Mariela Michelena – stwierdzenia dotyczące wzajemnej relacji

· Lipiec 17, 2018

Mariela Michelena jest psychoanalityczką zajmującą się przede wszystkim relacjami zachodzącymi w związku. W swoich książkach ukazuje w jaki sposób żyje osoba uzależniona emocjonalnie, wykazuje też w jak toksyczny sposób mogą kształtować się relacje w związku. To jednak nie wszystko. Mariela Michelena dotyka też problemów, które na tym fundamencie powstają.

Jej podstawowym celem jest wprowadzenie do związków jasności sytuacji. Z tego powodu w dzisiejszym artykule przyjrzymy się niektórym jej cytatom. 

Pomijając fakt, że lat nam przybywa, zdaje się, że utknęliśmy w jakiejś serii iluzji, oczekiwań i popełnionych błędów, które wciąż jeszcze działają destrukcyjnie na większość relacji. W tym kontekście wydaje się, że potykamy się wciąż na nowo o tę samą przeszkodę. Być może tych kilka fraz, które rozwija Mariela Michelena pozwolą nam zapomnieć o archaicznych wierzeniach i przyswoić sobie bardziej praktyczne rozwiązania.

Dawny sposób stawiania pytań Margaricie na zasadzie: „Kocha mnie, czy mnie nie kocha?” jest sposobem niepoprawnym.  Żeby Margarita mogła udzielić odpowiedzi godnych zaufania należy stawiać pytania bardziej złożone: „Czy kocha mnie tak, jak na to zasługuję?”.

-Mariela Michelena w książce Kobiety źle kochane-

1. Mariela Michelena „Cierpienie w miłości jest gratis”

To jedno z pierwszych stwierdzeń, którym poświęca uwagę Mariela Michelena. Sprawia ono, że myślimy, że nasze szczęście niemal zawsze musi się w jakiś sposób łączyć z cierpieniem. Cierpienie natomiast, którego w jednej sytuacji można by uniknąć, a w innych nie, w tym drugim przypadku wymaga inteligentnego uświadomienia go sobie i przyjęcia wewnętrznego bólu, jaki mu towarzyszy.

Cierpienie takie może pojawić się, ponieważ na przykład nie możemy mieć dziecka, czy też nie mamy tylu środków do życia, ile rzeczywiście jest nam potrzebne.

Kiedy jednak dotykamy tematu jakim jest cierpienie z powodu miłości, nie mówimy o sytuacji, w której cierpimy, ponieważ nie kochamy lub nie jesteśmy kochane w sposób należyty. Nie szanuje Cię? Jesteś z nim ponieważ w rzeczywistości boisz się być sama? W takich sytuacjach cierpienie wynika z miłości, z miłości, która nie jest zdrowa.

Kiedy cierpimy z powodu miłości, nie otrzymamy niczego w zamian, nawet jeśli głęboko w to wierzymy. „Jeśli się podporządkuję, będzie ze mną; jeśli nie powiem co myślę, to zostanie przy mnie”. Taki sposób myślenia sprawia, że relacja staje się coraz bardziej toksyczna i oparta na uzależnieniu, które działa przeciw Tobie. Choć wierzymy, że jest inaczej, nigdy nie wychodzi to na dobre.

Para odseparowana

2. „Jako kobiety jakąkolwiek żabę chcemy zmienić w księcia na koniu”

Drugą frazą, na którą zwraca uwagę autorka dotyczy poszukiwania ideału, czyli księcia na koniu. Problemem jest tutaj fakt, że frustracja spowodowana nie znalezieniem odpowiedniego partnera sprawia, że widzimy księcia w pierwszym lepszym mężczyźnie, który pojawi się na horyzoncie. Sytuacja trwa jednak do czasu, gdy z naszych oczu spadną różowe okulary, byśmy ostatecznie mogły odkryć przerażającą prawdę. Czujemy się oszukane przez partnera, którego same idealizowałyśmy.

Wiele osób nie czeka na kogoś, kto naprawdę byłby w ich typie. Tworzą sobie iluzje i wyobrażenia już od pierwszego kontaktu. Pośpiech nigdy jednak nie służy, zwłaszcza w tworzeniu związku. Najpierw powinnaś więc ustalić czego oczekujesz, a następnie szeroko otwartymi oczami przyjrzeć się osobie, która stoi naprzeciw i stwierdzić, czy spełnia Twoje wymagania.

