Ojciec Arnulfo Romero: biografia współczesnego świętego

31 lipca, 2020
Przez długi czas biskup Arnulfo Romero był nazywany „świętym Ameryki Środkowej”. Został uznany za męczennika, ponadto przypisano mu cud uzdrowienia kobiety o imieniu Cecilia Flores.

Ojciec Arnulfo Romero jest pierwszym Salwadorczykiem i pochodzącą z Ameryki Środkowej osobą ogłoszoną świętą przez Kościół katolicki. Był także pierwszym katolikiem konsekrowanym na męczennika po II Soborze Watykańskim. Czczą go nie tylko katolicy, ale także anglikanie, luteranie, a nawet ludzie niewierzący.

Parlament brytyjski wysunął nawet nazwisko Arnulfo Romero jako kandydata do Pokojowej Nagrody Nobla w 1979 r. Jednak w tym samym roku nagroda trafiła do Matki Teresy z Kalkuty. Kapłan został natomiast kanonizowany w 2018 roku przez papieża Franciszka.

Ojciec Arnulfo Romero był legendą za swojego życia i nadal nią jest wiele lat po swojej śmierci. Wyróżniał się swoją dobrocią i odwagą. Niezwykle żarliwie bronił praw człowieka i potępiał tych, którzy je łamali, wymieniając ich po nazwisku bezpośrednio z ambony.

Historycy uważają także, że jego zabójstwo w samym środku prowadzonej przez niego niedzielnej mszy było jednym z czynników, które przyczyniły się do wybuchu najokrutniejszych faz wojny domowej w Salwadorze.

Przez długi czas biskup Arnulfo Romero był nazywany „świętym Ameryki Środkowej”. Został uznany za męczennika, ponadto przypisano mu cud uzdrowienia kobiety o imieniu Cecilia Flores.

Ojciec Arnulfo Romero: wczesne powołanie do kapłaństwa

Pełne imię i nazwisko ojca Romero brzmi Óscar Arnulfo Romero y Galdámez. Urodził się on 15 sierpnia 1917 roku w Ciudad Barrios, w dystrykcie San Miguel w Salwadorze, niedaleko granicy z Hondurasem.

Pochodził z bardzo skromnej rodziny; jego ojciec był telegrafistą, a matka służącą domową. Jego przyjaciele z dzieciństwa twierdzą, że oddanie religijne młodego Arnulfo zaczęło się, gdy był wciąż jeszcze bardzo młody. Każdy dzień w jego wykonaniu zaczynał zawsze od wejścia do kaplicy, gdzie żarliwie modlił się on za rodzinę.

Wolność

Po ukończeniu szkoły podstawowej Arnulfo Romero został stolarzem i muzykiem. Gdy miał zaledwie 13 lat, wskutek odbytej rozmowy z lokalnym księdzem wyraził zainteresowanie wstąpieniem do seminarium duchownego. Przeszkodą w realizacji tego celu były zbyt niskie dochody jego rodziny, ale dzięki współpracy wspólnoty klaretynów szybko spełnił swoje marzenie.

Chociaż kontynuowanie nauki w seminarium nie było łatwe z powodu ubóstwa rodziny, młody kleryk wyróżniał się zaangażowaniem i inteligencją. W rezultacie został wybrany do odbycia podróży do Rzymu i kontynuowania studiów w stolicy Włoch.

Co ciekawe, we Włoszech jego nauczycielem był człowiek, który wiele lat później został papieżem. Przyjął on imię Pawła VI.

Życie pełne wzlotów i upadków

Pewien mało znany epizod z życia ojca Arnulfo Romero miał miejsce podczas podróży do jego ojczyzny. Opuścił on Hiszpanię na statku o nazwie Marqués de Comillas. Był rok 1943, a cała Europa ogarnięta była zawieruchą w postaci II wojny światowej.

Kiedy statek zatrzymał się na Kubie, Arnulfo Romero został aresztowany i przewieziony do „obozu koncentracyjnego”. Lokalni ludzie mu nie ufali, ponieważ miał on silne (i oczywiste) powiązania z Włochami rządzonymi przez Benito Mussoliniego i frankistowską Hiszpanią.

Pozostał więc w niewoli przez dokładnie 127 dni, dopóki Kubańczycy nie nabrali pewności, że Romero nie jest szpiegiem pracującym na rzecz nazistowskiej Osi. W 1944 roku, po krótkim pobycie w Meksyku, Arnulfo Romeo wrócił wreszcie do Salwadoru. W swojej ojczyźnie poświęcił się z zapałem pracy na rzecz najbardziej bezbronnych ludzi.

Rozpoczął także udaną karierę w tamtejszych strukturach kościelnych, w trakcie której został między innymi mianowany 3 lutego 1977 roku arcybiskupem San Salvadoru. W tym samym czasie jego kraj doświadczał już ogromnego, wewnętrznego napięcia politycznego.

Męczennik, który poświęcił siebie samego za Amerykę Łacińską

Wielu ludzi uważa, że ojciec Arnulfo Romero był niezwykle konserwatywnym człowiekiem, jeśli chodzi o kwestie religijne. Był jednak również prawdziwie oddanym katolikiem, który nie milczał w obliczu niesprawiedliwości popełnianych w jego własnym kraju. Dlatego zmienił swoją ambonę w platformę publicznie potępiającą łamanie praw człowieka.

W tym czasie wielu religijnych ludzi w Salwadorze zostało zamordowanych i prawie zawsze z tego samego powodu: że opowiedzieli się stanęli po stronie biednych. Te morderstwa nigdy nie zostały ukarane, ale Arnulfo Romero ze swojego kościoła raz po raz potępiał to, co się dzieje w Salwadorze.

Splecione dłonie

Miał w tym celu nawet audiencję u Pawła VI, aby potępić tę sytuację i otrzymał wsparcie ze strony samego papieża. Jednak gdy po kilku latach udał się do nowego papieża, Jana Pawła II, ten odmówił jego wysłuchania.

W Watykanie mówiono bowiem, że Arnulfo Romero był kapłanem rewolucyjnym i jego obecność nie była mile widziana w Watykanie. W rzeczywistości papież kwestionował nawet prawdziwość jego słów.

Po tym wydarzeniu ojciec Arnulfo Romero wrócił do Salwadoru w stanie całkowitego przygnębienia. 24 marca 1980 r., gdy odprawiał kolejną mszę świętą w swojej parafii, kilku uzbrojonych mężczyzn wtargnęło do kościoła i po prostu go zastrzeliło na oczach tłumu wiernych.

Wydarzenie to zaszokowało cały kraj i jest uważane za początek wojny domowej, w wyniku której zginęło ponad 75 000 osób, a około 7 000 zaginęło bez wieści. Dzisiaj ojciec Arnulfo Romero wciąż pozostaje jedną z największych legend Ameryki Łacińskiej.

SALCEDO, J. E. (2000). El martirio de monseñor Oscar Arnulfo Romero. Theologica Xaveriana, (133), 115-118.