w samotności, próbujemy uciekać ścieżką bez wyjścia.

Jeśli odosobnienie jest dla nas nie do zniesienia, sięgamy po nasze maski, odkładamy na bok autentyczność, by unikać tego, co wywołuje nasz niepokój. Robimy wszystko, co możliwe, aby nie być samemu i ukryć ten lęk, podając fałszywe uzasadnienia.

Przeskakujemy ze związku do związku, nie bardzo wiedząc, czego szukamy. Rozlewamy udrękę na przyjaciół i rodzinę, aby mogli ponieść część ciężaru i chwilowo nam ulżyć. Próbujemy powstrzymać nasz niepokój za pomocą tabletek. Każda opcja jest dobra, byle tylko nie wpaść w samotność i nie usłyszeć komunikatu, który próbuje nam przekazać.

Autoanaliza niezbędna od zaraz

Jeśli odosobnienie wywołuje u Ciebie niepokój, dyskomfort, znudzenie, udrękę lub odbiera Ci spokój ducha, zatrzymaj się i zastanów: czy czuję się dobrze ze sobą? Czy jest coś, co mnie martwi lub niepokoi? Czy potrafię nazwać emocje, które odczuwam? I czy potrafię wyrazić słowami, co dzieje się w moim umyśle i sercu?

Kiedy samotność jest niewygodna lub nieprzyjemna, towarzyszy jej komunikat błagający o wysłuchanie. Coś jest nie tak, jeśli ciągle spędzamy cały czas z innymi ludźmi. Unikanie samotności za wszelką cenę odzwierciedla konflikt wewnętrzny.

Jeśli wciąż unikamy brania odpowiedzialności, w końcu sięgamy po sposoby na złagodzenie tego dyskomfortu, bez zrozumienia i konfrontacji z tym, co naprawdę się dzieje.

Odosobnienie leczy

W obliczu pewnych ważnych wydarzeń odosobnienie jest konieczne, gdyż daje okazję do uporządkowania myśli i uczuć. Strata czy duża zmiana wywołuje emocjonalną nierównowagę, którą musimy naprawić, aby osiągnąć spokój.

Spędzanie czasu sam na sam ze sobą jest niezbędne, aby być w stanie czuć i przeżywać własne doświadczenia. Musimy również dzielić się z innymi naszymi doświadczeniami i obawami, ale słuchanie własnego głosu wewnętrznego jest bardzo ważne. Spędzanie czasu z innymi nie powinno być substytutem osobistej refleksji.

Kobieta z włosami rozwianymi przez wiatr

Chwile milczenia w samotności, sprzyjają skupieniu uwagi na naszym wewnętrznym świecie. Tylko my możemy wysłuchać naszych myśli i zmierzyć się z naszymi emocjami.

Nikt nie wejdzie na scenę i nie zdejmie z nas odpowiedzialności za umiejętność zarządzania tym, co na nas wpływa. Tylko my nauczyć się radzić sobie ze źródłami naszego dyskomfortu i dzięki temu w końcu cieszyć się spokojem.

Odosobnienie daje nam szansę lepiej zrozumieć siebie. Dzięki temu zyskujemy możliwość wyboru, co robić, kiedy i jak, i cieszyć się tym procesem.

„Samotność to imperium sumienia”.

Gustavo Adolfo Becquer

Co się stało z autentycznością w związkach?

Kiedy mówimy o związkach, ważna jest jakość, a nie ilość. Nawet jeśli masz kogoś obok siebie, możesz poczuć się tak samo samotnie lub nawet bardziej niż wcześniej. Towarzystwo nie gwarantuje dobrego samopoczucia.

Z tego powodu od pierwszych dni po narodzeniu potrzebujemy czyjegoś uczucia. Szukamy kontaktu z ludźmi, między innymi dlatego, że człowiek jest istotą społeczną. Rodzina, przyjaciele, partnerzy, współpracownicy i cała reszta społeczeństwa są nam niezbędne do rozwoju osobistego.

Relacje z innymi ludźmi kształtują naszą osobowość i wpływają na nasze umiejętności społeczne i umiejętność kontrolowania emocji. Jednak zdolność do przebywania w samotności jest równie ważna, a nawet ważniejsza. Innymi słowy, aby czuć się komfortowo w towarzystwie innych ludzi, musimy czasem pobyć sami ze sobą.

Z drugiej strony świat „hiperpołączeń”, w którym żyjemy, paradoksalnie prowadzi nas do odsunięcia i pogorszenia prawdziwych więzi. Spędzamy więcej czasu na komunikowaniu się przez nasze ekrany niż na patrzeniu sobie w oczy.

Mamy możliwość nawiązywania relacji z mnóstwem osób, ale są one efemeryczne i w rezultacie nie zaspokajają naszych potrzeb emocjonalnych.

Dlatego czujemy się nieswojo, jeśli jesteśmy sami i niezadowoleni z nowych relacji, które tworzymy.

„Niezależny charakter wynika z możliwości bycia samowystarczalnym”.

-Francisco Grandmontagne-

Kobieta w ramionach mężczyzny

Dobrowolne odosobnienie to najlepsze możliwe towarzystwo

To, czy samotność stanowi dla nas źródło zadowolenia, czy nie, zależy od naszych zdolności patrzenia w głąb siebie, innymi słowy, zdolności do analizowania samych siebie.

Ponadto zdolność ta odzwierciedla poziom zaangażowania wobec samego siebie, czyli to, w jakim stopniu bierzemy odpowiedzialność za własne życie bez delegowania innym naszego wewnętrznego świata i konfliktów.

W związku z tym szukanie towarzystwa innych osób, aby dzielić się z nimi tym, co mamy, to jedna sprawa, ale szukanie towarzystwa w celu wypełnienia pustki to zupełnie inna sprawa.

W żadnym razie nie chodzi o to, aby zawsze spędzać czas samotnie. Chodzi o umiejętność rozkoszowania się sobą, gdy obok nikogo nie ma. Chodzi o wybranie siebie jako partnera i cieszenie się tym, nawet jeśli jesteśmy w stanie być z innymi ludźmi. To robi znaczną różnicę. Będzie to oznaczać, że Twoje relacje z innymi wynikają z chęci, a nie z konieczności.

„Cóż za urocza niespodzianka, by w końcu odkryć, jak mało samotna może być samotność”.

-Ellen Burstyn-

  • Hidayati, D. S. (2015). SELF COMPASSION DAN LONELINESS. Jurnal Ilmiah Psikologi Terapan.
  • Shonin, E., & Van Gordon, W. (2014). Using Mindfulness and Insight to Transform Loneliness. Mindfulness. https://doi.org/10.1007/s12671-014-0303-5