Inteligentni ludzie czują większą niepewność

· Luty 19, 2018

Inteligentni ludzie są bardziej drobiazgowi, ostrożni, skłonni do refleksji i czują większą niepewność w codziennym życiu. Inteligentni ludzie nie są w stanie pozbyć się niepewności. Z drugiej strony, najbardziej aroganccy ludzie czują się z natury bezpiecznie, ponieważ nie martwią się konsekwencjami swoich działań ani efektami swoich słów. Co więcej, nie martwią się o krzywdę, jaką mogą wyrządzić innym ludziom.

Pewne powiedzenie mówi, że „ignorancja jest rozkoszą”. Nie można się z tym nie zgodzić. Przykład esencji tego przekonania nie raz napotykamy w postaci charakterystycznej dla ludzi głupoty, gdy ktoś działa z pełnym emocjonalnym i racjonalnym zaniedbaniem. Nigdy nie jest świadomy efektu, jaki mają niektóre z jego zachowań.

„Czyjąś inteligencję można mierzyć ilością niepewności, którą ta osoba jest w stanie znieść”.
-Immanuel Kant-

Mimo że większość z nas potrafi rozpoznać osobę „nieświadomą”, osobę, która działa z oczywistą dumą, arogancją i zarozumiałością, wciąż pozostaje jedno pytanie. Dlaczego „nieświadomi” ludzie wciąż wywierają tak wielki wpływ na nasze życie?

Historyk Carlo M. Cipolla powiedział, że czasami nie doceniamy ogromnej liczby głupich ludzi na świecie. Do swojego stwierdzenia powinien dodać coś jeszcze… Dlaczego głupota osiągnęła tak wysoki poziom władzy w naszym społeczeństwie?

Psycholodzy i socjologowie twierdzą, że istnieje interesujący aspekt związany z tym wzorcem behawioralnym. Najgłupsi ludzie przejawiają podwyższone poczucie bezpieczeństwa. Są bardziej nierozważni, „głośniejsi” i mają zdolność wpływania na innych z powodu tych cech.

Natomiast inteligentni ludzie na ogół mają niższe poczucie bezpieczeństwa. Wykazują wysoki poziom osobistej reakcji, refleksji i dyskrecji.

Żadna z tych cech nie wywołuje wpływu na innych. Poza tym żyjemy w świecie, w którym ludzie nadal postrzegają niepewność jako cechę negatywną.

Ludzie w żarówkach

Inteligentni ludzie nie doceniają siebie

Inteligentni ludzie wciąż są przez nas błędnie postrzegani. Dotyczy to szczególnie osób o wysokim IQ.

Uważamy ich za kompetentnych ludzi, potrafiących zawsze podejmować najlepsze decyzje. Lub postrzegamy ich jako ludzi, którzy są wysoce efektywni w swojej pracy, obowiązkach i codziennych zadaniach.

Ale często pojawia się coś jeszcze. Inteligentni ludzie cierpią z powodu fobii społecznej. Rzadko czują się całkowicie zintegrowani ze swoim środowiskiem, czy to w szkole, na studiach czy w pracy.

Ponadto, jak wyjaśnia psycholog i doktor neurologii Dean Burnett, ludzie o wysokiej inteligencji mają tendencję do nieustannego zaniżania swojej wartości.

To właśnie nazywamy teraz syndromem oszusta. Jest to zaburzenie, w którym osoba minimalizuje swoje osobiste osiągnięcia i umiejętności. Dlatego stopniowo podważa swoją samooceną i zaufanie do siebie.

Oczywiście nie powinniśmy generalizować. Nie wszyscy ludzie z wysokim IQ czują się niepewnie. Niektórzy inteligentni ludzie wspięli się po drabinie sukcesu z psychologicznym opanowaniem, konsekwencją i efektywnością.

Ale pierwszy wzorzec jest bardziej powszechny. Intelektualni ludzie mają tendencję do głębszego postrzegania rzeczywistości. To rzeczywistość, która nie zawsze wydaje się łatwa, przyjemna, a nawet godna zaufania.

