“Rzeź” Polańskiego: karykatura codzienności

· Grudzień 2, 2018

Film, którego akcja jest prawie całkowicie osadzona w jednym pokoju i tylko z czterema aktorami. To z pewnością nie brzmi zbyt zachęcająco. Jednak Rzeź ku naszemu pełnemu zaskoczeniu okazuje się niezwykle zjadliwą parodią codzienności, wręcz karykaturą.

Film Romana Polańskiego, którego angielski tytuł to “Carnage”, a polski to Rzeź jest adaptacją spektaklu teatralnego „Le Dieu du Rzeź” (“Bóg mordu”) autorstwa Yasminy Rezy.

Nie ulega wątpliwości, że ten film ma wyjątkową obsadę. Kate Winslet, Jodie Foster, Christoph Waltz oraz John C. Reilly to grono wybitnych czterech aktorów. Sam film jest bardzo krótki, wręcz statyczny pod względem wykorzystywanych przez reżysera przestrzeni i bardzo ograniczony w liczbie odtwarzanych postaci.

Ale cała jego siła tkwi w niezwykle potężnym scenariuszu. To właśnie cały wpływ, jaki wywiera na nas to dzieło leży w sposobie jego realizacji, znakomitym aktorstwie i bardzo poruszającej fabule.

„Jak powszechnie wiadomo, prawo wywodzi się wprost od brutalnej siły.”
-Alan Cowan, „Rzeź”-

Rzeź: konflikt spowodowany przez dzieci, czy je obejmujący?

“Rzeź” rozpoczyna się się od kłótni między dwojgiem dzieci w parku. Jest to zresztą jedyna plenerowa scena filmu. Sprzeczka kończy się w momencie, gdy jedno z dzieci uderza drugie za pomocą kija.

Następnie akcja przenosi się do domu należącego do państwa Longstreet, rodziny dziecka, które zostało uderzone i którego usta zostały przez to poważnie zranione. Rodzice obojga dzieci spotykają się w mieszkaniu tak, aby znaleźć wspólne rozwiązanie problemu, który niedawno się pojawił. Dwie reprezentowane na ekranie rodziny to:

  • Państwo Cowan: są oni rodzicami „agresora”. Jest to elegancka, wyróżniająca się wśród innych para. Ojciec, Alan Cowan, jest znanym prawnikiem, ale całkowicie pozbawionym wszelkich skrupułów. Matka, Nancy Cowan pracuje w charakterze inwestora finansowego, lecz o wątpliwej moralności. Wydają się być dobrą, zamożną rodziną, która cieszy się wysokim statusem społecznym. Jednak już niedługo uświadomimy sobie fałsz i hipokryzję stojącą za ich pozornie szczęśliwym obrazem i fasadą.
  • Państwo Longstreet: rodzice „ofiary”. Są parą, która wydaje się być z gruntu rzeczy dobra i kochająca pokój. Starają się oni najpierw kulturalnie i spokojnie rozwiązać konflikt. Michael Longstreet, ojciec, wydaje się być spokojnym, zrównoważonym człowiekiem o dobrych intencjach. Próbuje on uspokajać napiętą sytuację. Penelopa Longstreet, jego żona, jest uznaną pacyfistką i pisarką. Skoro już tyle o niej wiem, to od razu jesteśmy w stanie dostrzec pewien stopień wrogości w sposobie postępowania wobec jej „gości”.

Zaczynają latać noże

W miarę trwania filmu maski, jakie bohaterowie noszą przed innymi znikają. Postaci przestają być politycznie poprawni, a stają się otwarcie agresywni. Nawet Michael, który wydaje się być początkowo rozjemcą, pokaże swoją mroczną, złośliwą stronę.

Klatka z Rzezi

Rozmowa staje się prawdziwą bitwą. Tytuł “Rzeź” nie został tutaj wybrany przypadkowo. Noże zaczynają latać we wszystkich kierunkach. To, co na początku miało być rozwiązaniem łagodnego konfliktu i dobrym przykładem dla ich dzieci staje się prawdziwym horrorem. Każde z rodziców już wkrótce pokaże swoją prawdziwą twarz.

Logiczne rozumowanie i koherencja znikają. Wszyscy stają się coraz bardziej agresywni. Niedługo zobaczymy najgorszą wersję każdej postaci, gdy będą z siebie nawzajem drwić i się poniżać. Ta pozornie poważna sytuacja wkrótce zmieni się w absurdalną – graniczącą wręcz z dziecinną – przepychankę na prymitywne argumenty.

Rzeź i stuprocentowy egocentryzm

Rzeź eksploruje dogłębnie najbardziej prymitywne odruchy istot ludzkich. Nasza bardziej intensywna, mroczniejsza strona wychodzi na jaw w coraz to bardziej klaustrofobicznej atmosferze.

