Szczęście – granica, która dąży do nieskończoności

Czerwiec 26, 2018 w Psychologia 0 Udostępnione
Kolorowe balony na niebie.

Kiedy moi studenci matematyki pytają mnie, czym jest limit, mówię im, że limit to ruch. Ruch, który czasem kończy się przepaścią, a czasem nigdy się nie kończy. Może to być ruch w kierunku „posiadania czegoś”. Czy to przynosi szczęście?

Większość rodziców mówi swoim dzieciom, że muszą być mrówką i odrzucić postawę polnego konika (poszukajcie bajki o Mrówce i koniku polnym, jeśli nie wiecie o co chodzi). Konik polny był, rzecz jasna, tą stroną, która okazała się winna na końcu historii. Przyszłość jest nieprzewidywalna i nigdy nie wiesz, ile zasobów możesz potrzebować, jeśli wszystko nagle się rozpadnie.

Dzieci początkowo nie są w stanie zrozumieć złożoności tej filozofii i postrzegają wiedzę jako sposób na zdawanie egzaminów i w ten sposób zapewniają szczęście swoim rodzicom.

Ta wiedza nabiera nowego znaczenia, gdy się zakochają. W tym czasie będą chcieli wszystko wiedzieć. Będą zafascynowani możliwością odkrycia wszystkiego, co tylko możliwe. W ten sposób miłość staje się siłą napędową wiedzy. Ruch, który posila się idealizacją, która nieuchronnie przychodzi we wczesnym wieku.

„Od jednej świecy można zapalić tysiące świec, a jej żywotność nie zostanie skrócona. Szczęście nigdy nie zmniejszy się, jeśli się nim podzielimy.”

-Budda-

Klucz z napisem szczęście.

Szczęście i „potrzeba posiadania”

Jedną z najczęstszych motywacji jest „potrzeba posiadania”. Żyjemy w społeczeństwie, które nieustannie zmierza w kierunku konsumpcji. Zachęca nas do utrzymania jakości życia, a nawet do jej zwiększenia, poprzez zdobywanie coraz to nowych rzeczy.

Od czasu do czasu każdy model jest odnawiany, a przeszłość staje się przestarzała. Przestaje paradować wzdłuż ulicy i kończy jako element muzealny, podziwiany przez tych, którzy przechodzą obok, pokazując nam istnienie tego ciągłego ruchu.

Pieniądze wykorzystują tę potrzebę i wabią nas. Uwodzą naszą godność, nasze ciała lub nasze bezinteresowne motywy. W ten sposób pieniądze stają się atrakcją, jakiej niewielu może się oprzeć i dla której sprzedałoby swoje dusze diabłu.

Pieniądze stają się marchewką. Może się zdarzyć, że pójdziemy tam, gdzie inni ludzie, ale oni idą tam, gdzie prowadzą ich pieniądze. Fakt, że ktoś wykonuje pewną działalność, staje się ważnym uzasadnieniem dla innych, którzy podążają za nim.

To właśnie spowodowało, że wielu ludzi w polityce i sporcie zaczęło nadużywać swojej władzy i swoich ciał, aby osiągnąć postęp. To także sprawiło, że znaczna część nazistowskich Niemiec podążała za kaprysami mordercy. Jeśli wszyscy zmierzają w tę stronę, to z pewnością jest to droga do szczęścia. A jeśli tak, to dlaczego nie mielibyśmy iść za nimi?

Szczęście i przyjemność

Innym „silnikiem”, a jednocześnie źródłem niezadowolenia, jeśli chodzi o szczęście, jest przyjemność. Pragnienie szukania satysfakcji sprawia, że ​​tracimy czujność. To prowadzi do tego, że ​pragniemy raczej tymczasowych rzeczy niż stałych. Szukamy krótkotrwałych przyjemności, zamiast prawdziwego, trwałego szczęścia. W ten sposób przyjemność uwodzi naszą kruchość – ciesz się dniem dzisiejszym, bo jutro może nie nadejść.

Ale kto może walczyć z tym nieustającym przesłaniem? Gazety są pełne nieszczęść i bardzo niewielu powodów do nadziei. Zakładamy, że jesteśmy dostrojeni do częstotliwości, w której istnieje działanie.

Idź dalej przed siebie

W ten sposób dochodzimy do punktu, w którym nie dbamy o to, czy umrzemy, o ile tylko możemy spełniać nasze pragnienie przyjemności. Ale czyż nie jest to zgodne z przesłaniem bajki i postawą mrówki? Idea gromadzenia – tak na wszelki wypadek. W ten sposób pojawia się neurotyzm, anarchiczne zachowanie, które kończy się załamaniem.

W całym swoim dążeniu do tego, by przeć do przodu, człowiek zapomniał o swoim powodzie bycia na tym świecie… i zwykłym zdrowym rozsądku. Tak właśnie się dzieje, gdy nie wiesz, czy wybrać odpowiedzialność, czy przyjemność.

Dziewczyna i meduzy.

Zapominamy o zdrowym rozsądku, który daje nam powody do kontynuowania, gdy wszystko zaczyna się komplikować. Powody, które mają niewiele lub nic wspólnego z pieniędzmi, a za to wiele wspólnego z naszą prawdziwą wartością i wartością tych, którzy są wokół nas.

Pamiętajmy o znaczeniu tego zdrowego rozsądku, kontemplując sławne dzieło Viktora Frankla, w którym opisał, jak zdrowy rozsądek, niezależnie od tego, czy był prawdziwy czy też był tylko złudzeniem, spowodował, że wielu ludzi przetrwało okropne warunki w obozach koncentracyjnych. Bez tego na pewno by się poddali.

Szczęście jako cnota

Bardziej atrakcyjna interpretacja szczęścia to taka, która ma związek z cnotą. Umieszcza nas to mocno w fotelu kierowcy i pozwala myśleć o naszych celach. O cnotach takich jak wdzięczność, przebaczanie lub miłość. Działania, które obejmują zarówno przeszłość, teraźniejszość jak i przyszłość naszej istoty. Takie, które zapewnią dobry wynik naszej osobistej historii oraz możliwość dzielenia się tym, co teraz z optymizmem spoglądając jednocześnie na to, co nadejdzie.

Na tej ścieżce jest także chęć poznania. Poznania innych, ale także samego siebie. Dodatkowa wiedza, która nigdy się nie skończy, tak jak pierwsza, o której wspomniano powyżej, ale też i taka, która daje spokój i bezpieczeństwo. Jeśli przejdziemy w ten sposób przez życie, pojawią się nie tylko pytania ale i kilka odpowiedzi. Nasz cień stanie się naszym szczęściem. Cień, który pokazuje nam różnicę między potrzebą posiadania a potrzebą bycia kimś.

Poszukiwanie szczęścia rzeczywiście stanie się granicą bez końca. Szczęście to ruch, ale mimo to ma w sobie też coś nieskończonego – nauczmy się więc przechodzić przez jego ogromne komnaty.

WIĘCEJ DLA CIEBIE