W tym złożonym świecie, nieprzewidywalnym i pełnym sprzeczności, inteligentni ludzie postrzegają siebie jako „obcych”, jak kosmitów. Tak więc, prawie nie zdając sobie z tego sprawy, często kończy się na tym, że nie doceniają samych siebie. Robią to, ponieważ nie postrzegają siebie jako zdolnych do przystosowania się do tej społecznej dynamiki.

Franzesca-Dafne - dziewczyna na gałęzi

Czy niepewność naprawdę jest negatywna?

To prawda, osoba czująca się bezpiecznie jest atrakcyjna i inspirująca. Lubimy ludzi zdolnych do podejmowania szybkich decyzji. Ludzi, którzy twardo stąpają po ziemi i szybko reagują. Ale… czy naprawdę jest właściwe, a nawet pożądane, aby zawsze być tak pewnym siebie?

Odpowiedź brzmi: tak i nie. Kluczem jest umiar, równowaga. Wracając do neurologa Deana Burnetta, porozmawiajmy o jednej z jego dobrze znanych książek: „Gupi muzg: W co tak naprawdę pogrywa twoja głowa?”.

Autor wyjaśnia w tej książce, w jaki sposób najbardziej naiwni lub „głupi” ludzie wykazują najwyższy poziom bezpieczeństwa osobistego. Są to ludzie, którzy nie są w stanie rozpoznać, kiedy coś jest nie tak. Nie potrafią również stosować analitycznego, refleksyjnego sposobu myślenia do wstępnej oceny wpływu niektórych decyzji, działań lub komentarzy.

Ale chodzi o to, że „osobowość idioty” idzie w parze z większym sukcesem społecznym. Dyrektorzy, urzędnicy lub politycy, którzy w swoich decyzjach przejawiają pochopność, poczucie bezpieczeństwa i stanowczość mają zazwyczaj to, co wielu ludzi uważa za „zdolności przywódcze”.

Tymczasem jest to naprawdę niebezpieczne założenie. Czasami oddajemy naszą przyszłość w ręce ludzi, którzy nie są w stanie ocenić konsekwencji swoich działań.

Franzesca Dafne – kot siedzi w parasolu

Niebezpieczna produktywność

Niepewność, która łapie nas w swoją pułapkę i paraliżuje nie jest użyteczna. Istnieje jednak pewien rodzaj niepewności, która mówi nam, na przykład: „przestań, zachowaj ostrożność i myśl, zanim zaczniesz działać”. Tego rodzaju niepewność może być naprawdę pomocna.

Jest pomocna jednak tylko wtedy, gdy używamy jej, aby podjąć decyzję. Nie powinniśmy pozwolić jej zawsze nam towarzyszyć.

Inteligentni ludzie mają tendencję do wpadania w naprawdę trudny stan, jeśli chodzi o radzenie sobie z tą niepewnością. Dzieje się tak, ponieważ, jak powiedzieliśmy, mają skłonność do niskiej samooceny, a także kilka innych cech:

  • Analizują każdy fakt, zdarzenie, wypowiedziane słowo, wyrażenie i postawę.
  • Mają „rozgałęzione” procesy myślowe. Oznacza to, że przechodzą od jednej idei do drugiej i kolejnej, dopóki sami się w nich nie pogubią.
  • Ich zachowanie silnie opiera się na logice i potrzebie, aby wszystko do siebie „pasowało”. Wszystko musi mieć sens. Ale czasami życie wymaga od nas zaakceptowania go takim jakim jest, z całą swoją irracjonalnością, chaosem i obcością.

W związku z tym inteligentni ludzie muszą powstrzymywać swoją niepewność, aby ta nie zamknęła ich w stagnacji ich wyrafinowanych umysłów. Muszą nauczyć się znosić niepewność. Muszą zaakceptować niedoskonałość ludzkich zachowań. Wiele z tego, co dzieje się na świecie nie ma logicznego sensu.

Co więcej, ich inteligencja musi przełamać skrajnie „racjonalną” granicę. Muszą iść w kierunku inteligencji emocjonalnej, gdzie w końcu mogą przestać się nie doceniać lub przestać czuć się wyobcowani.

Nawet jeśli sami inteligentni ludzie w to nie wierzą, świat potrzebuje ich bardziej niż kiedykolwiek, aby pokonać „wirus ludzkiej głupoty”.

Zdjęcia dzięki uprzejmości: Franzesca Dafne