Moja opowieść o anoreksji

Nasz stosunek do jedzenia zależy od wielu zmiennych. To nasze codzienne czynności, tempo metabolizmu, uczucie głodu i inne zmienne, których zwykle nie zauważamy.
Moja opowieść o anoreksji

Napisany przez Zespół redakcyjny

Ostatnia aktualizacja: 31 grudnia, 2022

W ubraniu ważyłam 37 kilogramów i miałam 1,70 metra wzrostu. Muskularna sylwetka, którą nabyłam uprawiając sztuki walki przez pięć dni w tygodniu, zniknęła. Teraz spacer ze szkoły sprawiał mi ból. Kiedy wchodziłam pod prysznic widziałam moje wystające żebra. Dodatkowo, co gorsza, oblałam cztery przedmioty w szkole. Jak tylko wracałam do domu, szłam prosto do swojego pokoju, żeby się uczyć. Słyszałam, jak moja matka krzyczy: „Dobra, możesz nic nie jeść, ale nie chcę widzieć, jak podnosisz głowę znad książek!”. Dziś przedstawiam Wam moją opowieść o anoreksji.

Dopiero teraz widzę wszystkie problemy, których można było uniknąć, wszystkie chwile, kiedy mogłam być rozsądniejsza. Zamiast tego decydowałam, że przetrwam dzień na samym śniadaniu. Każdego dnia mój żołądek ryczał jak lew, ale moje gardło się zaciskało i czekałam do następnego dnia, aby zobaczyć, czy mój organizm przejdzie w tryb przetrwania.

Nastolatek z anoreksją
Początek anoreksji często wiąże się ze stresującym wydarzeniem życiowym.

Moja opowieść o anoreksji

Będąc nastolatką, buntowałam się przeciwko wszystkiemu, co doprowadzało mnie do płaczu, gdy byłam dzieckiem. Jednak tak naprawdę cały świat sprawiał, że płakałam. Wiedziałam, że często zaczynam kłótnie i wpadam w złość, ale to dlatego, że czułem się tak sfrustrowana, że nie mogłam sobie poradzić ze wszystkim, co mnie spotykało. Wiem, że nie potrafiłam zarządzać swoją frustracją.

Wiedziałam, że mój ojciec nie powinien był nas źle traktować tylko dlatego, że miał problemy w pracy. Wiedziałam, że mama nie powinna mówić, że to ja jestem winna kłótni w domu.

W końcu po prostu straciłam ochotę na wspólne posiłki z rodziną. Wolałam je omijać i okazywać pogardę przez zamknięte drzwi sypialni. W każdym razie kończyło się to na płaczu.

Sięgając dna

Wszystko zaczęło się psuć. Wszystko, co kiedyś nie stanowiło dla mnie problemu, teraz było niemożliwe. Spędzałam lekcje fizyki pisząc liściki do moich koleżanek. Potem przyszły egzaminy, które oczywiście oblałam. Zanim poczułam ochotę na jakąkolwiek zmianę, oblałam jeszcze więcej przedmiotów.

Wtedy zaczęłam codziennie żyć tylko na śniadaniu. Płakałam za każdym razem, gdy byłam sama. W szkole nie podnosiłam głowy znad biurka, a jak znajomi pytali co mi jest, odpowiadałam, że przez alergię mam spuchnięte oczy. Widząc, jak szybko chudnę, czułam siłę by udawać przed innymi.

W głębi duszy wiedziałam, że w pewnym momencie będę mogła znowu jeść, więc uznałam to za swego rodzaju przyzwolenie na głodzenie się. Jednak moja twarz coraz bardziej przypominała wychudzoną maskę i nadszedł moment, w którym wystające żebra przestały być takie ładne. A jednak moje gardło zamykało się za każdym razem, gdy widziałam jedzenie.

Dziewczyna z anoreksją siedzi na podłodze
Leczenie tego zaburzenia jest multidyscyplinarne, ponieważ dotyczy ono różnych obszarów i cech osoby cierpiącej.

Diagnoza i wyjście z anoreksji

Mimo wszystko zdarzały mi się szczęśliwe chwile. Jedna sytuacja dotyczyła mojej najlepszej przyjaciółki. Miała tak samo trudną rodzinę jak ja, ale widziała moje łzy i ból. Pamiętam także moją nauczycielkę fizyki, która pomimo moich wielokrotnych prób samosabotażu, nigdy nie przestawała mi powtarzać, że jestem wystarczająco bystra, by zdać ten przedmiot. W końcu przyznałam jej rację.

Kolejna pomoc przyszła od szkolnego psychologa. Mama zabrała mnie do specjalisty, mając nadzieję, że uzyskam oficjalny dowód na to, że poniosłam porażkę z powodu lenistwa. Po nieudanej sesji, na której psycholog powiedziała mi tylko, że muszę chodzić na lekcję, zadzwoniła ona do mnie później, aby przeprowadzić indywidualną ewaluację.

Z dala od ciągłych krzyków, że jestem leniwa i samolubna, zrozumiałam, że nie tylko osoby, które chcą mieć ciało na wzór modelek, cierpią na anoreksję. Dowiedziałam się, że nawet jeśli popełniam błędy, niektórzy zachowują się jeszcze gorzej. Znalazłam, pośród wszystkich moich łez, siłę, by przejść przez tę burzę. Moja opowieść o anoreksji zaczęła zmierzać ku końcowi.

Czy kiedykolwiek powiedziano Ci, że sam powinieneś kierować własnym życiem? Cóż, są takie momenty, kiedy po prostu nie możesz znieść swojego życia. Anoreksja jest takim momentem. Jak wiele innych, jest to czas pełen bólu, ale zawsze znajdzie się ktoś, kto pomoże. Na koniec, jeśli kiedykolwiek powie Ci, że jesteś bezwartościowy, pamiętaj, że Twój gniew mówi Ci co innego.

To może Cię zainteresować ...
Pozytywne wzmocnienie w edukacji dzieci i niebezpieczeństwa z tym związane
Piękno umysłu
Przeczytaj na Piękno umysłu
Pozytywne wzmocnienie w edukacji dzieci i niebezpieczeństwa z tym związane

Pozytywne wzmocnienie może sprawić, że dzieci będą polegać na zewnętrznych czynnikach i na innych. Jak wpływa to na ich edukację?



  • Acerete, D. M., Trabazo, R. L., & Ferri, N. L. (2013). Trastornos del comportamiento alimentario: Anorexia nerviosa y bulimia nerviosa. Protocolo AEPED. Capítulo7.
  • Díez Hernández, I. (2005). La anorexia nerviosa y su entorno socio-familiar. La imagen corporal, entre la biología y la cultura: antropología de la alimentación, nutrición y salud). Zainak. Cuadernos de Antropología-Etnografía, (27), 141-147.

Treści zawarte na Piękno Umysłu służą wyłącznie celom informacyjnym i edukacyjnym. Nie zastępują one diagnozy, porady ani leczenia u specjalisty. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości najlepiej skonsultować się z zaufanym specjalistą.