Im bardziej miłość się piękni i wywyższa, tym bardziej zależny i stratny czuje się ten, kto się zakochał.

-Mariela Michelena-

3. „Mężczyzna to nie dziecko”

Wiele osób traktuje swojego partnera jak dziecko. Przede wszystkim to kobieta zachowuje się jak matka i traktuje go niczym własne dziecko. Koło się zamyka, gdy to „dziecko” ofiaruje jej bezwarunkową miłość. Autorka mówi, że kto kocha bezwarunkowo, godzi się na to, bo tego chce, bo to on rządzi. Nie potrzebuje wzajemności, ponieważ jest samowystarczalny. Jest to jednak miłość, która przysługuje dziecku, a nie partnerowi.

Kiedy zatrzymamy się na chwilę, by przeanalizować sytuację, szybko dostrzeżemy, że kochanie mężczyzny tak jakby był dzieckiem tworzy iluzję i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Sytuacja ta istnieje tylko w umyśle. Kiedy otworzysz oczy dostrzeżesz, że to „dziecko” posiada brodę, że jest dorosłe i samowystarczalne.

Darzenie go bezwarunkową miłością jest równoznaczne z przyznaniem potężnej władzy, która może zostać wykorzystana przeciwko Tobie. Te z nas, które tak robią, wykazują rażący brak miłości do samych siebie.

Ona i on przytuleni

4. „Namiętność na całe życie? Nie w wypadku wszystkich”

Mariela Michelena przestrzega nas również przed wierzeniem, że jeśli ktoś znalazł miłość życia, ta nigdy nie wygaśnie. To nieprawda, istnieją przecież problemy, rutyna i wiele innych szkodliwych czynników. Miłość sama w sobie nie powoduje, że namiętność będzie się utrzymywać na niezmienionym poziomie. Zależy ona raczej od naszych działań i tego jak wiele wnosimy do związku.

Choć nie można zaprzeczyć, że istnieją pary, w których namiętność utrzymuje się na doskonałym poziomie, nie zmienia to faktu, że stanowi rezultat wspólnie podejmowanych w tym celu wysiłków. Bez nich zarówno miłość, jak i namiętność po prostu by przeminęły.

Oczekujemy od życia rzeczy, których wcale nie musi nam dawać, a od nas samych, szczęścia, na które niekoniecznie jesteśmy skazani.

-Mariela Michelena-

5. „Z powodu miłości kobiety są skłonne do poświęceń”

Ostatnia fraza wspomnianej autorki jest bardzo ważna. Skłania nas bowiem do ustalenia limitów miłości, którą darzymy innych. W relacji z partnerem powinny być postawione wyraźne i czytelne granice. Musi on wiedzieć czego pod żadnym pozorem nie będziemy tolerować, co sprawi, że spakujemy walizki i się pożegnamy.

Każda z nas jest inna. Niektóre z nas nie tolerują niewierności, a inne wezmą pod uwagę sposób, w jaki do niej doszło i jej charakter (romans jednej nocy, relacja równorzędna, niewierność wielokrotna) i w zależności od sytuacji ustalą poziom swojej tolerancji. Najważniejsze jest, by każda z nas ustaliła pewne limity, które będą nieprzekraczalne. Jeśli nie będziesz przestrzegać tych wcześniej ustalonych zasad, obróci się to przeciwko Tobie.

Kobieta splątana w sieci

Jednakże wydaje się, że kiedy już jesteśmy w związku najzwyczajniej w świecie o tym zapominamy. Jesteśmy skłonne ocierać się o niewyobrażalne rzeczy, pozwalamy na największe szaleństwa tylko po to żeby utrzymać coś, co być może wcale się nie utrzyma. Problem w tym, że nie mamy ustalonych limitów? A może nie cenimy siebie w należyty sposób?

Doskonałą metodą, która pozwala nie wpaść w niechciany związek jest dbanie o poczucie własnej wartości. Nie pozwalaj też innym przekraczać wcześniej ustalonych limitów. Uciekaj też jak najdalej od wyidealizowanych wierzeń snutych na Twój temat. Czy spodobały Ci się frazy Marieli Micheleny? Którą z nich zastosujesz w pierwszej kolejności?