Każda próba wyjścia państwa Cowanów z mieszkania Longstreetów kończy się niepowodzeniem, ponieważ rozpoczynają oni kolejną scysję zaraz po poprzedniej i tak bez końca.

Argumenty często się kręcą w miejscu i wysyłają nas w jednokierunkową ulicę bez powrotu. Kiedy wydaje się, że wszystko już zmierza ku szczęśliwemu rozwiązaniu, kolejna sprzeczka wchodzi z buta na salony i ponownie zmusza nas do obserwowania ponownie rozgorzałego konfliktu.

Scena z filmu

Tak dzieje się w trakcie całego praktycznie filmu, ponieważ bohaterowie są uwięzieni między czterema ścianami jednego pokoju i nigdzie z niego nie wychodzą. W pewnym momencie filmu zbliżają się do windy, aby znów wrócić do tego pokoju. Wygląda na to, że sprzeczka się już skończyła, ale nagle zaczyna się kolejna i znów całość wydarzeń odbywa się w tym samym salonie.

Napięcie rośnie, utarczki się nasilają, aż wojna między dwiema rodzinami zakończy się walką mężczyzn z kobietami. Wtedy całość staje się całkowicie indywidualną wojną. Każdy z bohaterów filmy broni się na własną rękę, a typowo ludzki upór przejmuje władzę nad ich zachowaniem. Wszyscy myślą, że mają rację. Uważają, że gdyby wszyscy inni myśleli tak samo jak oni, świat byłby lepszym miejscem.

Rzeź jest dość poruszającą parodią ludzkiej natury. Postrzegamy wszystkie cztery postacie jako posługujące się wszystkimi podstawowymi mechanizmami samoobrony, ale nie potrafiące dostrzec punktu porozumienia i przeszywające się nawzajem za pomocą słów.

Krytyka społeczna

Gdy bohaterowie pozostawiają za sobą zaakceptowane konwencje społeczne i pokazują swój prawdziwy charakter, widzimy rzeczywistość istniejącą za ich maską. Widzimy hipokryzję i brak moralności w naszym świecie. Roman Polański prezentuje nam pesymistyczne spojrzenie na nasze codzienne życie, bo wykreowane przez niego postacie są zbyt nam znajome. Łatwo jest nam zidentyfikować się z którymkolwiek z bohaterów filmu Rzeź.

Film “Rzeź” krytykuje wagę, jaką przywiązujemy do pieniędzy i statusu społecznego. Szczególnie poprzez postać Alana Cowana, który bardziej martwi się swoją pracą niż własnymi relacjami. Prawie nie wykazuje zainteresowania swoim synem.

Krytyka

Postrzegamy go również jako skrajnie niemoralnego, gdy odkrywamy, że jego zadaniem jest obrona firmy farmaceutycznej, której produkty powodują poważne problemy zdrowotne. Poza tym żyje on wręcz przyklejony do telefonu komórkowego, zawsze będąc w pracy. Pozwala mu to uniknąć potencjalnych kłótni. Jednak takie nastawienie ostatecznie przyczyni się do podsycenia konfliktu, uniemożliwiając tym samym skuteczną komunikację między obiema rodzinami.

Penelope jest z kolei przeciwieństwem Alana. Wydaje się być bardzo skupiona na sprawach humanitarnych i bardzo świadoma istnienia problemów Trzeciego Świata. Jednak wierzy we wszystko, co widzi na ekranie telewizora. Nie potrafi na przykład dostrzec rzeczywistych interesów i pobudek, dla których Sudan otrzymuje od Zachodu pomoc humanitarną.

Krytyka, komedia i realizm

Ta chaotyczna, bezsensowna sytuacja zmierza ewidentnie donikąd. Naprawdę rzucającą na kolana częścią filmu jest scena, kiedy dzieci dają swoim rodzicom lekcję życia. To krótka scena, w parku, w którym wszystko się zaczęło. I tam właśnie dzieci później wydają się samodzielnie rozwiązać swoje problemy i zostawić różniące je aspekty za sobą.

To wszystko sprawia, że zaczynamy się zastanawiać nad samymi sobą. Zaczynamy myśleć, że być może niepotrzebnie wszystkie rzeczy komplikujemy. Być może wszystko da się sprowadzić do prostej dyskusji i uścisku dłoni między dziećmi.

Rzeź w cudowny sposób łączy w jedno krytykę, komedię i realizm. Pokazuje nam codzienną sytuację, ale wykracza poza fałszywe uśmiechy. Pokazuje w ten sposób ludziom, że nie są niczym więcej jak tylko zwierzętami w klatce. Te zwierzęta niekiedy wyłamują się z tych krat i stają się gwałtownymi, samolubnymi stworzeniami. Rzeź to artystyczna karykatura współczesnego społeczeństwa, spojrzenie na szerokość i bezmiar ludzkiej głupoty.

„Wierzę w dzikiego boga. Boga, którego zasady nie były kwestionowane od niepamiętnych czasów.”
-Alan Cowan-